Info
Suma podjazdów to 809479 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Wrzesień29 - 9
- 2026, Sierpień31 - 24
- 2026, Lipiec31 - 19
- 2026, Czerwiec31 - 60
- 2026, Maj31 - 74
- 2026, Kwiecień30 - 50
- 2026, Marzec31 - 65
- 2026, Luty28 - 51
- 2026, Styczeń31 - 72
- 2025, Grudzień31 - 80
- 2025, Listopad30 - 70
- 2025, Październik31 - 96
- 2025, Wrzesień30 - 125
- 2025, Sierpień31 - 144
- 2025, Lipiec31 - 188
- 2025, Czerwiec30 - 147
- 2025, Maj31 - 187
- 2025, Kwiecień30 - 156
- 2025, Marzec31 - 204
- 2025, Luty28 - 178
- 2025, Styczeń31 - 168
- 2024, Grudzień31 - 239
- 2024, Listopad30 - 201
- 2024, Październik31 - 208
- 2024, Wrzesień30 - 212
- 2024, Sierpień32 - 210
- 2024, Lipiec31 - 179
- 2024, Czerwiec30 - 197
- 2024, Maj31 - 268
- 2024, Kwiecień30 - 251
- 2024, Marzec31 - 232
- 2024, Luty29 - 222
- 2024, Styczeń31 - 254
- 2023, Grudzień31 - 297
- 2023, Listopad30 - 285
- 2023, Październik31 - 214
- 2023, Wrzesień30 - 267
- 2023, Sierpień31 - 251
- 2023, Lipiec32 - 229
- 2023, Czerwiec31 - 156
- 2023, Maj31 - 240
- 2023, Kwiecień30 - 289
- 2023, Marzec31 - 260
- 2023, Luty28 - 240
- 2023, Styczeń31 - 254
- 2022, Grudzień31 - 311
- 2022, Listopad30 - 265
- 2022, Październik31 - 233
- 2022, Wrzesień30 - 159
- 2022, Sierpień31 - 271
- 2022, Lipiec31 - 346
- 2022, Czerwiec30 - 326
- 2022, Maj31 - 321
- 2022, Kwiecień30 - 343
- 2022, Marzec31 - 375
- 2022, Luty28 - 350
- 2022, Styczeń31 - 387
- 2021, Grudzień31 - 391
- 2021, Listopad29 - 266
- 2021, Październik31 - 296
- 2021, Wrzesień30 - 274
- 2021, Sierpień31 - 368
- 2021, Lipiec30 - 349
- 2021, Czerwiec30 - 359
- 2021, Maj31 - 406
- 2021, Kwiecień30 - 457
- 2021, Marzec31 - 440
- 2021, Luty28 - 329
- 2021, Styczeń31 - 413
- 2020, Grudzień31 - 379
- 2020, Listopad30 - 439
- 2020, Październik31 - 442
- 2020, Wrzesień30 - 352
- 2020, Sierpień31 - 355
- 2020, Lipiec31 - 369
- 2020, Czerwiec31 - 473
- 2020, Maj32 - 459
- 2020, Kwiecień31 - 728
- 2020, Marzec32 - 515
- 2020, Luty29 - 303
- 2020, Styczeń31 - 392
- 2019, Grudzień32 - 391
- 2019, Listopad30 - 388
- 2019, Październik32 - 424
- 2019, Wrzesień30 - 324
- 2019, Sierpień31 - 348
- 2019, Lipiec31 - 383
- 2019, Czerwiec30 - 301
- 2019, Maj31 - 375
- 2019, Kwiecień30 - 411
- 2019, Marzec31 - 327
- 2019, Luty28 - 249
- 2019, Styczeń28 - 355
- 2018, Grudzień30 - 541
- 2018, Listopad30 - 452
- 2018, Październik31 - 498
