Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242084.90 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790648 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 31.30km
  • Czas 01:20
  • VAVG 23.48km/h
  • VMAX 41.80km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 44m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Płaski glut

Piątek, 5 czerwca 2026 · dodano: 05.06.2026 | Komentarze 2

Nie taki powrót do Poznania sobie wymarzyłem. No ale cóż...

Miałem chrapkę na szosę, a skończyło się glutem w ulewie na Czarnuchu. Na więcej ochoty nie miałem, bo i tak prawie się utopiłem jadąc :) Mam nauczkę - gdy ruszałem jedynie kropiło, mogłem się spodziewać, że nie ma co liczyć na to, że tak będzie przez więcej niż kilka pierwszych kilometrów...

Jazda powolna i ostrożna. Jak to na morzu :)

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Jedyna fota z drogi:
Rowerówka w deszczu
Za to zrobiłem sobie spacerek do pracy. Oczywiście przez Dębinę. Weszło (dosłownie) siedem kilometrów.
Przepiękny szlak na Dębinie. Nie dla asfaltu w tym miejscu!
Zmoknięty ślimak




  • DST 54.60km
  • Czas 02:19
  • VAVG 23.57km/h
  • VMAX 51.30km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 402m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objazdówka w słońcu (o dziwo)

Czwartek, 4 czerwca 2026 · dodano: 04.06.2026 | Komentarze 4

Wczoraj deszcze, dzisiaj słońce. Góry. 

No ale nie narzekam. Fajnie było kręcić zwykłym rowerem, a nie wodnym :) Szkoda tylko, że wciąż jeszcze wiało zewsząd.

Trasa to typowa objazdówka - od Rudaw przez Karkonosze. Czyli: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Łomnica - Karpniki - Krogulec - Bukowiec - Kostrzyca - Kowary - Ścięgny - Karpacz - Miłków - Sosnówka - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Cieplice - Jelenia Góra.

Jak zwykle bez opisów, lepiej focić. Rudawy...
Panorama Rudaw
Cycuchowa rowerówka
...i Karkonosze. Z trasą kolejową do Karpacza gratis.
Sielsko, z krówkami gratis
Śnieżka widziana spod Karpacza
Równia pod Śnieżką
Tory kolejowe do Karpacza
Zjazd z Sosnówki do Podgórzyna
Zwierzaki. Myszołów i ledwo wypatrzone stadko młodych nurogęsi. Zatrzymałem się, bo wydawało mi się, że w wodzie jest jakiś nieznany gatunek ptaka, którym okazała się... puszka od piwa. No ale na szczęście obok były młodziaki :)
Spoglądamy na siebie z myszołowem
Nurogęsi z mamą
Młode nurogęsi


Kategoria Góry


  • DST 52.40km
  • Czas 02:19
  • VAVG 22.62km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 407m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ulewa na raty

Środa, 3 czerwca 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 2

Oj, dzisiaj nie będzie ładnych widoków. Po co komu one, skoro można mieć deszcz, a jak się finalnie okazało - nawet ulewę? :)

Cud, że w ogóle dzisiaj wykręciłem cokolwiek. Zostałem zmylony - gdy ruszałem jeszcze nie padało, a już na dziesiątym kilometrze mogłem z butów zrobić mały ocean. Jedyne co mi pozostało to nagła nawrotka i skrócenie wypadu do gluta. Po południu, gdy zrobiło się ciut przyjemniej, dokręciłem do pięciu dych. Nie muszę dodawać, że deszcz pojawił się kilka minut po ruszeniu? :)

O średniej nie wspominam, bo wstyd. Ale warunki mnie lekko chyba tłumaczą.

Trasa pierwsza: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Sobieszów - Cieplice - Jelenia Góra. A trasa druga: Jelenia - Staniszów - Sosnówka i z powrotem.

Urocze fotki poranne...
Urocze poranne warunki
Jeleniogórskie Cieplice w deszczu...a te popołudniowe jakoś łatwiej mi się robiło :)
Po południu już bez większych opadów
Pejzaż międzydeszczowy
Karkonoskie mgły deszczowe
Bociek z Sosnówki
Kazarka egipska ze Staniszowa
Jest wieczór, a ciuchy jeszcze nie wyschły :)


Kategoria Góry


  • DST 51.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 359m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lajtowe Rudawy

Wtorek, 2 czerwca 2026 · dodano: 02.06.2026 | Komentarze 2

Dzisiaj lajtowo. Bo zaczęło wiać ze wschodu (niestety wciąż solidnie), co oznaczało, że będę mógł pokręcić w moje ukochane Rudawy Janowickie. Tak też uczyniłem.

Wyjazd po średnio przespanej nocy, ale też takiej bez tragedii. Po prostu nawet na urlopie nie jest dane mi wypocząć, przyzwyczaiłem się :)

Trasa: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Łomnica - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra.

