Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 225817.15 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.64 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 745012 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Góry

Dystans całkowity:7614.68 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:299:45
Średnia prędkość:25.40 km/h
Maksymalna prędkość:67.50 km/h
Suma podjazdów:79315 m
Liczba aktywności:144
Średnio na aktywność:52.88 km i 2h 04m
Więcej statystyk

Brzydki górski wpis

Wtorek, 8 lipca 2025 · dodano: 08.07.2025 | Komentarze 4

Tak jak w tytule - dzisiaj będzie krótko i... brzydko. Bo gór prawie nie widziałem

Największy plus - wykręciłem jedyny słuszny dystans, choć nie powiem, miałem chwilę zwątpienia - wyjeżdżałem bowiem specjalnie wcześnie (przed ósmą) ciesząc się, że nie pada. Gdy dojechałem do samej góry w Staniszowie zaczęło mocno kropić, a w Sosnówce lać. Gdy zjechałem do Jeleniej sądziłem, że odpuszczam, ale nagle zluzowało i przez sporo czasu jechałem w mżawce, kierując się na północny wschód, w stronę Wlenia. Za to ostatnie kilka kilometrów w regularnej ulewie. 

Trasa: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Staniszów - Czarne - Jelenia Góra - Zabobrze - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra.

Średniej nie było, Albo była... przechlapana :)

Coś na kształt widoków ledwo uchwyconych telefonem:
Coś na kształt gór
Baloty i niewidoczne chmury
Deszczowe serpentynki
Ze zwierzaków jedynie pluszcz, ale uchwycony już podczas krótkiego spaceru.
Pluszcz nad Bobrem


Kategoria Góry


Małowidoczkowo

Poniedziałek, 7 lipca 2025 · dodano: 07.07.2025 | Komentarze 6

Największy sukces dzisiejszego dnia: pokręciłem! :)

Miało padać i nad ranem faktycznie tak było, ale w końcu przestało. Ja się wyspałem (hurra!), zjadłem śniadanie (hurra!) i ruszyłem (hurra!). Wybrałem opcję bezpieczną, czyli jazdę wokół komina, choć lekko poszerzoną o Szklarską Porębę Dolną (kto jechał, ten wie, że kawałek po niej potrafi zmęczyć bardziej niż cały podjazd do Górnej). Finalnie tylko trochę mnie zmoczyło, tragedii nie było, gorzej z wiatrem, ale to był najmniejszy wymiar kary.

Trasa: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra - Staniszów - Jelenia Góra.

Widoczki dzisiaj mało widoczkowe :)
Parujące Sudety
Chojnik widziany z daleka
Chojnik trochę bliżej
Tam, gdzie nie widać jest Śnieżka
Rowerówka z Trasy Czeskiej
Stawy Podgórzyńskie pod chmurami
Średnia słaba, ale i tak wyprzedziłem kilku rowerzystów. Jednego jednak przepuściłem, bo trzeba było się zatrzymać i na myszołowa czatować :)
Widok na jeleniogórskie Czarne
Przepuściłem rowerzystę
Myszołów na mnie zerka
Jeden ostry gazeciarz się trafił. Pouczyłem na skrzyżowaniu, przeprosił. Tyle dobrego :)

Jutro ma już podobno konkretnie lać. Istnieje ryzyko rowerowej pauzy :(


Kategoria Góry


Podkarpaczio :)

Niedziela, 6 lipca 2025 · dodano: 06.07.2025 | Komentarze 8

Drugi dzień w górach, ostatni ciepły (za ciepły) dzień i ostatni z pogodą. Od jutra deszcze.

Wyjazd po ósmej, żeby zdążyć przed upałem. Nie udało się, bo oczywiście sporo czasu na foty zeszło :)

Trasa kombinowana, żeby zahaczyć o Karpacz, a i Stawy Podgórzyńskie: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Miłków - Karpacz - Ścięgny - Miłków - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Jechałem z olewką średniej. A co! :)

Wpis dodawany wieczorem, więc fotki zamiast tekstu :)

Zdjęcia z grubsza po kolei. 
Zjazd do Staniszowa
Przed Sosnówką
Esencja KarkonoszyBalotowe Karkonosze
Śnieżne Kotły
Śnieżka widziana spod Karpacza
Obserwatorium na Śnieżce
Ladnszaft ze Stawów Podgórzyńskich
Stawy Podgórzyńskie pod chmurami
Na łódce nad stawami
Ze zwierzaków myszołowy dwa.
Myszołów w oddali na balocie
Wrzeszczący myszołów
Wygląda na to, że - nomen omen - koniec widoków.