- 2018, Wrzesień30 - 399
- 2018, Sierpień31 - 543
- 2018, Lipiec30 - 402
- 2018, Czerwiec30 - 291
- 2018, Maj31 - 309
- 2018, Kwiecień31 - 284
- 2018, Marzec30 - 277
- 2018, Luty28 - 238
- 2018, Styczeń31 - 257
- 2017, Grudzień27 - 185
- 2017, Listopad29 - 278
- 2017, Październik29 - 247
- 2017, Wrzesień30 - 356
- 2017, Sierpień31 - 299
- 2017, Lipiec31 - 408
- 2017, Czerwiec30 - 390
- 2017, Maj30 - 242
- 2017, Kwiecień30 - 263
- 2017, Marzec31 - 393
- 2017, Luty26 - 363
- 2017, Styczeń27 - 351
- 2016, Grudzień29 - 266
- 2016, Listopad30 - 327
- 2016, Październik27 - 234
- 2016, Wrzesień30 - 297
- 2016, Sierpień30 - 300
- 2016, Lipiec32 - 271
- 2016, Czerwiec29 - 406
- 2016, Maj32 - 236
- 2016, Kwiecień29 - 292
- 2016, Marzec29 - 299
- 2016, Luty25 - 167
- 2016, Styczeń19 - 184
- 2015, Grudzień27 - 170
- 2015, Listopad20 - 136
- 2015, Październik29 - 157
- 2015, Wrzesień30 - 197
- 2015, Sierpień31 - 94
- 2015, Lipiec31 - 196
- 2015, Czerwiec30 - 158
- 2015, Maj31 - 169
- 2015, Kwiecień27 - 222
- 2015, Marzec28 - 210
- 2015, Luty25 - 248
- 2015, Styczeń27 - 187
- 2014, Grudzień25 - 139
- 2014, Listopad26 - 123
- 2014, Październik26 - 75
- 2014, Wrzesień29 - 63
- 2014, Sierpień28 - 64
- 2014, Lipiec27 - 54
- 2014, Czerwiec29 - 82
- 2014, Maj28 - 76
- 2014, Kwiecień22 - 61
- 2014, Marzec21 - 25
- 2014, Luty20 - 40
- 2014, Styczeń15 - 37
- 2013, Grudzień21 - 28
- 2013, Listopad10 - 10
- DST 63.20km
- Czas 02:15
- VAVG 28.09km/h
- VMAX 51.40km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 127m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Gazetowo
Sobota, 19 września 2026 · dodano: 19.09.2026 | Komentarze 0
Sobota w pracy. Uwielbiam :/
Samo rowerowanie to po prostu z grubsza droga w tę i z powrotem z wariacjami. Prawie bez przygód, prócz jednego kretyna, któremu WYDAWAŁO SIĘ, że nie jadę śmieszką, tylko że tej śmieszki... jeszcze nie ma, bo jest w trakcie budowy (między Komornikami a Plewiskami) i na tym odcinku nie postawiono jeszcze ani znaków pionowych, ani nie namalowano poziomych, czyli de facto maks może służyć za chodnik. Co nie przeszkodziło kretynowi wyprzedzić mnie mega szybko na gazetę, oczywiście przy dźwięku klaksonu. Ode mnie otrzymał gorące pozdrowienia werbalne, jak i gestami.
Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Rowerówka znów pod drzewkiem, jeszcze z liśćmi:
Ze zwierzaków kruk.

Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 64.40km
- Czas 02:18
- VAVG 28.00km/h
- VMAX 51.20km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 114m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Rodzinnie
Piątek, 18 września 2026 · dodano: 18.09.2026 | Komentarze 0
Ładnie i sympatycznie się zrobiło. Jestem za :)
Wyjazd jak zwykle poranny, bez weny. A samo kręcenie bez historii, ale bywało już gorzej.
Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Sympatyczna rodzinka się trafiła. 


Była tam, hen, hen, w tle.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 63.20km
- Czas 02:22
- VAVG 26.70km/h
- VMAX 50.40km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 124m
- Sprzęt T-rek(s)
- Aktywność Jazda na rowerze
Pieskotowo
Czwartek, 17 września 2026 · dodano: 17.09.2026 | Komentarze 0
Wczoraj wracałem w ulewie, dzisiaj na szczęście już nie padało. Za to znów koszmarnie wiało. Jak nie urok...
Jazda poranna, bez sił i werwy. Standardowo :)
Trasa polna i przewiana: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Aparat brałem bez sensu, ale za to miałem kombo psiakowo-kotkowe, w tym w końcu pojawił się ziomek na wolności :)



Wpis bez historii, tak samo jak rowerówka.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 63.80km
- Czas 02:21
- VAVG 27.15km/h
- VMAX 51.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 137m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Kukurydzianie
Środa, 16 września 2026 · dodano: 16.09.2026 | Komentarze 0
Dzisiaj już normalny dzień kaźni. To znaczy pracy :)
W związku z tym jazda w statusie "niewyspanie". Dobrze mi znanym.
Wiatr południowy, więc ruszyłem na wschód. Finalnie ciągłe dmuchało w pysk, ale przynajmniej niezbyt mocno. Zawsze coś.
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Skrzynki - Borówiec - Koninko - Szczytniki - Sypniewo- Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Dzisiaj przynajmniej żurawie zrekompensowały wożenie aparatu :)
Kukurydza chyba wyższa już nie będzie.
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 53.30km
- Czas 02:00
- VAVG 26.65km/h
- VMAX 50.60km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 115m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Spłaszczenie
Wtorek, 15 września 2026 · dodano: 15.09.2026 | Komentarze 0
Tak jak wspominałem, wypad w góry był bardzo krótki. Dzisiaj już na płaskim.
Przede wszystkim musiałem odespać, co jakoś tam się udało. Na popołudnie plany, więc niestety do ideału zabrakło :)
Niby wiatr był niezbyt mocny, ale nawet jak teoretycznie jechałem z wiatrem, to wiało mi w pysk. Ciekawostka. Nie walczyłem, bo bez sensu.
Trasa na zachodnie pola: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.
Aparat brałem niepotrzebnie, bo jedynie koniki się objawiły, oczywiście pogłaskane :)

No i płaska rowerówka.
- DST 52.80km
- Czas 02:21
- VAVG 22.47km/h
- VMAX 54.30km/h
- Temperatura 14.0°C
- Podjazdy 5470m
- Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
- Aktywność Jazda na rowerze
Na czarno :)
Poniedziałek, 14 września 2026 · dodano: 14.09.2026 | Komentarze 1
Zgodnie z zapowiedziami padało. A w sumie mżyło, więc nie było tak źle, jak źle być miało. W związku z tym nawet udało się pokręcić, choć nie powiem, żeby ten wyjazd należał do najprzyjemniejszych :) A na pewno nie do wybitnie widokowych.
Trasa z konieczności była tak zaplanowana, żeby w połowie wrócić do Jeleniej Góry, więc najpierw pojechałem przez Staniszów do Sosnówki, potem wzdłuż Stawów Podgórzyńskich do Cieplic, stamtąd Jelenia, a następnie wspinanko w tę i z powrotem przez Siedlęcin oraz Rybnicę do Starej Kamienicy.
Zmokłem. No i walczyłem ze wzmagającym się wiatrem.



Jak widać rewelacji nie było. Ale za to, prócz sarenek...
...udało się napotkać na gratkę nad gratkami - bociana czarnego! :)

