Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242716.25 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791323 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 64.20km
  • Czas 02:34
  • VAVG 25.01km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tęczowy pogodo-box :)

Czwartek, 5 stycznia 2023 · dodano: 05.01.2023 | Komentarze 11

Ło matko, czego dziś w pogodzie nie było!

A wiem, tego, co powinno być zimą - śniegu. Ale za tym akurat nie tęsknię. Za to z atrakcji wymienić mogę, zaliczone oczywiście na trasie: deszcz, słońce, chmury, mega silny wiatr oraz tęczę. Sporo jak na jeden wyjazd :)

Zapobiegawczo ruszyłem Czarnuchem - po raz kolejny okazało się to dobrym wyborem, bo wróciłem o suchym tyłku. A trasa zachodnia, sprawdzona, znana i lubiana: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wspomnianą tęczę udało mi się ująć w ogóle i w szczególe.
Tęcza w pełnej krasie
Prawa część tęczy
Zbliżenie na tęczę
Nad klasykiem było tak:
Klasyczne piękno na klasyku
A nad Lisówkami tak:
Ciemne chmury nad Lisówkami
Lubię kościół w Wirach, bo ma fajne aniołki. Takie zmęczone życiem.
Kościół rzymskokatolicki pw. św. Floriana w Wirach
Zmęczony życiem aniołek
Widziałem żurawie. Jeden krzyczał...
Nawołujący żuraw
...a drugi (młodziak) postanowił akurat odlecieć.
Żuraw-junior podczas odlotu
Wczoraj wypatrzyłem fajną choinkę. Jeździ na Dębiec :)
Choinkowa dziewiątka na pętli Dębiec
Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 53.60km
  • Czas 01:59
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 59.20km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 192m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Osowo

Środa, 4 stycznia 2023 · dodano: 04.01.2023 | Komentarze 4

Pogoda zaczyna się kopać. Już oficjalnie.

Jeszcze rano udało mi się przejechać o suchej stopie, ale do pracy rowerem nie ruszyłem, bo zaczęło padać. A nawet lać. Tak ma być również jutro :/

Nastąpiło też znaczne ochłodzenie, choć bez tragedii: czwórka na plusie w styczniu jest całkiem ok.

Trasa dzisiaj w tę i z powrotem: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo Stare - Bolesławiec, a tam nastąpiła nawrotka.

Zaliczyłem po raz pierwszy w 2023 roku Osową Górę. Miło było :)
Ulica Pożegowska w Mosinie i zjazd z Osowej Góry
Mosina widoczna z Osowej Góry
W tle wieża widokowa na Osowej Górze
Zwierzaków chętnych do uchwycenia zero. Więc w zamian zaległy dzięcioł duży z Dębiny, a konkretnie samiec :)
Samiec dzięcioła dużego




  • DST 56.70km
  • Czas 02:05
  • VAVG 27.22km/h
  • VMAX 51.10km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 91m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kruczo

Wtorek, 3 stycznia 2023 · dodano: 03.01.2023 | Komentarze 8

Wciąż jest względnie ciepło (7-8 stopni na plusie) oraz słonecznie. Jeszcze, bo podobno idą grube zmiany.

Wyjazd oczywiście przed robotą, w stanie śpiocha.

Wiało. Fuj.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Prócz tego, że coś psuje mi się przednia przerzutka, przygód brak.

Słonecznie nad wyraz.
Słoneczna droga
Nad bagnem w Trzcielinie
Skromnie ze zwierzakami. Tylko kruki.
Parka kruków
Kruk z profilu
Dystans z dojazdem do pracy. A Dębina dzisiaj w wersji stroboskopowej :)
Stroboskopy na Dębinie




  • DST 63.30km
  • Czas 02:19
  • VAVG 27.32km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez tęsknoty :)

Poniedziałek, 2 stycznia 2023 · dodano: 02.01.2023 | Komentarze 9

Pierwszy dzień roboczy w tym roku. Nie tęskniłem :)

Wyjazd oczywiście na niedospaniu, ale wciąż szosą i wciąż przy ciepełku. 

Trasa tym razem wschodnia, bo chciałem w 2023 mieć już ten kierunek odhaczony. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do pracy.

