Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 239451.50 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.50 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 783343 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 63.10km
  • Czas 02:15
  • VAVG 28.04km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka fajności

Niedziela, 19 marca 2023 · dodano: 19.03.2023 | Komentarze 9

Jeden dzień wolnego... Zdecydowanie za mało czasu, żeby odpocząć, ale przynajmniej w miarę się wyspałem.

Postanowiłem też olać schemat i najpierw pójść z Kropą na spacer, bo zrobiło się ładnie, co oznacza jedno - las zawalony ludźmi. Rano dało się jeszcze przejść na luzie.

Rowerowanie nastąpiło grubo po jedenastej, a w sumie to bliżej południa. Na termometrze genialne piętnaście stopni, no i w końcu wiatr odpuścił - super.

Trasa to południowa pętelka: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Żabinko - Żabno - Krajkowo - Baranowo - Sowiniec - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Dawno mnie nie było nad wodospadem w Łęczycy. Nadrobione.
Wodospad w Łęczycy
Ze smuteczkiem stwierdziłem, że ktoś rozwalił leśną BS-ową zaporę antypuszkowo-wycinkową. Częściowo odbudowałem, konstrukcję poszerzyłem o miejsce w środku na wstawienie kół :)
Po BS-owej blokadzie antypuszkowej nic nie zostało :(
Blokada odbudowana :)
Z WPN-u tyle drzewa zabrano... :( To oczywiście jedynie - nomen omen - wycinek. Faktycznie, część ewidentnie chora, ale pod topór poszły również całkiem zdrowe okazy... I to w parku narodowym...
Drewno wycięte z WPN-u. Większość to drzewa stare, ale wyrżnięto też całkiem zdrowe
Zwierzakowo niestety skromnie. Żurawie...
Stadko żurawi
Zbliżenie na żurawia
Żuraw odlatuje
...sarenki...
Sarenki z bardzo daleka
...oraz sympatyczna parka łabędzi z Baranowa.
Parka łabędzi
Dyskretne odwrócenie wzroku :)
Łabędziowi kapie z dzioba
Łabędź w pełnej krasie
Zrobiłem sobie jeszcze rundkę STR-em po Dębinie. Oraz jeszcze spacer z Kropą, ale już w inne miejsce. Zachodzik gratis.
Zachód słońca w Poznaniu




  • DST 59.10km
  • Czas 02:11
  • VAVG 27.07km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 193m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zastępczo

Sobota, 18 marca 2023 · dodano: 18.03.2023 | Komentarze 11

Powinienem mieć dzisiaj wolne, ale okazałem się dobrym człowiekiem i zgodziłem zamienić z kolegą, który miał nagłą i ważną misję do wykonania w innej części Polski. O tyle pilną, że każdy dzień zwłoki kosztowałby jakieś cztery stówy, więc się nie zastanawiałem. Tym bardziej, że summa summarum cel szczytny i powiązany z przyszłoroczną aukcją WOŚP, na złość pewnym indywiduom z partii rządzącej :)

Zamiast wyspania się, wczesne wstawanie. Zamiast lenistwa - praca. No bywa :)

Trasa w tę i z powrotem: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice - Trzykolne Młyny, tam nastąpiła nawrotka i powrót dokładnie swoimi śladami.

Radzewice i port musiały być nawiedzone :)
W porcie w Radzewicach
Łódeczka z Radzewic
Oczywiście nie obyło się bez świeżej masakry. Na szczęście byłem już na nią wcześniej przygotowany, choć i tak bolała...
Kolejna masakra... :(
Koszmarek, jakim jest nowy most w Rogalinku, ma tylko jeden plus: można się na spokojnie zatrzymać i pofocić obydwie strony Warty.
Widok na Wartę z mostu w Rogalinku
Spojrzenie na północną część Warty
Łacha z ukrytą czaplą
Maksymalne zbliżenie na czaplę
Trafiła się jeszcze ciekawska młoda sójka...
Sójka w pełnej krasie
Sójka z profilu
Bardzo ciekawska sójka
...protest (Solidarności, aż dziw) przeciw Wodom Polskim...
Protest Aquanetu przeciwko Wodom Polskim. Brawo!
...oraz ziomek :)
Hehe, ziomek, ziomek! :)
Do pracy znów STR-em.