Kategoria Góry


Rudawskie wieżowanie

Sobota, 5 lipca 2025 · dodano: 05.07.2025 | Komentarze 7

Jakoś tak się stało, że górki się stały :)

Krótki urlop, kierunek oczywisty - Sudety.

Przyjazd wczoraj wieczorem, odespanie i przed dziewiątą na trasę. Wiatr południowy, co mnie ucieszyło niezmiernie, gdyż nie zachodni, a jak nie zachodni, to mogłem pokręcić na wschód bez myśli o tym, że po nawrotce będzie mi wiało w pysk. W praktyce oczywiście wiało właśnie tak, ale wyjątkowo się nie spieszyłem, więc miałem to gdzieś - jechałem spokojnie, zaliczając trochę terenu (Janowice), jak i... wieżę widokową. Ale o tym za chwilę :)

Trasa: Jelenia Góra - Dąbrowica - Łomnica - Wojanów - Jelenia Góra Maciejowa - Radomierz - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Krogulec - Bukowiec - Kostrzyca - Mysłakowice - Łomnica - Jelenia Góra.

Pierwsze fotki przy ulubionych gliniankach.
Glinianki i RudawyA potem już wieża widokowa w rudawskim Radomierzu. Pamiętam ją jako kompletną ruinę, ale ktoś w końcu wziął się za jej odrestaurowanie, dobudowano dół, odnowiono dzwonnicę i jest perełka z pięknym widokiem na Rudawy i Karkonosze. No i z bardzo sympatyczną panią, która rezyduje tam z dwunastoletnim bokserem. Owa pani zamieszkała w Kotlinie Jeleniogórskiej po ucieczce z korpo w... Gdyni. I już nie zamierza tego zmieniać :) Mega pozytywny klimat.
Wieża w Radomierzu - kiedyś ruina
Dzwonnica z Radomierzu
Opis na wieży w Radomierzu
Perspektywa z wieży w Radomierzu
Rudawy widziane z Radomierza
Rudawy Janowickie, za nimi Karkonosze
Przerwa między pasmami
Sokolik z innej perspektywy
Spojrzenie w bok z wieży
Kościół w Radomierzu
Wieżowy bokserek
12 letni Metal :)
Kościół w Radomierzu
Wspomniany teren i ukochany strumień:
W ukochanym strumyku
Sokolik z klasycznej strony:
Sokolik z Przełęczy Karpnickiej
Zbliżenie na pusty Sokolik
To coś to podobno pszeniec gajowy.
Pszeniec gajowy (podobno)
Krówki obecne:
Stadko krówek
Krówki w zbliżeniu
Troskliwa krowia matka
No i mewa.
Mewa z Karpnik
Wpis późny, więc tyle na dzisiaj. Zaległości w kolejnych dniach.


Kategoria Góry


Misja "oscypek"

Sobota, 19 kwietnia 2025 · dodano: 19.04.2025 | Komentarze 3

Kolejny dzionek bez specjalnych widoków, ale za to z mocnym wiatrem. Hurra :)

Ponownie wczesna pobudka, co w sumie się opłaciło, bo akurat jadąc Trasą Czeską trafiłem na jeden z niewielu tego dnia przebłysków, a przy okazji na moment, gdy mgły i chmury zaczęły się przenikać, więc skorzystałem.

