Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 233791.15 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.55 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 767060 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 57.40km
  • Czas 02:27
  • VAVG 23.43km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 175m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zorzowo

Poniedziałek, 5 stycznia 2026 · dodano: 05.01.2026 | Komentarze 2

Udało się, choć lekko nie było - drogi wciąż mocno średnie, a w pewnym momencie musiałem zmienić kierunek jazdy, bo ślizg w błocie pośniegowym średnio mi się uśmiechał :)

Wyjazd poranny, na szczęście jeszcze nie było mrozów, które nadchodzą, więc z motywacją nie było tak źle.

Trasa z nawrotkami: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Daszewice - Kamionki - Daszewice - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - dom.

Zimowy XP wraz z zorzowym otoczeniem sfocony, tak samo jak poznańska rzeczka Głuszynka w białej aurze.
Zorza niepolarna :)
Zimowy XP
Rzeczka Głuszynka w śniegu
Nad Głuszynką
Tu się poddałem, cofnąłem i wybrałem inny kierunek :)
Tu się poddałem
Zwierzaków nie było, więc jeszcze "zaległe" wczorajsze sarenki.
Wyścigi sarenek
Zaniepokojone sarenki
Pocałunek sarenek
Dystans z dojazdem do pracy jako dokrętką do




  • DST 52.40km
  • Czas 02:19
  • VAVG 22.62km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 183m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Leśnośnieżnie

Niedziela, 4 stycznia 2026 · dodano: 04.01.2026 | Komentarze 3

Jestem z siebie dumny :) Wykręcenie dzisiaj całego dystansu wymagało ode mnie sporej determinacji, bo lekko nie było. No ale cóż, niedziela, dzień święty trzeba święcić :)

Wyjazd po odespaniu i sprawdzeniu, czy w ogóle da się jeździć. Odpowiedź brzmiała: tak, ale być może też nie. Bo w mieście ulice generalnie ogarnięte, nawet część śmieszek, ale już to, co poza nim było zagadką. Jak się okazało jej rozwiązanie nie było zbyt optymistyczne, bo wszędzie błoto pośniegowe zmieszane z rozjechanym asfaltem, wszystko losowo. Dlatego taktycznie - po raz kolejny - zrobiłem nawrotkę i skupiłem się na kręceniu po lesie, czyli oczywiście Dębinie. I tam było najbezpieczniej. Zrobiłem to też dlatego, żeby mieć kolejny argument w walce o to piękne miejsce z lobbystami z Rowerowego Poznania i posłusznym im prezydentem Poznania, którym marzy się asfalt, wincyj asfaltu. No i ów argument zdobyłem: Wartostrada była w stanie nieprzejezdnym, w przeciwieństwie do naturalnych ścieżek, na których było genialnie.

Ze średniej nie chce mi się tłumaczyć, dobrze, że w ogóle jakaś jest :)

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Hetmańska - Starołęka - Czapury - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Fotki leśne:
Pod
Tu bezpiecznie, póki co. W tym miejscu Poznań chce asfaltu
Pędzę przez Dębinę
Nad Stawem SłonecznymWartostrada jako kontrast:
Zasyfiona, niebezpieczna Wartostrada
Nieogarnięta Wartostrada widziana z góry
A tu w pigułce warunki "na zadupiu":
Rodzime realia
Na koniec sarenkowa śnieżna głupawka:
Znajome stadko
Zbliżenie na sarenki
Sarenkowa głupawka :)
Jutro niestety do pracy i nie będzie czasu na zabawy. Jeśli będzie tak samo, jak dzisiaj, to z kręceniem może być różnie. Się okaże.




  • DST 52.50km
  • Czas 02:16
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Podjazdy 201m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bałwankowo

Sobota, 3 stycznia 2026 · dodano: 03.01.2026 | Komentarze 3

Przyszła prawdziwa zima. Taka ze śniegiem. I z wiatrem. I z innymi paskudztwami.

Sobota wolna, więc wyjazd po odespaniu. Jak się okazało - ciut za późno, bo trafiłem na nieplanowaną śnieżycę. Bałwan ze mnie :)

Średnia zimowa. Prawie ujemna.

Sporo pokręciłem po lesie, gdzie było wybitnie - bezpiecznie po białym puszku, w przeciwieństwie do śmieszek, jak zwykle zasyfionych. Większość olałem, ale raz mnie oszukano, bo odśnieżono do... połowy. A że cofnąć się nie było sensu, zjechać również, to z obrzydzeniem jechałem po białej DDR-ce. Dalszą jej część sobie odpuściłem, bo - tak po polsku - wzdłuż ciągnął się zakaz jazdy normalną drogą. Kraj absurdów, groźny dla swoich obywateli.