Wspomniane Rudawy:
Sokolik widziany od strony Trzcińska
Słynne cosie z Rudaw :)
Nad ulubionym strumykiem
Niewspomniane Karkonosze :)
Panorama Karkonoszy
Zbliżenie na szczyt Śnieżki
Jeżdżą już pociągi do Karpacza. Szkoda tylko tych wiekowych drzew, które poległy przy reanimacji tej trasy...
Odbudowana trasa kolejowa do Karpacza
Ze zwierzaków rodzinka kaczuch :)
Kaczucha z młodymi
Jutro ma padać... :(


Kategoria Góry


  • DST 53.20km
  • Czas 02:18
  • VAVG 23.13km/h
  • VMAX 60.20km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 555m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przesiekowo :)

Poniedziałek, 1 czerwca 2026 · dodano: 01.06.2026 | Komentarze 5

W nocy i nad ranem lało, zgodnie z zapowiedziami. Na szczęście w dzień przestało i udało się pokręcić. 

Żeby nie było za dobrze - nie wyspałem się, bo Kropie zachciało się wyjść o 5:30. W nocy. No nie byłem zachwycony :)

Dzisiaj postanowiłem trochę sobie popodjeżdżać, więc zrobiłem kółko: Podgórzyn - Zachełmie - Przesieka - Podgórzyn. Kto jechał, ten wie, że tam jest godnie :)

Pełna trasa: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Zachełmie - Przesieka - Podgórzyn - Cieplice - Sobieszów - Piechowice - Wojcieszyce - Jelenia Góra.

Wiało, co oczywiste. Ale miało to jeden plus - dzisiejszy fał maks. Lubię takie :)

No i fotki, z grubsza tak jak jechałem, po kolei:
Poranne rozemglenia
Myszołów na szaro
Jeden z ulubionych podjazdów
Szczyt Zachełmia
Na samej górze Zachełmia
Widok z podjazdu
Skałki z Podgórzyna
Pod słynnym podgórzyńskim tramwajem
Widok z Sobieszowa
Chojnikowa panorama
Chojnik w chmurach
Tego mi było trzeba :)


Kategoria Góry


  • DST 51.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 51.50km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 510m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wzdłuż Bobru

Niedziela, 31 maja 2026 · dodano: 31.05.2026 | Komentarze 3

Od rana aktywny dzionek. No, dobra, wyspać się udało :) A potem rower, powrót, dziesięć kilometrów spaceru, wieczór również bez odpoczynku. Jak to u mnie.

Co do rowerowania to postanowiłem popłynąć z Bobrem. W sumie to pojechać, ale nie czepiajmy się szczegółów. W każdym razie zaliczyłem jedną ze swoich ulubionych tras od dziesięcioleci, czyli z Jeleniej Góry do Wlenia, z zahaczeniem podczas powrotu o Tamę Pilchowicką, która wciąż jest remontowana, a także wjechałem na wysokość Zamku Wleń - tam był najpiękniejszy widok w dół. No i zachwyciłem się, jak pięknie rośnie wieś Nielestno, oaza dla kajakowców. Jestem również zbudowany tym, jak szybko po powodzi odrodziły się te okolice, przecież jeszcze niedawno ledwo odratowane przed wielką wodą.

Wspomniana trasa: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Nielestno - Wleń - Łupki - Wleń - Nielestno - Pilchowice - Zapora Pilchowicka - Pilchowice - Nielestno - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra.

Ciągle mocno wiało. No życie.

Tama Pilchowicka, coraz mniej wody w jeziorze oraz mój ulubiony wiadukt kolejowy:
Zatoka na Jeziorze Pilchowickim
Remontowana zapora w Pilchowicach
Wiadukt kolejowy w Pilchowicach
Wleń pięknie odbudowany:
Na rynku we Wleniu
Pani z gołębiem na tle wieży we Wleniu
Na wysokość tego zamku, górującego nad miasteczkiem, wjechałem:
Zamek Wleń - na tę wysokość potem podjechałem
Tą piękną trasą z podjazdem 8-9% non stop. Bajka :)
Podczas podjazdu
Widok z podjazdu
Ziomek z Łupek
No i Nielestno:
Bo to w sumie fajna wieś :)
Świetny mural w Nielestnie
Tutaj myszołowy jakieś takie spokojniejsze :)
Myszołów podczas relaksu
Od jutra deszcze, zresztą już lało. Zobaczymy czy uda się pokręcić.

PS. podobno znany jest przyczyna problemu z szablonem. Gorzej, że nie wiadomo, jak to naprawić. Więc pewnie w najbliższych dniach zmienię ręcznie i pozostanie mi w wolnej chwili (a co to?) dodać wszystko to, co zniknęło.


