Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242649.45 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791284 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 57.10km
  • Czas 02:08
  • VAVG 26.77km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 119m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jesień :)

Środa, 24 maja 2023 · dodano: 24.05.2023 | Komentarze 7

A tak się cieszyłem, że zmienia się kierunek wiatru na zachodni...

Tymczasem się faktycznie zmienił, ale jego siła się nie tylko nie zmieniła, ale wręcz wzrosła. Do czterech liter z taką zmianą :)

Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Szaro, brzydko, wietrznie. Typową mamy tę jesień :)

Dzionek tym razem sponsoruje rodzina gęgaw :)
Gęgawy maszerują trochę gęsiego :)
Cała rodzinka gęgaw
Gęgawy na falach
Młoda gęgawa
Asystował perkoz...
Perkoz sunie przez fale
Lusowski perkoz
...oraz kaczor.
Kaczka na pomoście
Zbliżenie na kaczora
Jeszcze samo Lusowo.
Rowerówka-pomostówka z Lusowaaaa
Pochmurny pomost w Lusowie
Zielona aleja w Lusowie
Dystans z dojazdem do pracy.

Zmarzłem :)




  • DST 61.70km
  • Czas 02:17
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 50.20km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przedzmianowo

Wtorek, 23 maja 2023 · dodano: 23.05.2023 | Komentarze 4

Dzisiaj miała solidnie zmienić się pogoda. I się zmieniła, ale dopiero po południu, na szczęście.

Rano jeszcze jechałem w warunkach w miarę normlanych i wciąż wietrznych. No nie ma lekko :)

Trasa to odwrotny klasyk: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Przygód absolutnie zero. Co cieszy.

Szczodrzykowo cudownie puste.
Słońce nad częścią Szczodrzykowa
Jeszcze słonecznie w Szczodrzykowie
Bezludna rowerówka
Udało się za to wypatrzyć perkoza z młodym na plecach :)
Perkoz z młodym w szuwarach
Perkoz z młodziakiem na plecach
I tyle. Dojazd Czarnuchem do pracy, bo miało padać. I padalo.

A przedtem jeszcze chwila na Dębinie.
Poznańska Dębina jeszcze przed deszczem




  • DST 62.20km
  • Czas 02:17
  • VAVG 27.24km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poniedziałek

Poniedziałek, 22 maja 2023 · dodano: 22.05.2023 | Komentarze 9

Poniedziałek. A fuj.

Oczywiście poniedziałek w pracy, czego chyba nie musiałem dodawać. A fuj 2.0 :)

Nie miałem siły kombinować z trasą, więc, a jakże, kopiuj wklej. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Gdy jechałem przez teren leśny w kierunku Głuszyny, zauważyłem na drodze zaskrońca. Upewniając się, że nic za mną nie jedzie, zatrzymałem rower, bezpiecznie położyłem go na poboczu i lekko cofnąłem. W tym momencie, dość daleko, na horyzoncie pojawiło się auto, więc - tak jak ostatnio - pokazałem, żeby albo się zatrzymał, albo minął mnie lewym pasem. W tym czasie już sprawdziłem, że niestety wężowi nie pomogę, bo ktoś zdążył go już potrącić :( Gdy wracałem do dwóch kółek podjechało wspomniane auto i kierowca - typowy dresik w czapce - łaskaw był zapytać, czy (tłumacząc na język ludzi cywilizowanych) jestem normalny. Jak widać gówniane polskie wkładki do niegównianych niemieckich samochodów wciąż trzymają się mocno. Chciałem mu odpowiedzieć zawile, używając trudnych słów jak "empatia" czy "koegzystencja z przyrodą", ale stwierdziłem, że odbiorca i tak nie zrozumie, więc skończyło się na bardziej żołnierskich uprzejmościach.