Trasa to misja "oscypek" do Szklarskiej i z powrotem, ale z kilkoma wariacjami, czyli: Jelenia Góra - Cieplice - Wojcieszyce - Piechowice - Szklarska Poręba Górna - Szklarska Poręba Dolna - Piechowice - Sobieszów - Zachełmie - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Wspomniany genialny moment:
Karkonosze me mgle
Tajemnicze Karkonosze
Chojnik w porannej mgle
Rudawy z oddali
Karkonoska perspektywa
Świat pod chmurami
Dwa karkonoskie światy
Sudecka rowerówka
Szklarska i momenty obowiązkowe :)
Chwila ze słońcem nad Kamienną
Elf ze Szklarskiej Poręby Średniej
No wiadomo co :)
W oczekiwaniu na oscypki
Jak zawsze upolowane :)
Elf czeka na zjazd ze Szklarskiej
Niewidoczna Szrenica
Droga wzdłuż Stawów Podgórzyńskich jest zamknięta, bo chyba - grrrrr - jakąś śmieszkę robią, ale oczywiście sobie z tym poradziłem. Przy okazji udało się uchwycić czernice, gęgawy i głowienki.
Parka głowienek
Gęgawa i czernice
Parka głowienek
Głowienka ze stawów w Podgórzynie
Tańcząca samica głowienki
No ale niestety szykuje się wielka akcja zwalniania ptaków :)
Ptaki do zwolenienia :)
Średnia nie istniała. I w sumie dobrze :)

PS. większość kierowców wyprzedzało mnie "standardowo", ale jeden przefajnie, czyli zjeżdżając na drugi pas na wąskich serpentynach prowadzących do Szklarskiej. Nie było zaskoczenia: z tyłu hak, a na haku rower. Aż pomachałem. A potem... zobaczyłem to samo auto oraz jego właściciela na stacji PKP i oczywiście pozdrowiłem i podziękowałem, a w reakcji otrzymałem machające owacje. Można? Można :)


Kategoria Góry


Niewidocznie

Piątek, 18 kwietnia 2025 · dodano: 18.04.2025 | Komentarze 5

Po przeanalizowaniu prognoz na dziś taktyka wydawała się prosta - wstać wcześnie, pokręcić i zdążyć przed opadami.

Taaa, wstać wcześnie, hehe :)

No ale udało się - na nogach byłem już w środku nocy, czyli lekko po siódmej.

Ciągle mega wiało (co widać po średniej), ale przynajmniej dzisiaj nie musiałem nagle wracać, więc choć rzeźbiłem na bieżąco, to trasa wyszła w miarę zgrabnie, z zahaczeniem o Karpacz Dolny: Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Miłków - Ścięgny - Karpacz - Miłków - Kostrzyca - Bukowiec - Krogulec - Karpniki - Łomnica - Wojanów - Dąbrowica - Jelenia Góra.

Niestety z widokami cienko, bo góry widziałem tylko przez kilka momentów, Śnieżki w ogóle, za to chmur od cholery. No ale coś tam udało się uchwycić, bo w Rudawach chwilowo się lekko przejaśniło.
Niewidoczna Śnieżka
Zjazd do Sosnówki
Pochmurny zjazd do Staniszowa
Chwila z przejaśnieniami
Rowerówka pod chmurami
Więcej widać na niebie niż na ziemi
Sokolik górujący nad Karpnikami
Słońce nad Rudawami
Dom do góry nogami
Pałac w Bukowcu
Gdy robiłem powyższe zdjęcie pałacu w Bukowcu, uchwyciłem znak czasów...
Znak czasów...
Z ptaków pluszcz...
Pluszcz z Kamiennej
Pluszcz przed odlotem
...oraz bażant.
Bażant na łące
Bażant zbiera się do biegu
Zdążyłem, padać zaczęło jednak później, niż wróżki zapowiadały.


Kategoria Góry


Huraganogórki

Czwartek, 17 kwietnia 2025 · dodano: 17.04.2025 | Komentarze 9

No to czas na górki :)

Tyle że - ze względu na gorący (tym razem chodzi o święta) okres - za dużo tych górek w tych wpisach nie będzie. A i wpisy treściowo krótkie.

Przyjazd wczoraj wieczorem, odespanie, i rano na rower, oczywiście po sprawdzeniu czy jeszcze jeździ. Jako tako tak :)

Pogoda wizualnie przepiękna, w praktyce mała rzeź, za sprawą huraganu, bo to nie był zwykły wiatr. Masakra. Do tego niby wiał z południowego wschodu, a w praktyce skąd chciał, a chciał mi w pysk. Średnia poniżej krytyki w związku z tym.

Zamarzyły mi się Rudawy, no i prawie bym je ładnie łyknął, gdyby nie nagła konieczność powrotu do Jeleniej na dwunastym kilometrze (siła wyższa), a potem już nie było sensu pchać się w tym samym kierunku.