Kategoria Góry


  • DST 51.70km
  • Czas 02:14
  • VAVG 23.15km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 483m
  • Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góskie "dookoło"

Sobota, 30 maja 2026 · dodano: 30.05.2026 | Komentarze 4

Znów na kilka dni w górach. Z małymi misjami, więc z wypoczynkiem to nie będzie miało za wiele wspólnego, ale co sobie pooglądam ukochane okolice, to moje :)

Pogoda miała być... jak w górach. Czyli niepewna. Jeszcze wczoraj zapowiadano na cały dzień ulewy, a tymczasem okazało się, że rano faktycznie popadało, ale później było wręcz przepięknie. Przynajmniej wizualnie, bo w realu przeszkadzał silny wiatr, który widocznie przywiozłem z Poznania.

Wyjazd późny, po jedenastej, bo najpierw jedna ze wspomnianych misji. Przed kolejną udało się w miarę spokojnie, ze sporą liczbą zatrzymań na foty, wykręcić najlepszy z dystansów.

Trasa kombinowana, bo wiało z północnego zachodu, ale zachciało mi się odwiedzić Stawy Podgórzyńskie, które ostatnio zostały wykupione przez Karkonoski Park Narodowy w ostatniej chwili przed deweloperką, która chciała tam położyć swoje paskudne łapy, być może nawet zasypując jeden z akwenów. Na szczęście KPN stanął na wysokości zadania - brawo! A potem dopiero na północ, dzięki czemu odkryłem fajne toskańskie widoczki i nawiedziłem wieżę w Siedlęcinie, którą pamiętałem jako ruinę, a teraz jest pięknie odrestaurowana, dorobiła się nawet swoich rycerzy :)

Czyli: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra.

Jest już późno, więc zdjęcia bez opisów. Dodam tylko, że sporo mi zeszło na obserwowaniu łyski karmiącej młodziaka :) No i oczywiście na podziwianiu samych gór.
Widok z granicy Jeleniej Góry
Śnieżne Kotły w chmurach
Rowerówka znad stawu
Łódeczka na brzegu Stawów Podgórzyńskich
Łyska karmiąca młodziaka
Góra Chojnik w tle
Zoom na Zamek Chojnik z ludźmi
Toskania spod Jeleniej Góry :)
Aż chciało się wracać pod tę górę
Wieża w Siedlęcinie
Pojedynek pod murami
No i tyle z górskiego objazdu.


Kategoria Góry


  • DST 52.45km
  • Czas 02:01
  • VAVG 26.01km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 53m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kopiowalnie

Piątek, 29 maja 2026 · dodano: 29.05.2026 | Komentarze 1

Kolejny dzień na zasadzie "kopiuj-wklej": a kopiowane są słońce, ciepło i paskudny wiatr. I sam człowiek nie wie, czy bardziej marudzić, czy jednak nie, ale natury się nie oszuka, więc jednak marudzę :)

Wyjazd (i znów wpis) na szybko (mimo powolnej jazdy), bo jak zwykle czasu brak.

Trasa to zachodni klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Znów słabo ze zwierzakami - wszystkie pewnie chowają się w wysokich trawach i zbożach. Więc jedynie dymówka.
Dymówka na drucie
Malowniczo było na klasyku. 
Przebłyski na klasyku
No i jeszcze nocna prawie pełnia.
Prawie pełnia




  • DST 61.20km
  • Czas 02:24
  • VAVG 25.50km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 62m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kruczo

Czwartek, 28 maja 2026 · dodano: 28.05.2026 | Komentarze 1

Ślad po kleszczu się nie powiększa. To dobrze. Ale monitoring trwa :)

Dzisiaj zrobiło się chłodniej (super), ale za to jeszcze bardziej wietrznie (nie super).

Wyjazd oczywiście poranny, czyli bez mocy i woli walki.

Trasa: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Fiałkowo - Więckowice - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Znów plecak z aparatem wiózłbym na marne, ale na szczęście na polu trafił się kruk :)
Kruk na polu
Rowerówka tym razem leśna.
Leśna rowerówka
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.40km
  • Czas 02:26
  • VAVG 25.64km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 109m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kleszczowo

Środa, 27 maja 2026 · dodano: 27.05.2026 | Komentarze 4

Poranna atrakcja dnia: usuwanie kleszcza, którego zauważyłem niechcący. A że żona była już w pracy, to musiałem zrobić to amatorsko. Teraz pozostaje obserwowanie czy nie urośnie mi jakiś obcy. Sam sobie życzę, żeby nie.

Po tym uroczym początku dzionka wyjazd na upalne wichurowe szlaki. Łeb urwało mi z tysiąc razy, więc stwierdziłem, że jadę jeszcze wolniej niż zwykle, bo szybciej nie mogę, więc mogę :)

Trasa północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Lusowo - Batorowo - Swadzim - Sady, a następnie powrót swoimi śladami.

Rowerówka tym razem poetycka:
Poetycka rowerówka
Na plecach dźwigałem aparat, jak się okazało niepotrzebnie - nie widziałem nawet pół dzikiego zwierzaka. W zastępstwie więc 
Kacza rodzinka z Dębiny
Dystans z dojazdem do pracy.