Szczodrzykowo dzisiaj już puste.
Wielki błękit w Szczodrzykowie
Rowerówka, już bez wędkarzy w tle
Perkoz nawet się trafił.
Perkoz prezentuje profil
Perkoz z boku
Ktoś tu ewidentnie wie, że poniedziałek :)
Typowy poniedziałek :)
Rzepak się skończył :(
Rzepak się skończył :(
No i jeszcze zakamuflowana żaba z Dębiny.
Żaba - mistrz kamuflażu
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 52.70km
  • Czas 01:57
  • VAVG 27.03km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 146m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czarno i tłusto :)

Niedziela, 21 maja 2023 · dodano: 21.05.2023 | Komentarze 9

Wyspane było :)

Wyjazd późny, po jedenastej. Ciepło i wietrznie. Za ciepło i za wietrznie :)

Nauczony życiowym doświadczeniem wiedziałem, że dzisiaj trzeba unikać bardziej popularnych szlaków rowerowych. Z wiadomych względów - w końcu warunki na zrobienie pierwszych dwudziestu kilometrów w tym roku i pochwalenie się tym na Insta :)

Czyli trasa dokładnie taka, jak wczoraj: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Zacznę od końca, czyli fotki ze spaceru, bo z samego wyjazdu będzie kiszka, o czym za chwilę. Ale w zamian mam rarytas z Dębiny: dwa młode dzięcioły czarne wołające jeść :)
Młode dzięcioły czarne czekają na rodzica
A co do kręcenia. Wybrałem się na ptaki, a tymczasem... Co tu dużo pisać, zdjęcia powiedzą wszystko.
Wybrałem się na ptaki... :/
Tu też wleźli...
Miały być ptaki, są oblechy :(
Oczywiście zaśpiew wiadomy, wschodni... Wszelkie skrzydlate pouciekały, nie widziałem nawet łabędzia wysiadującego na gnieździe, który był jeszcze wczoraj :( Ledwo gęgawy wychwyciłem i kawałek samego zalewu. Tam jeszcze nie wleźli.
Zalew w Szczodrzykowie w słońcu
Woda, w tle rzepak
Gęgawy i słabo widoczne młodziaki
A, i gawron mi przed nosem przeleciał :)
Pocisk z gawona :)
Miałem też pasażera na gapę. To chyba skorobieżek.
Skorobieżek - pasażer na gapę
W Dachowej antyrowerówka w końcu z właściwymi użytkownikami :)
Właściwi użytkownicy antyrowerówki w Dachowej
No i jeszcze rowerówka z Dębiny, co pozwoliło ładnie zapętlić wpis :)
Rowerówka z Dębiny
PS. Dużo rowerzystów widziałem :)




  • DST 62.20km
  • Czas 02:15
  • VAVG 27.64km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rzucając szychą :)

Sobota, 20 maja 2023 · dodano: 20.05.2023 | Komentarze 7

Kolejna sobota w pracy. 

Mimo konieczności wczesnego wyjazdu nawet się wyspałem. Chociaż tej przyjemności nigdy za wiele :)

Wiatr wrócił na wschodnie rewiry, mam wrażenie, że jednocześnie trochę osłabł. Oczywiście na polach wciąż dokazywał.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Bohaterką dnia była Sara. Kompletnie ślepa, 11-letnia suczka, która już się TU pojawiła niecały rok temu. Jak zwykle obecna w Szczodrzykowie, pod opieką swojego pana. Sara na początku mnie obszczekała, ale potem skojarzyła, że zna i skończyło się na podaniu łapy, a nawet buźnięciu :) No i rzucaniu szyszki, którą znakomicie odnajdywała za pomocą słuchu i węchu.
Sara już z upolowaną szyszką
Gdzieś toto tu jest :)
Ślepa Sara goni szyszkę
Sara próbuje się zaprezentować :)
Sara podaje mi łapę :)
Sara prezentuje jęzor
Szeroko uśmiechnięta Sara
Przy okazji uchwyciłem jeszcze perkoza.
Perkoz w szarzyźnie
Ale generalnie było szaro i średnio ładnie.
Znów chmury nad Szczodrzykowem
Wpadło jeszcze jedno głaskanko :)
Karmienie jak zwykle głodnego koziołka
Koziołek z fajką
W Dachowej nowe gniazdo i dwa bociany.
Parka bocianów z Dachowej
A potrzeszcz znów wrzeszczał.
Wytrzeszczony potrzeszcz
Potrzeszcz znów drze dzioba
Obrodziło w Cessny.
Kolejna Cessna, tym razem znad Borówca
Cessna nad Żernikami
I jeszcze alejka z poznańskiego Sypniewa.
Jadąc przez poznańskie Sypniewo...
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 57.30km
  • Czas 02:05
  • VAVG 27.50km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 160m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Emocjonująco

Piątek, 19 maja 2023 · dodano: 19.05.2023 | Komentarze 18

Słońce gdzieś się schowało. No trudno. Jestem jego fanem tylko zimą.