Trasa więc rozhuśtana: Jelenia Góra - Dąbrowica - Wojanów - Bobrów - Wojanów - Łomnica - Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Sosnówka - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Fotki oczywiście być muszą, więc są :) Ale bez podziału, z grubsza jednak robione po kolei, czyli najpierw kawałek Rudaw, a potem Karkonosze.
Słońce nad Rudawami
Bóbr zakręca
Błękit nad Bobrem
Jedna z rudawskich górek
Rudawskie mikropodjazdy
Zjazd do Staniszowa
Widok na Karkonosze
Rowerówka-Sosnówka
Karkonosze zepsute gargamelami
Widok znad zalewu w Sosnówce
Prześwitująca Śnieżka
Śnieżne Kotły i zieleń
Resztki śniegu na Śnieżnych
Wiało jak cholera
Konik z Podgórzyna
Uciekły mi nurogęsi...
Spłoszone nurogęsi
...i ledwo dała się uchwycić makolągwa.
Makolągwa w trawie
A jutro... ma lać :/


Kategoria Góry


Słoneczne Rudawy

Środa, 25 grudnia 2024 · dodano: 25.12.2024 | Komentarze 11

No. Chociaż jeden dzień słońca... Jak miło...

A wcale nie miało być tak fajnie. Szły ostrzeżenia o możliwych przymrozkach, co w połączeniu z pozostałościami wczorajszych opadów zapowiadało lodowisko, nie jazdę. Tymczasem rano było lekko ponad zero, a słońce powodowało, że bardziej można było pływać niż jeździć na łyżwach. Na szczęście.

Trasa znów kombinowana, bo asekuracyjnie wolałem zawrócić do Jeleniej, czyli: Jelenia Góra - Łomnica - Dąbrowica - Wojanów - Bobrów - Trzcińsko - Janowice Wielkie - Trzcińsko - Przełęcz Karpnicka - Karpniki - Łomnica - Jelenia Góra - Czarne - Staniszów - Czarne - Jelenia Góra.

Rudawy, co tu dużo pisać :)
Słońce nad Gliniankami
Rudawy Janowice z wodnej perspektywy
Rudawski pyszczek
Poranek przy wyjeździe z Jeleniej Góry
Słoneczne pole w Rudawach
Rowerówka z BobrowaRzeka Bóbr w Bobrowie
Sokolik w słońcu
Oszroniony szczyt Sokolika
Sokoliki w resztkach śniegu
Skały Sokole ze śniegiem
Księżyc zagląda na szczyt Sokolika
Zaśnieżone Karkonosze, na czele ze Śnieżką i Śnieżnymi Kotłami, oczywiście również obecne :)
Śnieżka widziana z Przełęczy Karpnickiej
Śnieżna panorama Karkonoszy
Królowa Sudetów
Śnieżka w śniegu
Panorama ze Śnieżnymi Kotłami
Śnieżne Śnieżne Kotły
Zwierzaki uchwycone zostały tak dzikie, czyli nurogęsi, czapla i sarenki...
Samiec nurogęsi
Nurogęś - samica
Czapla z Jeleniej Góry
Sarenki na polu
...jak i te bardziej udomowione, czyli sympatyczny piesek, który zablokował mi przejazd w Bobrowie i nie mogłem przebić się dalej bez łapówki w postaci głasków :)
Stop, droga nieprzejezdna bez głaskania!
Ktoś tu chciał być na blogu :)
Miłośnik rowerów
Miłośnik głaskanka
Kiełki pełne przyjaźni
Podsumowując: w końcu jakiś w pełni fajny wypad w tym grudniu się trafił. Szkoda, że na koniec. Lepiej późno, niż wcale :)


Kategoria Góry


Zaporowo

Wtorek, 24 grudnia 2024 · dodano: 24.12.2024 | Komentarze 12

No lekko dzisiaj nie było. Ale nie żaden śnieg czy inne cholerstwa kojarzone z zimą przeszkadzały, tylko deszcz, a w sumie paskudna mżawka.