  • DST 59.10km
  • Czas 02:14
  • VAVG 26.46km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pozytywy (jakieś)

Piątek, 17 marca 2023 · dodano: 17.03.2023 | Komentarze 8

Postaram się nie narzekać, tylko skupić na pozytywach.

Było ładnie.

Było słonecznie.

Nie padało.

Tylko, motyla jego mać, ten cholerny wiatr! Czy kiedyś się uspokoi?

Wiem, nie uspokoi się :)

Wyjazd dzisiaj na wschód, na stałą trasę: Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

W końcu zaczyna coś się dziać w Szczodrzykowie. Pojawiły się perkozy.
Perkoz z pełnymi polikami :)
Perkoz potwierdza: wiało :)
Perkozie zaloty
Perkozy i kaczka
No i śmieszki są już w barwach godowych.
Śmieszki na wodzie
Śmieszki odlatują
Wyczekujące na coś śmieszki
Były też sarenki. Na poznańskim Sypniewie...
Sarenkowo i rodzinnie
Sarenki z poznańskiego Sypniewa
...oraz u stóp paskudnego Żegrza.
Przyroda na dole, syf na górze
Odwiedziny u konika ze Szczytnik (imię robocze: Szczytka) jak zwykle sympatyczne :)
Jak na to usiąść? :)
Kolejny raz wycałowany :)
Jeszcze rowerówka ze Szczodrzykowa...
Zimne słońce nad Szczodrzykowem
No i skowronek. Jeden. Oby uczynił w końcu tę prawdziwą wiosnę :)
Skowronek - oby już wiosnę uczyniłDo pracy... STaRuchem :) Jeszcze jeździ.




  • DST 61.00km
  • Czas 02:19
  • VAVG 26.33km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Podjazdy 121m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Woda, ziemia, powietrze

Czwartek, 16 marca 2023 · dodano: 16.03.2023 | Komentarze 10

Ciąg dalszy pogody dziwnej, ale raczej pozytywnej - wieje koszmarnie, ale za to jest słonecznie i ładnie. No i tak... nie za ciepło :)

Kontynuacja również mojej sagi przedpracowej. Nie ma lekko.

Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Lusowo - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Zdziwiłem się, że w Poznaniu male korki. Ale nic w przyrodzie, nawet tej sztucznej, nie ginie: znalazły się. Wszędzie poza nim. Plewiska, Lusowo, nawet zjazd z serwisówki był zapchany. A fuj!

Jezioro Lusowskie robiło dzisiaj - w sumie jak zwykle - za motyw klimatyczny.
No i jest godnie
Rowerowa pomostówka
Niezawodny klimat Jeziora Lusowskiego
Na nim przełamywała fale łyska...
Łyska-torpeda :)
Łyska przełamuje fale
Łyska pozdrawia :)
...oraz perkoz dwuczuby.
Perkoz dwuczuby
Dopisała też sytuacja na drutach. Z drobnicy potrzeszcz...
Lekko zawiany potrzeszcz
...a z drapieżników myszołów.
Myszołów pod napięciem
No i jeszcze zejście na ziemię :) Gęgawy.
Wędrujące gęgawy
Gęgawowe pogaduchy
Na koniec mistrz - lub mistrzyni - parkowania. Aż się cofnąłem, żeby uwiecznić :)
Mistrz (lub mistrzyni) parkowania
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 57.50km
  • Czas 02:12
  • VAVG 26.14km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 159m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolorowo

Środa, 15 marca 2023 · dodano: 15.03.2023 | Komentarze 12

Chyba naprawdę idzie ku lepszemu... Ale bardzo powoli.

Piękne słońce i piękne chmury dzisiaj towarzyszyły mi na niebie. Niestety w towarzystwie wciąż paskudnego wiatru, który nawet nie dawał szansy na to, żeby się rozkręcić. To już norma.

A, no i chłodno, nad ranem lekko ponad zero.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wymęczyłem się strasznie, ale widoki z Lisówek były nagrodą :)
Bardziej malowniczo niż na tapecie :)
Niebo nad Lisówkami z daleka
Zbliżenie na pastele
Ocieniona rowerówka
Zwierzakowo coś tam się zdarzyło. W oddali żurawie...
Żurawie ledwo widoczne pod drzewem
Żurawi desant
Dołączanie do stada
...tak samo jak sarenki.
Sarenki też pod drzewkiem
Koziołek mija się z sarenką
No i trznadelki już szaleją :)
Trznadel prezentuje pełną pierś
Do pracy Czarnuchem, którym już po zimie prawie nie da się jeździć.