Więc jestem zadowolony :)
- DST 52.30km
- Czas 02:16
- VAVG 23.07km/h
- VMAX 51.00km/h
- Temperatura 17.0°C
- Podjazdy 538m
- Sprzęt Cross - ST(a)R(uszek)
- Aktywność Jazda na rowerze
Chybotkowo
Niedziela, 13 września 2026 · dodano: 13.09.2026 | Komentarze 0
Krótki - naprawdę krótki - wypad w góry. Typowo roboczy, zaplanowany na wszystko, tylko nie rower. No ale pokręcić się udało :)
Wyjazd po dziewiątej, w aurze niepewnej, bo miało padać. Finalnie skończyło się na lekkiej mżawce, do tego krótkiej, więc źle nie było.
Trasa spontaniczna, bo założenie było tylko jedno - jadę teoretycznie pod wiatr, wracam z nim. Wiadomo, że nie wyszło :)
Finalnie wykręciłem takie coś: Jelenia Góra - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Przesieka (do wysokości Chybotka) - Podgórzyn - Cieplice - Sobieszów - Pakoszów - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Jelenia Góra.
Wolno, ale fajnie się jechało. Dawno nie podjeżdżałem drogi w kierunku Przełęczy Karkonoskiej, za którą się w sumie stęskniłem, tylko czasu na jej zaliczenie brak.
Fotki:







Tyle. Dobranoc :)
PS. Jutro ma padać deszcz, więc istnieje ryzyko, że roweru w ogóle nie będzie.
- DST 51.60km
- Czas 01:50
- VAVG 28.15km/h
- VMAX 51.40km/h
- Temperatura 17.0°C
- Podjazdy 96m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Krówkowo
Sobota, 12 września 2026 · dodano: 12.09.2026 | Komentarze 0
Wpis na szybko, jeszcze szybciej niż zazwyczaj, bo czas goni. Jak to u mnie :)
Wyjazd wczesny jak na sobotę, przed dziewiątą. Rano jeszcze chłodek, ale na szczęście wiatr się trochę uspokoił, więc było nawet sympatycznie.
Nie brałem ze sobą aparatu, bo i tak ostatnio jakoś nie mam szczęścia do zwierzaków, co w sumie okazało się słusznym wyborem. Jedyne co widziałem to przelatująca sójka i krówki, które spokojnie mogłem ogarnąć kompaktem i telefonem.
Jazda na południe oraz lekki zachód, w wersji w tę i z powrotem: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Mosina - Krosinko - Mosina - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Pięknie było na Dębinie. Zaczyna się sezon na prześwity.

No i wspomniane krówki:


- DST 62.10km
- Czas 02:21
- VAVG 26.43km/h
- VMAX 51.00km/h
- Temperatura 17.0°C
- Podjazdy 126m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Na długo
Piątek, 11 września 2026 · dodano: 11.09.2026 | Komentarze 0
Po raz pierwszy w drugiej połowie roku pojechałem dzisiaj w dłuższej bluzie. Nie ze względu na chłodek (całkiem sympatyczny), ale wiatr, który mielił mnie nie tylko swą upierdliwością.
Wyjazd jak zwykle bez siły, bo jedna kawa nie wygra z moim leniem :)
Trasa tym razem wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo- Głuszyna - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Moja ulubiona aleja na poznańskim Sypniewie już leciutko jesienna.
Ale generalnie wciąż w przyrodzie mało się zmienia.
Znów aparat brałem bez sensu, więc jako uzupełnienie leciutko zaległa żaba :)
Dystans z dojazdem do pracy.
- DST 63.20km
- Czas 02:28
- VAVG 25.62km/h
- VMAX 51.50km/h
- Temperatura 17.0°C
- Podjazdy 97m
- Sprzęt Magnat
- Aktywność Jazda na rowerze
Powrót huraganu
Czwartek, 10 września 2026 · dodano: 10.09.2026 | Komentarze 0
Wrócił huragan. Nie tęskniłem.
On za mną chyba jednak bardzo - tak przynajmniej wynika z faktu, iż strasznie chciał być blisko mnie, wręcz przytulał i dawał buziaka. Oczywiście ciągle w pysk :)
Wyjazd na zachód w wariantem północnym: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Lusowo - Batorowo - Swadzim - Sady i powrót swoimi śladami.
Przygód nie odnotowałem. Nawet obyło się bez klaksonu podczas olewania kostkowych śmieszek. Nuuuda.
Aura - jak widać. Wizualnie fajna, realnie zabijająca reszki średniej.
Ze zwierzaków w końcu coś - rodzinka żurawi się trafiła.
Dystans z dojazdem do pracy.