Wiało z północnego zachodu, była więc okazja, żeby sprawdzić jak wygląda sytuacja w Pilchowicach, a konkretnie w okolicach zapory, która częściowo uratowała (a częściowo niestety nie) tereny Doliny Bobru. Gdyby jej nie było, to nie byłoby Wlenia solidnie podtopionego, a zrównany z ziemią. Za każdym razem gdy tam jestem, wciąż mnie zachwyca ten ponadstuletni niemiecki wynalazek. Potem wróciłem do Jeleniej Góry i dokręciłem w tym paskudnym deszczu do pięciu dych jadąc przez Cieplice do Podgórzyna i z powrotem.

Trasa: Jelenia Góra - Jeżów Sudecki - Siedlęcin - Strzyżowiec - Pilchowice - Strzyżowiec - Siedlęcin - Jeżów Sudecki - Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Cieplice - Jelenia Góra.

Zapora dzisiaj pełni honory zdjęciowego zapychacza wpisu. W kolorach żadnych :)
Zapora w Pilchowicach panoramicznie
Zapora od strony południowej
Rowerówka z zapory
Korona zapory w Pilchowicach
Zapora w detalach
Potęga pilchowickiej zapory
Zaporowe
Mglista perspektywa z zapory
Półwysep widziany z zapory
Szczyty drzew we mgle i mżawce
Inne typowe dla tych rejonów motywy:
Most, na którym trzeba być kulturalnym :), Pilchowice
Wiadukt kolejowy w Pilchowicach
No i zwierzaki. Dziko żyjąca na Bobrze piżmówka oraz zmoknięty myszołów.
Kaczka piżmowa dziko żyjąca na Bobrze
Zmarznięty myszołów na gałęzi
Ja tam już po wyschnięciu :)

Wesołego odpoczynku Wszystkim życzę! :)


Kategoria Góry


Przebłyskowo

Poniedziałek, 23 grudnia 2024 · dodano: 23.12.2024 | Komentarze 8

No nie da się ukryć, grudzień nie jest miesiącem na zdjęcia. No i w sumie nie do końca na jeżdżenie rowerem :)

Ale jeśli jest okazja do wykręcenia czegokolwiek, to należy korzystać. Paulo Coelho by się nie powstydził takiej życiowej mądrości.

Trasa znów kombinowana, podobna do niedzielnej, czyli z wjazdem do Szklarskiej Poręby Dolnej, ostrym podjazdem. Główną trasą się nie pchałem, bo jak wiadomo jest nad samą rzeką, a w nocy dodatkowo padał deszcz i nie miałem pewności czy nie przymroziło przy gruncie. A widząc ośnieżone dachy aut jadących z góry postanowiłem nie ryzykować.

Czyli wyszło takie coś: Jelenia Góra - Cieplice - Podgórzyn - Zachełmie - Sobieszów - Piechowice - Szklarska Poręba - Piechowice - Wojcieszyce - Cieplice - Czarne - Staniszów - Czarne - centrum Jeleniej.

Jechałem bardzo ostrożnie i wolno, olewając średnią, czyli jak codziennie ostatnio :)

O ostrożności za to nie mogę napisać w przypadku kierowców: gazeciarzy nie zliczę, tych nie brakowało tak w przypadku miejscowych, jak również przyjezdnych z innych części Polski oraz oczywiście kochanych rodaków, którzy zjechali na święta do kraju, przy okazji wyżywając się za cały rok pilnowania się za kółkiem w innych państwach. Masakra. Werbalnie nie było przez takich potencjalnych morderców świątecznie, oj nie.

Widoczki. Hm. Ciężki temat. Raz nawet, na kilka minut, wyszło coś na kształt kawałka słońca. I pokazało kawałeczek gór. A tak poza tym szarość i burość.
Nagłe przejaśnienie
Karkonosze widziane ze Staniszowa
Rowerówka znad przejaśnienia
Dwa światy - górny i dolny
Pochmurne Karkonosze
Zamglony Chojnik
Pałac na wodzie w Staniszowie w końcu jakoś udało się uchwycić bez kiczu. Chyba :)
Pałac na Wodzie w Staniszowie
O dziwo zwierzakowo tak źle nie było. W locie udało się uchwycić myszołowa na tle gór, czaplę białą na tle niczego, oraz kundelka, którego bym w końcu do siebie przekonał, ale czasu nie miałem :)
Myszołów na tle gór
Lecąca czapla biała
Ciekawski kundelek
Prognoza na jutro znów niepewna, okaże się w praktyce.


Kategoria Góry