Trasa taktyczna, podobna jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Fotki leśne:
Leśna rowerówka
W lesie idealnie
Kumpel z lasuFotki śnieżycowe:
Wnet! :) Czyli miało nie padać
Chyba lekko prószy :)
NIeśmieszne fotki śmieszkowe:

Olewanie śmieszki
Trafiły się też sarenki. 
Przelatujące sarenki
Zaśnieżone sarenkiW sumie bawiłem się nawet fajnie.




  • DST 61.80km
  • Czas 02:28
  • VAVG 25.05km/h
  • Podjazdy 171m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zdążyć przed śniegiem

Piątek, 2 stycznia 2026 · dodano: 02.01.2026 | Komentarze 2

Dzisiaj wiało chyba jeszcze mocniej niż wczoraj. Jeśli to w ogóle możliwe. Kilka razy mnie nawet przesunęło bardziej w lewo przy bocznym podmuchu. Ładnie się ten rok zapowiada...

Średnia jeszcze gorsza. I tak cudem wyciągnięta.

Wyjazd poranny, bo niestety poniedziałek, wrrrrróććć, piątek pracujący :)

Trasa taktyczna, z nawrotką, żeby zdążyć przed zapowiadanym śniegiem (nie udało się to do końca): Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Czapury - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Jak zwykle plusem minusa były chmury, tutaj nad klasykiem:
Klimatyczny klasyk
Po raz pierwszy w tym roku pod klasykiem
Ze zwierzaków jedynie znajome stadko sarenek.
Stado saren
Zbliżenie na sarenki
No i tyle . Dystans z dojazdem do pracy, już Czarnuchem, bo zaczął prószyć śnieg.




  • DST 52.80km
  • Czas 02:04
  • VAVG 25.55km/h
  • VMAX 60.80km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Początek wietrzności

Czwartek, 1 stycznia 2026 · dodano: 01.01.2026 | Komentarze 2

Rok rozpoczęty. Sylwester oczywiście wśród grzmotów petard puszczanych przez bezmózgów, ale Kropa jakoś to przeżyła. W najgorszym momencie trzeba było ją wygłaskać ze wszystkie czasy, ale poza tym głównie nasłuchiwała. Niech ta kretyńska "tradycja" jak najszybciej się skończy...

Po odespaniu i wypiciu porannej kawy analiza sytuacji pogodowej: szaro, buro, ponuro i mokro, ale tylko na ulicach, bo opadów na szczęście zabrakło. Więc... szosa. Na dobry początek roku.

Kluczowy element - wiatr. Koszmarny, przenikliwy i silny. Gdy raz powiał mi jakimś cudem w plecy, to rozpędziłem się do ponad sześciu dych na godzinę. Można więc się domyślać, jak było w przeciwną stronę, czyli przez jakieś trzy czwarte drogi :) Średnia nie do uratowania. 

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Na dobry początek roku klangor :)
Całkiem głośna para
Klangorujący żuraw
Wspomniany fałmaks:
Vmax noworoczny :)
Noworocznie olana niebezpieczna śmieszka:
Śmieszka z niebezpiecznym zakrętem
Dzisiejsza rowerówka:
Szara noworoczna rowerówka
No i nasłuchująca Kropa :)
Kropa nasłuchująca petard
Jutro do pracy :(




  • DST 57.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 24.13km/h
  • VMAX 45.10km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 219m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zamknięcie roku

Środa, 31 grudnia 2025 · dodano: 31.12.2025 | Komentarze 4

Koniec roku o dziwo na rowerowo, choć wczorajsze prognozy twierdziły, że tak nie będzie. Miłe zaskoczenie :)

Wyjazd poranny, bo dzisiaj niestety trzeba było iść do pracy, na szczęście na krótko.

Wyjazd Czarnuchem, bo leżał śnieg i lód momentami. Żaden problem :)

Trasa zachodnia, wietrzna: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. A potem do roboty.

Oczywiście pośmigałem po lesie.
Piękne chmury nad Dębiną
Po śniegu przez las
I trochę po polu, bo tam już wszystko ładnie wyschło i przymrazło :)
Podwierzbowa rowerówka
Sarenki były na fali :)
Falujące pole z sarenkami
Zbliżenie na sarenki
Życzę wszystkim spokojnego i rowerowo fajnego przyszłego roku. A sobie więcej czasu, żeby mieć go również na BS-a :)




  • DST 57.80km
  • Czas 02:28
  • VAVG 23.43km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 189m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piękny paskud

Wtorek, 30 grudnia 2025 · dodano: 30.12.2025 | Komentarze 1

Dzisiaj było wizualnie pięknie, a realnie koszmarnie. Słońce cudowne, chmury zacne - tyle widać na zdjęciach. A w praktyce paskudny, silny wiatr, zimno (około minus dwa w momencie startu) i jeszcze momentami ślisko. Jechało się tragicznie, prócz fragmentów leśnych, czyli kursu przez Dębinę.