Znów wieje ze wschodu, więc wyjazd tamże.

Trasa to odwrotny klasyk: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Zaczęło się... emocjonująco. Gdy stałem na przejeździe kolejowym w Garaszewie, nagle z górki zjechał jakiś rowerzysta, wcisnął się przede mnie oraz auta i wjechał pod właśnie otwierający się szlaban, oczywiście gdy jeszcze świecił sygnalizator. Klasyka. Gdy już ruszyłem i zacząłem go doganiać, ten nagle zaczął zerkać za siebie, co mnie uspokoiło, że mnie widzi i zacząłem wyprzedzać. W tym momencie... nagle zahamował i zawrócił. Centralnie przede mną. Gdyby nie mój ryk, hamowanie i zjazd na skraj drogi, mogło skończyć się tragicznie, bo jechałem ponad 30 km/h. Gdy próbowałem go ochrzanić, zrozumiałem, że to bez sensu: burknął coś "po wschodniemu" i odjechał. Aż by się chciało takiego zgłosić i wysłać na front, skoro ma naturę mordercy to śmiało, nie mam nic przeciwko temu, żeby jego ofiarami stali się rosyjscy najeźdźcy, a nie niewinny rowerzysta... Finalnie usłyszał o sobie kilka słów w języku międzynarodowym, ale nie sądzę, żeby w ogóle wiedział, o co do niego pretensje... 

Ochłonięcie trochę trwało, na szczęście koziołek w trawie lekko ukoił nerwy :)
Lewy profil koziołka
Koziołek z prawego profilu
Podobnie jak uciekający bażant.
Bażant na sekundę przystanął
Uciekający bażant
W Szczodrzykowie...
Rowerówka ze Szczodrzykowa
...perkoz.
Sunący powoli perkoz
Perkoz ze skwaszonym dziobem
I tym sposobem wracamy do motywu powiązanego z początkiem wpisu. Pismo obrazkowe wciąż zbyt skomplikowane :)
Znów pismo obrazkowe zbyt skomplikowane...
Jeszcze Warta i relacja z tego, jakie były warunki. Ani dobre, ani złe :)
Warta pod pochmurnym niebem
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 58.20km
  • Czas 02:06
  • VAVG 27.71km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 206m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żółto mi

Czwartek, 18 maja 2023 · dodano: 18.05.2023 | Komentarze 9

Całkiem przyjemnie dzisiaj było.

Co prawda wciąż wietrznie, ale podmuchy już słabsze niż ostatnio. Plusik.

Trasa tym razem północno-wschodnia, lekko kombinowana: Dębiec - Wartostrada - Zawady - Górna - Miłostowo - Bogucin - Janikowo - Kicin - Kliny - Mielno - Dębogóra - Karłowice - Wierzonka - Kobylnica - Bogucin - Miłostowo - Górna - Śródka - Wartostrada - Dębiec.

Cieszmy się kochać rzepak, bo szybko odchodzi.

Na szczęście jeszcze nie teraz :)
Rzepak w wersji full :)
Rzepakowa górka
W końcu udało mi się opatentować objazd Koziegłów, które od kiedy zafundowały sobie kostkowe śmieszki, są dla mnie Koziedupami. Plus dodatni: hopki gratis :)
Piękny podjazd
Lubię to :)
Widok na Kicin
Zielono i chmurkowo
Nie mogło zabraknąć widoku na Dziewiczą Górę.
Dziewicza Góra z oddali
Wieża na Dziewiczej Górze
Koniki? Obecne :)
Trzy wiejskie koniki
Czarny konik pierwszy odważny
Obowiązkowe karmionko
Dwaj chętni na trawkę
Piękne robocze koniki
Maryjki? Nawiedzone :)
Pod kapliczką w Dębogórze
Kapliczka z Dębogóry
Pod poznańską katedrą wypatrzyłem ponownie czaplę.
Poznańska Katedra i ukryta czapla
Czapla widziana z Wartostrady
Na koniec kadr z Dębiny.
Kolorowa poznańska Dębina
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.20km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.10km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chmurkowo

Środa, 17 maja 2023 · dodano: 17.05.2023 | Komentarze 4

Ciągle wieje... 

Ciągle mocno :/

Na szczęście jeszcze dzisiaj z zachodu, więc była okazja odwiedzić jedno z najbardziej ulubionych jezior, czyli Lusowskie.

