Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239262.60 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 782932 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 51.80km
  • Czas 01:55
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 137m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Faceliowo

Niedziela, 16 czerwca 2024 · dodano: 16.06.2024 | Komentarze 7

Leniwa niedziela, a jednocześnie ostatni dzień mojego wolnego. Przede mną maraton w pracy, więc starałem się odespać na zaś, choć coś podejrzewam, że to może nie zadziałać :)

Wyjazd około jedenastej, przy fajnej aurze - czyli było dość ciepło, ale zamiast słońca chmury, więc nie dało się ugotować. Takie lato to ja rozumiem.

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

"Moje" nowe miejsce w Kamionkach nie zawiodło. W trawie wypatrzyłem czajkę, a mnie z kolei wypatrzyły gąsiorek oraz mazurek :)
Piękne chmury nad Kamionkami
Czajka w trawie
Czajka na chwilę się wyłoniła
Gąsiorek z profilu
Puchaty gąsiorek
Zamyślony mazurek
No i z przyjemnością patrzy się na kwitnącą facelię błękitną. To już jej czas.
Faceliowa rowerówka
Pole facelii błękitnej
Face to face z facelią
Na jutro zapowiada się samo zło - praca i jakieś opady :/




  • DST 55.10km
  • Czas 02:01
  • VAVG 27.32km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kondoprzypomnienie

Sobota, 15 czerwca 2024 · dodano: 15.06.2024 | Komentarze 5

Pyknąłem sobie dzisiaj "kondominium". A co, raz na jakiś czas trzeba sobie przypomnieć, jak urzędnicy pod płaszczykiem "polityki rowerowej" potrafią spieprzyć nawet najlepszą trasę.

Pamiętam, że kilka lat temu jeździłem tamtędy (Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo Stare - Dymaczewo Nowe - Łódź - Witobel - Stęszew - Dębienko - Trzebaw - Rosnówko - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Poznań) co kilka dni. Wystarczyło przemęczyć się jazdą przez Luboń, a potem zaliczyć (lub nie) gównośmieszkę w Łęczycy, by polecieć Szosą Poznańską przez WPN, a potem delektować długimi prostymi do Stęszewa i potem praktycznie do Poznania. Teraz niestety jest "lepiej" po Polsku, czyli absurd goni absurd. A ja, jako świadomy rowerzysta, zgodnie z logiką wybieram inne drogi, gdzie jeszcze nie zdążono mnie uszczęśliwić na siłę. Dzisiaj odświeżyłem sobie pamięć, na jakiś czas starczy.

Przynajmniej słonecznie było, choć zapowiadano deszcze. Wiało mocno, ale mimo wszystko wyjątkowo dość sprawiedliwie, z południa.
Rowerówka z wielkopolskiej Łodzi
Pola i niebo
Tu najsmaczniejszy smaczek. Tak, to wjazd na DDR.
Wjazd na DDR, wersja PL
W Kanale Mosińskim rośnie młode łabędzie pokolenie :)
Rodzinka łabędzi z Kanału Mosińskiego
Zadowolone młodziaki
Łabędź junior
A po południu szybkie spojrzenie na parowóz. Niestety znów z Poznania do Wolsztyna jedzie... tyłem.
Parujący parowóz




  • DST 53.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szczodrzykowsko

Piątek, 14 czerwca 2024 · dodano: 14.06.2024 | Komentarze 7

W końcu znów na szosie. Tęskniłem.

Przyjemność z jazdy na wąskich kołach przyjemnością, ale ten cholerny wiatr mógłby choć raz w życiu mi pomóc, a nie ciągle utrudniać życie. Dzisiaj nie był mocny, ale wiał ciągle w pysk, więc wynik poniżej krytyki. Trochę tłumaczy mnie to, że przez remont w Śródce musiałem jechać budowanym jeszcze chodnikiem po piachu, a na Głuszynie walczyć z wahadłami. Ale tylko trochę :)

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Skoro Szczodrzykowo, to obowiązkowa sesja :) Dzisiaj na bogato - perkozy, gęgawy, młode śmieszki, kokoszki oraz łyski.
Klimatyczne Szczodrzykowo
Szczodrzykowska rowerówka
Rozmowa perkozowa
Zamyślone perkozy
Młody ochrzania rodzica
Gęgawa na stawie
Młoda śmieszka
Kurka wodna, to kokoszka :)
Sunąca łyska
Był jeszcze bociek.
Bociek z Żernik
Czyli dzień udany :)




  • DST 52.10km
  • Czas 02:05
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 41.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gąsiorkowo

Czwartek, 13 czerwca 2024 · dodano: 13.06.2024 | Komentarze 8

Dzisiaj już po płaskim.