Niebo było dzisiaj kosmiczne.
Komos nad głową :)
Na granicy Poznania i Szczytnik
W drodze na poznańską Głuszynę
Poranek nad Wartą
Zwierzakowo wszystko z oddali. Sarenki, żurawie i pustułka.
Odpoczywające sarenki
Landszafcik z żurawiem
Żuraw na szlaku
Zbliżenie na żurawia
Ledwo widoczna pustułka
Ptak żelazny też był.
Samolot nad głową
Czyli bez szału :)




  • DST 53.20km
  • Czas 01:58
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie nowy ja :)

Niedziela, 1 stycznia 2023 · dodano: 01.01.2023 | Komentarze 10

Sylwester jakoś minął. W sumie tragedii nie było - na szczęście Poznań odpuścił sobie organizowanie miejskiej imprezy (za rok chyba też tak będzie - hura!), więc żadnego pokazu debilowerków nie było, choć oczywiście idiotów z petardami nie zabrakło. Ale pies był dzielny i nawet się specjalnie nie chował. To chyba już odporność nabyta przez życie w Polsce :)

Spać poszliśmy dość późno, więc rowerowe rozpoczęcie roku też za wcześnie nastąpić nie mogło. Wyjazd nastąpił przed 11:30.

Jestem wrogiem zasady "nowy rok - nowy ja", więc zastosowałem "nowy rok - stary ja", czyli rozpocząłem rok 2023 tak samo, jak skończyłem 2022 :) Czyli trasą: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wiało. Oj, wiało. Ale znów było względnie słonecznie, choć bardziej pasuje: klimatycznie. No i nienormalnie ciepło.
Noworoczny klasyk
Słońce nad Lisówkami
Na drodze z Trzcielina do Dopiewa
Wierzbowa droga
Znalazłem resztki Sylwestra z dwójką :)
Sylwester z dwójką gdzieś na wsi :)
Nad bagienkiem w Trzcielinie...
Bagno w Trzcielinie w kolorach burych
...wypatrzyłem dzwońca. Niełatwo było - siedział na samym czubku jednego z drzew.
Dzwoniec na czubku drzewa
Była również pustułka, ale nie do uchwycenia.
Pustułka w oddali
W oddali pasły się sarenki.
Sarenki przydrogowe
MOP-we sarenki
No i tyle. Rok rozpoczęty :)




  • DST 62.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.22km/h
  • VMAX 54.60km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Podjazdy 113m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Końcówkowo

Sobota, 31 grudnia 2022 · dodano: 31.12.2022 | Komentarze 9

Ostatni wypad w tym roku. W sumie to dość logiczne w ostatnim dniu roku :)

Wynik miałem już wcześniej wstępnie ogarnięty, jaki jest finalny za 2022 - nie mam pojęcia, bo muszę jeszcze dodać zaległe kilometry z powrotów z pracy. Na pewno jest ponad 20 tysięcy kilosów. Być może w końcu uda mi się zrobić podsumowanie roku (kiedyś), bo ostatnio mi z tym nie szło, a warto by było do tego wrócić. Się zobaczy.

Dzisiaj, żeby nie kombinować, trasa najprostsza, zachodnia, czyli taka jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Z poczuciem dobrze spełnionej pasji można było się glebnąć :)
Spokojnie, to tylko wariacja na temat :)
Wiało mocno, ale za to na niebie ładnie było.
Słonecznie na klasyku
Słoneczny koniec roku
Klimat z Lisówek
Kosmosy na niebie
Zwierzaków brak. Tylko jeden samotny kruk. Być może już wiedzą, że czas kryć się przed debilami z petardami.
Samotny kruk
Jeszcze takie głębokie mądrości zauważyłem. Czym, do cholery, są mandaranki!? :)
Poeci naszych czasów :D
Do pracy pojechałem dzisiaj na... trzy godziny. W sumie tylko po to, żeby z ekipą pożyczyć sobie szczęśliwego nowego. Z wiadomych względów: przy Piccolo :) I w akompaniamencie jedynego słusznego hitu.
Piccolo, czyli jak uratować Sylwestra w pracy :)
Nie mogło być innego hitu :)
Na Dębinie spokój.
Cisza i spokój na Dębinie
Spokojnego i rowerowego 2023! :)




  • DST 57.20km
  • Czas 02:07
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dobijanka

Piątek, 30 grudnia 2022 · dodano: 30.12.2022 | Komentarze 8

No to dobijamy powoli do końca roku. 

Dzisiaj całkiem słoneczny przedpracowy wypad. Znów mało zimowy.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Bez przygód. Czyli bez debili. Miło.

Tak jak wspomniałem, słonecznie było. I ładnie.
Odblaskowy klasyk
Na łąkach w okolicach Dopiewa
Były sarenki.
Sarenki przy krajówce
Wychillowane sarenki
Samotna sarenka
Były kruki. Z widokiem na Skórzewo w tle.
Panorama Skórzewa z krukami
Kruki przy torowisku
Zbliżenie na kruki
Był dojazd do pracy. Ale bez zdjęć :)




  • DST 58.10km
  • Czas 02:07
  • VAVG 27.45km/h
  • VMAX 51.90km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 80m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiosna!