Wyjazd poranny, średnia nie istniała. Czasu również było mało, więc dokrętka do pięciu dych nastąpiła w drodze do pracy.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Świerczewo - Fabianowo - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Szreniawa - Komorniki - Wiry - Luboń - Dębiec - Dolna Wilda - Hetmańska - kawałek Wartostradą - Starołęcka - Las Dębiński - dom - centrum.

Fotki dębińskie:
Wschód słońca na Dębinie
Poranna rowerówka
A te zwierzakowe znad Warty, czyli mewy i kormoran.
Opalające się mewy
Startująca mewa
Przelatujący kormoran
Być może to już ostatni wypad w tym roku, patrząc na prognozę. Jak zwykle zobaczymy :)




  • DST 57.30km
  • Czas 02:26
  • VAVG 23.55km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 147m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Końcodobrowo

Poniedziałek, 29 grudnia 2025 · dodano: 29.12.2025 | Komentarze 3

Koniec tego dobrego, czas do pracy :(

W ramach upewniania się, że życie chłoszcze, znów poranna gołoledź. Przez nią musiałem odczekać z wyjazdem, a dokrętkę wykonać jadąc do roboty. Zdążyłem na styk.

Jazda Czarnuchem, emerycka, ostrożna. Bez gleby.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Dębiec - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Głuchowo - Gołuski - Plewiska - Poznań - do pracy.

Obowiązkowo przejazd przez Dębinę, gdzie przywitała mnie czapla na lodzie. Miło :)
Czapla na lodzie
Były też sarenki, pod Plewiskami.
Sarny w biegu
Rowerówka leśna.
Poranny przejazd do Dębinie
No i tym samym chyba pyknęło 21 tysiaków w tym roku :)




  • DST 52.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.68km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Podjazdy 136m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niespodziewany atak słońca

Niedziela, 28 grudnia 2025 · dodano: 28.12.2025 | Komentarze 4

Miało być dzisiaj źle, a było nawet ok. To znaczy prócz tego, że koszmarnie wiało i wciąż momentami było ślisko, tragedii nie odnotowałem. Prócz średniej :)

Wyjazd późny, ale o godzinę wcześniej niż wczoraj, czyli po jedenastej. Ostrożnie, bo osiedlowe uliczki jeszcze w stanie takim sobie. Za to słońce piękne.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Dopiewiec - Dopiewo - Podłoziny - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Jazda Czarnuchem, więc najpierw po Dębinie.
Poranek na DębinieAle leśne ścieżki również nawiedziłem później.
Leśna droga w Podłozinach
Jezus z Podłozin
Zbliżenie Chrystusa
Byli tacy, dla których suche już szosy były zbyt wielkim wyzwaniem :)
BMW i sucha droga
Dla kontrastu :)
Dwa koła oraz dwie i cztery nogi
Ze zwierzaków ponownie sarenki.
Stado saren spod Plewisk
Jutro znów do pracy :(




  • DST 51.80km
  • Czas 02:12
  • VAVG 23.55km/h
  • VMAX 41.70km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • Podjazdy 142m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śliska płaskość

Sobota, 27 grudnia 2025 · dodano: 27.12.2025 | Komentarze 3

Dzisiaj już na płasko :)

Dobrze, że dzionek taktycznie wolny, bo mogłem się w końcu porządnie wyspać, no i odczekać, aż można było spróbować wyjść na rower. Bowiem drogi przypominały bardziej lodowiska, nie wspominając o chodnikach. No i większości śmieszek, które taktycznie olałem.

Wyjazd jakoś w południe, na zachód. Bardzo, bardzo ostrożnie. No i udało się, z jedną jedyną kontrolowaną glebą. To znaczy glebką, w Komornikach, gdy zrobiłem sobie skrót i musiałem wejść na chwilę na chodnik. Błąd :)

Trasa taktyczna, z nawrotkami: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Rosnowo - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Wiry - Luboń - Dębiec - Hetmańska - Wartostrada - Hetmańska - Las Dębiński - dom.

Było miejsce bezpieczne od lodu. Las. Dębina.
Piękno pierwotnego lasu
Las - jedyne miejsce, gdzie nie było ślisko
Poza tym było bardzo średnio.
Między drzewami i mgłą
Zimno. Tak na dobry mandacik :)
Szykuje się mandacik
Ze zwierzaków jedynie małe kropki, czyli sarenki.
Mgła z sarnami jako kropkami
Jakoś dojechałem, tempem bez komentarza.

Jutro ma być podobno powtórka z gołoledzi.