Najpierw musiałem odespać urlop. Jak zwykle :) Dobrze, że zaplanowałem jeszcze wolne po nim.

Odsypianie zostało wspomożone przez deszcz, który pojawił się jakoś po dziewiątej. Na szczęście potem przestało padać, choć nie do końca - dopadło mnie jakoś w połowie, na szczęście zapobiegliwie wyruszyłem Czarnuchem.

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Kormorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Dzionek zrobiły mi gąsiorki - pani oraz pan, które bacznie mnie obserwowały, a potem zajęły sobą, między innymi samiec dokarmiał samicę, prawdopodobnie przed złożeniem jaj.
Gąsiorek mnie obserwuje
Pani gąsiorkowa
Para gąsiorków na mnie patrzy
Wiadomo, która to samiczka :)
Gąsiorek karmi panią gąsiorkową
A w Trzcielinie...
Znów w Trzcielinie
...akcja integracja :)
Podałem łapę
Klasyczna zabawa
Psie błogosławieństwo :)
Ekipa ze mną biegnie
Psie zabawy
W pędzie pogoni
Debili drogowych oczywiście nie zabrakło, przecież żyjemy w Polsce, ale trafił się również pozytyw - na styku Wirów i Komornik, na wąskiej drodze, zatrzymałem się przed zatoczką, bo wiedziałem, że autobus za chwilę będzie wyjeżdżał (nie włączył jeszcze kierunkowskazów, ale pasażerowie już wsiedli), co kierowcę tak zdumiało, że najpierw mi pomachał przez okno, potem wyciągnął kciuk w górę, żeby po ruszeniu jeszcze podziękować awaryjnymi. Można? Można :)

A jutro chyba w końcu uda mi się zabrać za nadrabianie BS-a :)




Gęsiówkowo

Środa, 12 czerwca 2024 · dodano: 12.06.2024 | Komentarze 5

Słonecznie też już było :) Dzisiaj wróciły chmury, a nawet lekki deszcz. A potem nagle zrobiło się na chwilę ładnie. No nie ma nudno :)

Dzisiaj w końcu dojechałem do właściwej Szklarskiej, a to był mój główny cel. Oscypki się same nie kupią :)

Trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Szklarska Poręba - Piechowice - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Wiało, ale tak do przeżycia.

Fotki takie se, musiałem szukać momentów, gdy cokolwiek było widać. Przy okazji wypatrzyłem całkiem spore stado żurawi.
Poranny brak widoków
Żurawie u stóp Śnieżki
Żurawie pod Wojcieszycami
Pasące się żurawie
Latał też sokół, ale w tych warunkach i na wysokości był nie do uchwycenia.
Niewyraźny sokół
Pogoń Szczecin to powinna raczej na kolanach do Krakowa pielgrzymować za zawalenie finału Pucharu Polski, a nie się w górach rozbijać :)
Autobus Pogoni Szczecin w Szklarskiej Porębie
No i sama Szklarska.
W Szklarskiej Porębie
Wiadomo co ;)
Obowiązkowy punkt programu
Widok ze Szklarskiej
Spojrzenie na Kotły
Stacja przekaźnikowa na Śnieżnych Kotłach
Zjazd ze Szklarskiej
Na Stawach Podgórzyńskich chwila światłości.
Przy Stawach Podgórzyńskich
Błękity na stawie
Pomost na stawie
Zazieleniony Staw Podgórzyński
Widok ze Stawów Podgórzyńskich
Ledwo widoczne Karkonosze
Śnieżka w chmurach
Tamże miła niespodzianka - całe stadko gęsiówek, czyli gęsi egipskich.
Zaniepokojona gęsiówka
Gęsiówka z młodymi
Gęś egipska na wodzie
Tyle z atrakcji na dzisiaj. Jeszcze jest sporo fotek do przejrzenia, ale to na spokojnie lub - po poznańsku - ze spokojem :)