Trasa: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Prócz tego, że było zimno i paskudnie, również nawet malowniczo. Dzięki chmurkom.
Słońce nad Jeziorem Lusowskim
Na lusowskim pomoście
Gęgawia rodzinka ma się dobrze. W sumie nawet dwie rodzinki :)
Gęgawy na plaży
Czujni rodzice i małe gęgawy
Gęgawy już na wodzie
Dwie rodzinki gęgaw
Gęgawy w oddali
Perkozy? Obecne!
Perkoz w oddali
Perkoz z małym czubkiem
Prawy profil perkoza
Perkoz z lewej mańki
Perkoz przełamuje fale
Perkoz też musi się czasem podrapać
Na odcinku Lusowo - Lusówko... masakra mentalna. Ręce opadają.
Ręce opadają...
No i nowy wiadukt. Tak samo beznadziejny i niebezpieczny jak ostatnio. Choć rzepak ratuje sytuację :)
Na nowym wiadukcie przed Skórzewem
Wjazd po prąd na wiadukt
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 57.70km
  • Czas 02:08
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 108m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na zachodzie bez zmian

Wtorek, 16 maja 2023 · dodano: 16.05.2023 | Komentarze 7

Dzisiaj już bez opadów. A ja nie smarkam. Cud.

W końcu wiatr zmienił kierunek na zachodni. Dobrze, bo się stęskniłem :)

Niestety nie zmienił siły podmuchów. Szkoda, za tym nie tęsknię nigdy.

Wyjazd oczywiście przed pracą, jedynie po kawce. Trasa to klasyczny klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Ulubione Lisówki wciąż cieszą rzepakowością.
Wiele barw w Lisówkach
Tak samo zresztą jak większość pól na zachodzie.
Rzepak pod chmurką
Wszystkie znajome fyrtle odwiedzone, również ten, gdzie turtle :)
Żółwik od tyłu
Tamże żaby...
Żaba w wodzie
Przyłapani... :)
...oraz kokoszka.
Ledwo widoczna kokoszka
W ostatniej chwili przyuważyłem też sarenkę.
Sarenka na sekundę przed ucieczką
Do pracy szosą. Mimo to mały kursik przez Dębinę. Piękną Dębinę :)
Dębina naturą malowana




  • DST 31.40km
  • Czas 01:15
  • VAVG 25.12km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Glut owocny

Poniedziałek, 15 maja 2023 · dodano: 15.05.2023 | Komentarze 5

Miało padać. 

Padało.

Miałem nie jeździć.

Nie wyszło :)

Na moje usprawiedliwienie: dałem się oszukać, bo przez chwilę tylko kropiło i miałem nadzieję, że tak zostanie.

No nie zostało :)

Dlatego tylko glut, do tego w warunkach zdecydowanie basenowch.

Trasa w tę i z powrotem: Dębiec - Hetmańska - Wartostrada - Bałtycka - Gdyńska - Koziegłowy - Czerwonak - powrót swoim śladem. Mokrym.

W sumie... było fajnie. Szczególnie, że odświeżyłem sobie jeden z ulubionych widoków na Dziewiczą Górę od strony Czerwonaka.
Widok z Czerwonaka na Dziewiczą Górę
Deszczowa rowerówka
Pisałem, że padało? Nie, tu było sucho :)
Jak to pada? Przecież nic nie pada :)
No dobra. Może trochę.
Warunki na Wartostradzie mało komfortowe :)
Dobrze, że mam głęboko w dupie coachingi i inne prania mózgów, bo bym uwierzył, że...
Kij, że zacina deszczem w pysk :)
O dziwo nawet obrodziło w ptaszory przy Wartostradzie, od strony Cybiny. Brak ludzi robi swoje. I tak w odległości 2-3 kilometrów od ścisłego centrum uchwyciłem czaplę...
Gdzieś tu czai się czapla
Czapla sunie w szuwarach
...śpiącą krzyżówkę...
Zaspana kaczka na Wartostradzie
...oraz bażanta.
Bażant w trawie z oddali i w deszczu
Po powrocie ciuchy do pralki, a ja do roboty. Jak na złość faktycznie przestało padać, ale dzięki temu mogłem sobie zrobić spacerek przez Dębinę.
Poznańska Dębina w przerwie między opadami