Czwartek, 29 grudnia 2022 · dodano: 29.12.2022 | Komentarze 5

Cieplusio się zrobiło. W pewnym momencie licznik pokazał mi plus dziesięć. Fajne to, ale też nienormalne.

Wyjazd poranny, bo przed pracą. Niestety. 

Już bez ciśnienia, bo dystans roczny w wersji maks wykonany z nadbudową :)

Trasa południowa: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Już tak mocno nie wiało, więc można było jechać na luzie. Tak też zrobiłem.

Ładnie było, choć nie od początku, a gdzieś w połowie drogi.
Słońce nad okolicami Żabna
Znowu ktoś rozwalił wiadomo co. Naprawiłem :)
Blokadę BS-ową trzeba było znów odbudować
Ze zwierzakami skromnie. Młodziutki kos zrobiony z ukosa...
Kos z profilu
Młody kos z... ukosa :)
...oraz myszołów zza krzaka.
Wystaje myszołów zza krzaka
Odlot myszołowa
Dystans z dojazdem do pracy. Przez Dębinę.
Słońce i grudniowa wiosna na Dębinie




  • DST 57.20km
  • Czas 02:09
  • VAVG 26.60km/h
  • VMAX 52.80km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

20 000 w 2022 :)

Środa, 28 grudnia 2022 · dodano: 28.12.2022 | Komentarze 23

No dobra, udało się.

W sumie wszystko na to wskazywało, choć dopiero pod koniec miesiąca. Gdzieś w połowie grudnia, gdy pogodynki twierdziły, iż nas zasypie, zawieje i zamiecie, byłem niemal pewien, że nie dam rady. A tu proszę, nawet z zapasem.

Nie zmienia to faktu, że gdyby jakiś bukmacher postanowił umieścić w swojej ofercie opcję postawienia na to, czy zdobędę te 20 koła, do tego z jakimś dobrym kursem na "nie", to bym postawił sporo kasy i zakończył ten rok z dystansem 19 999 km :) A za wygraną kupiłbym sobie całą stajnię rowerów.

Kurs "dobijający" odbył się na zachodnim klasyku, czyli na trasie: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. A dwie dyszki pyknęły gdzieś między Chomęcicami a Konarzewem.

Pogoda (prócz wiatru) nawet się spisała na tę okoliczność :)
Pięknie w Lisówkach
Drzewna rowerówka z okolic Konarzewa
Kibiców miałem klasycznych. Sarenki...
Kilka sarenek na polu
Węsząca para sarenek
...oraz żurawie. One miały jakąś grubą rozróbę :)
Spore stadko żurawi
Zbliżenie na żurawie
Jakaś gruba rozróba u żurawi :)
Przedwczoraj pisałem o prymitywie, który z ryjem i bluzgami podszedł do mnie, gdy robiłem foty zwierzaków w Wirach. Jakby ktoś nie wiedział, o który przybytek chodzi, to ten. Postarał się kolo o antyreklamę, to ją ma :)
Tu proszę nie kupować. Cham rządzi tym przybytkiem.
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 63.20km
  • Czas 02:24
  • VAVG 26.33km/h
  • VMAX 54.70km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 115m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

U mufloziomów :)

Wtorek, 27 grudnia 2022 · dodano: 27.12.2022 | Komentarze 15

Fajne było to wolne. 

Niefajne jest to niewolne. 

W sumie logiczne :)

Dzisiaj niestety już normalnie do pracy. Według zimowego schematu: najpierw walka z budzikiem (telefonicznym), sennością, potem ratunek w postaci kawy, wizyta w piekarniach (bo okazało się, że większość jest pozamykana - mądrzy ludzie) oraz ogarnięcie psa. I można było ruszać.

W sumie to za dużo powiedziane - bardziej chodzi o wypełznięcie. A potem czołganie się, bo wiatr robił dzisiaj ze mną co chciał. A czego ja nie chciałem :) Dość powiedzieć, że gdy łaskawie mi przez chwilę wiało w plecy, musiałem zwolnić, bo wjechałem w teren zabudowany :)

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Mam, na co czekałem od dawna - muflony :) Wielkie stadko, czujne (i bardzo dobrze!), ale coś tam uchwyciłem. 
Muflony mnie obserwują
Rodzinka muflonów
Muflonie trio
Olbrzymie stado muflonów
Wróciłem z gór, gdzie nie widziałem ani kawałka żywego muflona. Tutaj - do wyboru, do koloru :)

Stary znajomy pogłaskany :)
Stary dobry znajomy :)
Drapanko, drapanko, drapanko ;)
Ładnie było, ale tylko na początku. Potem już same chmury.
Kolejne prześwietlenie
Dystans z dojazdem do roboty. Ale Czarnuchem, bo przez Dębinę.