Kategoria Góry


Odnaleziony w górach przez wiatr

Wtorek, 11 czerwca 2024 · dodano: 11.06.2024 | Komentarze 14

Wczoraj informowałem, że wiało słabo. Byłem w szoku. Wyjaśniło się - widocznie nieświadomie oszukałem wiatr, ten się zgubił, ale niestety ogarnął i mnie odnalazł.

Dzisiaj więc wiało tak, jakby ten gnój chciał się na mnie zemścić. Mega mocno, z każdej strony, no i non stop. No cóż, bezwietrznie już było :)

Dzionek intensywny, czyli rowerowy wpis na szybko. Wyszło słońce, więc trochę fotek porobiłem, ale w Szklarskiej Dolnej nagle pojawiły się groźne chmury, przez które zawróciłem.

Trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Czarne - Staniszów - Czarne - centrum.

Widoczki:
Śnieżka górująca nad Chojnikiem
Chojnik ze Śnieżką w tle
Zbliżenie na Chojnik
Śnieżne Kotły
Zbliżenie na Kotły
Na jeleniogórskim polderze
Stawy Podgórzyńskie
Łabędź na stawie
No i płynne przejście do ptactwa. Na stawach w Podgórzynie łabędzie bacznie obczajaly, czy im młodziaków nie zabiorę...
Zaniepokojony łabędź
Rodzice chronią młode łabądki
Opalający się łabędzi juniorzy :)
Brzydkie kaczątka :)
...a głowienka zerkała z ukosa.
Samiec głowienki
Potem jeszcze masaż, spacer, załatwianie spraw... Padam na pysk. Dzisiaj BS-a nie nadrobię. Ale w najbliższym czasie już na pewno :)


Kategoria Góry


Rudawski spontan

Poniedziałek, 10 czerwca 2024 · dodano: 10.06.2024 | Komentarze 5

Szybki i spontaniczny wyjazd do Jeleniej Góry. Oczywiście z rowerem, który znów czekał, w tle :)

Trochę planów było, więc wyjazd dość wczesny. Kierunek - wbrew podmuchom - wschodni. Raz, że chciałem nawiedzić moje ukochane Rudawy Janowice, dwa - o dziwo owe podmuchy nie były mocne. To nie Poznań :) I co najciekawsze - lepiej jechało mi się pod wiatr niż teoretycznie z nim. Ot, ciekawostka.

Trasa: Jelenia Góra - Dziwiszów - Podgórki - Kapella - Podgórki - Dziwiszów - Jelenia Góra - Radomierz - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Bobrów - Wojanów - Dąbrowica - Jelenia Góra.

Podjazd na Łysą Górę, czyli pod Kapellę, względnie Podgórki, był głównym punktem programu. Szkoda, że aura widokowo była tragiczna...
Rudawy w oddali
Rudawy widziane ze szczytu Kapelli
Spojrzenie w dół
Na Kapelli, czyli Łysej Górze
Kapellowy podjazd
Zjazd z Kapelli
Takie znaki lubię :)
Same Rudawy ucieszyły jak zawsze :)
Jedyny słuszny rudawski widok
Sokolik widziany ze strony Trzcińska
Zbliżenie na Sokolik
Zwierzaki. Koniki...
Dynamiczny konik
Zakochane koniki
...ledwo widoczna sarenka...
Sarenka w oddali
...oraz kania przelatująca mi nad głową.
Kania nade mną krąży
Odlatująca kania
A po południu na szczęście znów było widać świat :)
Słońce nad Bobrem
Piękna rzeka Bóbr
BS-owe zaległości nadrobię prawdopodobnie jutro. Lub pojutrze :)