  • DST 58.60km
  • Czas 02:15
  • VAVG 26.04km/h
  • VMAX 56.30km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cieplusio

Wtorek, 14 marca 2023 · dodano: 14.03.2023 | Komentarze 6

Ciepło się zrobiło. Fajnie, miła odmiana.

Wyjazd szosą, na którą chucham i dmucham, a szczególnie na duży blat. To towar cenniejszy niż złoto, jak się skończy, to będę w czarnej wiadomo czym :)

Trasa oczywiście poranna, zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wciąż wiało koszmarnie. Przyjemność z jazdy taka sobie, ale i tak lepiej być przewianym przy temperaturze plusowej niż tej bliskiej zera.

Atrakcji brak. Tylko żurawie, na niebie i na polach.
Stado żurawi przelatujące nad kaskiem
Żurawie na tle fabryki
Był również samotny myszołów. Wypatrzony z tej perspektywy:
Z tego miejsca robiłem zdjęcie myszołowa
Aha, chyba nie widać :) No to maksymalny zoom.
Maksymalne zbliżenie na myszołowa
Rowerówka znad bagna w Trzcielinie.
Nad bagnem w Trzcielinie
Do pracy Czarnuchem. A na Dębinie pierwsze, na razie nieśmiałe oznaki wiosny!
Pierwsza zieleń na poznańskiej Dębinie




  • DST 52.10km
  • Czas 02:09
  • VAVG 24.23km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 164m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ładnie już było

Poniedziałek, 13 marca 2023 · dodano: 13.03.2023 | Komentarze 5

Było wczoraj ładnie? No było.

Czas przeszły niestety jest uzasadniony.

Dzisiaj już za to było paskudnie. Co prawda mogło być gorzej, bo ulewa trafiła mnie podczas powrotu i "jedynie" przez 20 kilometrów kręciłem w deszczu, ale jednak marzyłbym o bardziej komfortowych warunkach. Tym bardziej, że wciąż mocno wiało, średnia więc nie istniała.

Trasa w tę i z powrotem, na południe: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo Stare - Bolesławiec, gdzie nastąpiła nawrotka.

Pisać za bardzo nie ma o czym. Tylko ponownie szlag mnie trafił na widok wycinki w Łęczycy. Dzisiaj jakaś ekipa bawiła się w przerabianie tych drzew na trociny.
Wycinka wciąż masakrujeNawet nad Kanałem Mosińskim kiszka.
Nad Kanałem Mosińskim
Za to były... sarenki :)
Sarenki w wersji przydomowej
Sarenka i koziołek
Sarenkowe trio
Spacer koziołka
Jako coś nowego w tym roku - kania ruda. Niestety ledwo widoczna w deszczu.
Kania ruda w deszczu
Napęd w Czarnuchu już mi pada. Dzisiaj poszedłem do swojego ulubionego serwisu, pewny, że jakoś za kilka dni zawiozę tam rower, a tu najbliższy termin na... koniec kwietnia. Fiu, fiu... I najgorsze, że nawet nie ma jak mnie wcisnąć po znajomości...




  • DST 58.30km
  • Czas 02:14
  • VAVG 26.10km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 108m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słoneczne muflonowanie :)

Niedziela, 12 marca 2023 · dodano: 12.03.2023 | Komentarze 9

Po wczorajszym dziwnym dzionku, dziś już stabilnie. I o dziwo słonecznie. Nie mogłem się odnaleźć :)

Najpierw jednak solidne odespanie. Szkoda, że na zapas się nie da, bo by się przydało.

Przed wyjazdem spacer po Dębinie, bo chciałem zdążyć przed ludzką szarańczą, która z okazji ładnej pogody musiała się tam pojawić.