Kategoria Góry


  • DST 52.20km
  • Czas 01:58
  • VAVG 26.54km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 123m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zmęczeniowo

Niedziela, 9 czerwca 2024 · dodano: 09.06.2024 | Komentarze 6

Wypad niedzielny miał być z założenia relaksem, a finalnie jechało mi się gorzej niż w niejeden dzień roboczy. Poczynając od pieszych, którzy przy targowisku Sielanka na Opolskiej czują się niczym panowie świata nawet na środku ulicy, przez wszystkie możliwe czerwone światła zaliczone w Luboniu, a kończąc na gazeciarzach i bezmyślnych rowerzystach. Na piątym kilometrze byłem tak zmęczony psychicznie, że stwierdziłem, że jadę emerycko i nawet się nie staram.

A na polach rządził wiadomo kto :)

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Kormorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Piękne chmury nad klasykiem
Klasyczny klasyk
W końcu spotkałem znajomą psinkę, jak zwykle ekspresyjną niezmiernie :)
Ktoś mnie wita pelzająco :)
Psia radość
200% radosnej ekspresji :)
Jestem odprowadzony
Zwierzakowo słabo. Niewyraźne żurawie w oddali...
Niewyraźne żurawie
...oraz wróbelek. Są, wciąż są, co cieszy.
Wróbel na trzcinie




  • DST 55.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 27.10km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 196m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

U Eleganta

Sobota, 8 czerwca 2024 · dodano: 08.06.2024 | Komentarze 6

Sobota wolna. I bardzo dobrze, bo ostatnie dwa dni miałem aż za bardzo intensywne.

Odespanie, kawa, coś na ząb i można było ruszać. Późno, bo późno, ale jednak.

Wiało z południa (teoria, po nawrotce znów w pysk), więc taka trasa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Krajkowo - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Wiry - Luboń - Poznań.

Odwiedziłem Eleganta z Mosiny :)
Face to face z Elegntem z Mosiny
Elegeant z Mosiny z rowerem

BS-wa blokada odwiedzona. Stoi, nic nie poprawiałem :) Jagódki pierwsze przy okazji wypatrzyłem.
BS-owa blokada stoi
Zbliżenie na las
Pierwsze jagódki
Zwierzaków niestety brak, ale na koziołki i owieczki zawsze można liczyć :)
W Poznaniu koziołki się zawiesiły, pod Poznaniem są :)
A, co, jest sobota! :)
Za to w Parku JPII w Poznaniu wysyp łysek :)
Rodzinka łysek
Łyska w słońcu
Młoda łyska




  • DST 63.80km
  • Czas 02:33
  • VAVG 25.02km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 104m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zwariowanie

Piątek, 7 czerwca 2024 · dodano: 07.06.2024 | Komentarze 5

No nie było dzisiaj lekko. Jesień chwilowo wróciła.

Rano padało, potem przestało, więc ruszyłem, żeby trzy minuty później znaleźć sobie przytulny schron pod wiaduktem na Dębcu, tak lunęło. I żeby nie marnować czasu, jeździłem sobie jak głupi pod tym wiaduktem w tę i z powrotem :)

Gdy przestało, pojechałem dalej, podziwiając... piękne niebo. Zwariować można.

Oczywiście wyjazd Czarnuchem.

Trasa kombinowana: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Złotowska - Junikowo - Kopanina - Dębiec - Las Dębiński - Wartostrada - Dębiec.

Tak było, gdy już deszczu nie było :)
Torowisko w Plewiskach
Na wiadukcie
A tak wspomniane trzy minuty po starcie.Trzy minuty po starcie
Kładka berdychowska rośnie. No trudno. Na razie wciąż jej budowa blokuje przejazd.
Wciąż budują i blokują
Jedna z moich ulubionych ulic - Cmentarna.
Piękna ulica Cmentarna
Jechałem tak, żeby obyło się bez ofiar. Kilku potencjalnym musiałem pomóc się ewakuować.
Uratowany przed rowerzystami ślimak
No i jeszcze polująca pustułka.
Lecąca pustułka
Pustułka coś zauważyła
Dystans z dojazdem do pracy.