A wyjazd na rower dopiero w okolicach południa. Fajnie było się w końcu nie spieszyć.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nie wiało tak mocno jak wczoraj, ale jednak upierdliwie. A ja kręciłem sobie powoli, licząc na niespodzianki. Nie zawiodłem się :) Najpierw jednak widok, na który czekałem:
To, co najlepsze :)
Tak, to dziwne to słońce :) Poza tym wizualnie naprawdę wiosennie.
Rowerówka-balotówka
No i zwierzaki. Najpierw żurawie.
Żurawie pod wierzbami
Żuraw złapał taaaaaką rybę :)
Potem kruk.
Kruk na słupie
Kruk zdziera gardło
Kruk pozuje do zdjęcia
Groźna mina kruka
Następnie sarenki.
Koziołek i sarenka w biegu
Sarenki podczas ewakuacji
No i wspomniana niespodzianka, czyli dawno niewidziane muflony :) Są, cieszą się zdrowiem i na szczęście wciąż czujne. Zwyrole-mordercy mogli na nie polować do końca lutego, teraz już mają spokój. Trochę się za nimi nalatałem, lekko nie było, ale coś tam udało się uchwycić.
Całe stado muflonów na wzgórzu
Muflony w maksymalnym zbliżeniu
Czujny samiec muflona
Pan muflon pędzi
Stado muflonów na tle lasu
Fajnie było. Więc od jutra... deszcz :/




  • DST 31.80km
  • Czas 01:19
  • VAVG 24.15km/h
  • VMAX 42.60km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 76m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zasypany

Sobota, 11 marca 2023 · dodano: 11.03.2023 | Komentarze 17

Szczerze pisząc, spodziewałem się, że pogodynki się pomylą. No ale niestety.

Od rana zacinało śniegiem, i to wcale niemało. Tyle że było w okolicach zera, więc zanim wylądował on na ziemi, zamieniał się w chlapę. Nic fajnego.

No ale w związku z tym, że sobotę miałem pracującą, nie za bardzo miałem cokolwiek do wyboru: albo skończyć na chomiku, albo spróbować gluta. Wybrałem bramkę numer dwa.

Lekko nie było :) Zdarzały się co prawda fragmenty, gdy tylko prószyło, lecz trafiła mnie również zamieć. Do kompletu doszedł masakrujący wiatr. Zdecydowanie nie miałem ochoty na powiększanie dystansu, jak i na walkę o średnią. Jak już, to o przeżycie.

Trasa: Dębiec - Górczyn - Kopanina - Grunwald - Junikowo - Skórzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Fotki tylko dokumentacyjne:
Upału dzisiaj nie było :)
Coś tam było widać... :)
Marcowe klimaty
A tymczasem, gdy robiłem sobie spacerek do pracy, nagle wyszło słońce nad Dębinę. I taki oto kontrast się trafił:
Nagły inny świat
Nie ma co, w marcu jak w dupie :)

Po drodze jeszcze przyuważyłem gołębie zaloty. U nich już wiosna!
Gołąb podchodzi do zalotów
Próby zwrócenia uwagi
Gołąb udaje yeti :)
Wyprężenie potężnej piersi




  • DST 63.10km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.07km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 167m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zaskok

Piątek, 10 marca 2023 · dodano: 10.03.2023 | Komentarze 9

Od rana deszcz. Tak miało być, zero zdziwka.

Chomik prawie już odpalony, a nos na kwintę.

Nagle zaskok: padać przestaje. To znaczy kropi, a nie leje.

Szybka decyzja: Czarnucha pod pachę i wykręcam gluta.

Jazda na glutowy zachodni klasyk: z Poznania przez Luboń, Wiry, Komorniki, Szreniawę, Rosnowa, znów Komorniki i przez Plewiska do Poznania.

Tam kolejna szybka decyzja: dokręcam do pięciu dych. Tym samym kierunek Luboń (ponownie, a fuj), dojazd do Komornik i powrót wzdłuż Szacht. Pod koniec już w deszczu. A potem jeszcze dojazd do pracy.

Tym samym zamiast zera wyszła całość. Sam jestem zaskoczony :)
Rowerówka ze Szreniawy
Klasyk z chwilowym przejaśnieniem
W oddali, do tego kompaktem, udało się przyuważyć zmoknięte żurawie.
Żurawie w oddali i w deszczu
A w drodze przez Dębinę żywą reklamę powiedzenia, że co dwie głowy, to nie jedna :) Szczególnie pancerne, należące do dzięciołów dużych.
Co dwie dzięciołowe głowy, to nie jedna :)
A jutro? Sam już nie wiem, co będzie :)