Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2024

Dystans całkowity:1835.90 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:70:30
Średnia prędkość:26.04 km/h
Maksymalna prędkość:55.70 km/h
Suma podjazdów:5408 m
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:59.22 km i 2h 16m
Więcej statystyk
  • DST 66.10km
  • Czas 02:25
  • VAVG 27.35km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 117m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bocianie zdziwko :)

Środa, 31 lipca 2024 · dodano: 31.07.2024 | Komentarze 4

Ciepło, ale do wytrzymania, wiatr też się trochę uspokoił. Dało się dzisiaj żyć.

Wyjazd przed pracą, czyli w stanie nieważkości :)

Trasa tym razem omijająca Luboń, co dobrze działa na psychikę: Poznań - Plewiska - Kormorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Zdziwić boćka - bezcenne :) A  w sumie były dwa na polu w okolicach Dopiewca.
Zdziwiony bociek
Bociania radość
Dziób w dziób
Bociany na polu
Sarenki w oddali też dwie.
Koziołek i balot
Przedzierający się koziołek
Pieszczoch jeden :)
Pełne zaufanie :)
Przegląd uzębienia
Obowiązkowy głask
Rowerówki dwie, bo do pracy pojechałem Czarnuchem przez Dębinę.
Ładnie na klasyku
Do pracy przez Dębinę




  • DST 62.60km
  • Czas 02:24
  • VAVG 26.08km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kinder niespodzianka :)

Wtorek, 30 lipca 2024 · dodano: 30.07.2024 | Komentarze 6

Dzisiaj już zdecydowanie cieplej, niestety. Choć też bez tragedii, na szczęście.

Słonecznie, ładnie, wietrznie. Czyli standard od niedawna.

Trasa dokładnie taka jak wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Kormorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Kinder niespodzianka się trafiła :) Zatrzymałem się, żeby zrobić fotkę parce żurawi, a tu proszę - dość późny junior się objawił :)
Spacerujące żurawie z ukrytym młodym
Parka żurawi z młodym
Lekko spanikowany żurawik ;)
Zbliżenie na żurawia-juniora
Była również ledwo widoczna na niebie kania ruda. Zdjęcia jedynie dokumentacyjne.
Sylwetka kani rudej
Spikselowana kania ruda
Rowerówka obecna.
W Trzcielinie, po drugiej stronie drogi
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 63.10km
  • Czas 02:25
  • VAVG 26.11km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Drapakowo

Poniedziałek, 29 lipca 2024 · dodano: 29.07.2024 | Komentarze 4

Dzisiaj znów bezchmurnie i nudno, jakby w kontraście wobec wczorajszego pogodowego szaleństwa.

Tylko jedna rzecz była wspólna. Nie będzie zaskoczenia - tak, wiatr. A w sumie mały huragan :)

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Kormorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Błotniak stawowy łaskawie dał się uchwycić. Na osiem zdjęć wyszło jedno.
Błotniak stawowy w locie
Z myszołowami poszło łatwiej, bo już ogarnęły, do czego służą te dziwne ludzkie wynalazki :)
Myszołów na wybranym balocie
Lider balotowania
Myszołów o jasnym upierzeniu
Żółwik coraz słabiej zakamuflowany.
Żółw powoli pozbywa się kamuflażu
Kumpel nawiedzony :)
Znajomy pysio
No i jeszcze obowiązkowa rowerówka.
Pola w okolicach Szreniawy
Dystans z dojazdem do pracy, Czarnuchem.

Spojrzenie na Dębinę gratis :)
Poznańska Dębina z innej perspektywy




  • DST 58.60km
  • Czas 02:25
  • VAVG 24.25km/h
  • VMAX 53.40km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 121m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Światy dwa

Niedziela, 28 lipca 2024 · dodano: 28.07.2024 | Komentarze 6

Od rana lało. I nawet mi to pasowało, bo tym bardziej można się było wyspać bez wyrzutów sumienia :)

Przestało jakoś koło jedenastej, wtedy też ruszyłem. Czarnuchem, bo nie tylko było mokro, ale i łeb urywało. Nie miałem zdrowia denerwować się jadąc szosą. A tak - krop po kroczku jakoś się doczłapałem, mając nadzieję, że ta wichura chociaż podczas powrotu pomoże, jednak niestety - ciągle wmordewind, może z jednym momentem, gdy mogłem się rozpędzić zjeżdżając z wiaduktu za Zakrzewem. Średnia mówi sama za siebie.

Trasa północno-zachodnia: Dębiec - Kopanina - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Swadzim - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Zakrzewo - Dąbrowa - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Mało co było do uchwycenia, bo chmury i ten świat jakiś taki nieprzyjazny. Kormoran w oddali gratis.
Fale na Jeziorze Lusowskim
Parkowanko przy Lusowskim
Kormoran suszy skrzydła
Kormoran na mnie zerka
Jedna z ostatnich polnych dróg
Drugi świat już zupełnie inny. Co widać po Dębinie :)
Oświecona platfroma na Dębinie
Słońce nad Dębiną
Parujący staw




  • DST 52.70km
  • Czas 01:55
  • VAVG 27.50km/h
  • VMAX 51.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 157m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pośpiochowo

Sobota, 27 lipca 2024 · dodano: 27.07.2024 | Komentarze 5

W końcu wolna sobota!

Mój wewnętrzny śpioch zdecydowanie na to czekał. I się doczekał :)

Wyjazd przed jedenastą, jak się okazało - ciut za późno, żeby uniknąć deszczu. Ale na szczęście ten nie był specjalnie mocny i w końcu zniknął.

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Kormorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Zdjęć mało, bo było o tak:
Balotowo-deszczowa rowerówka
Ale coś tam w obiektyw niewyraźnie wpadło. Myszołów...
Niewyraźny myszołów
...błotniak stawowy...
Błotniak stawowy w locie
...oraz pliszka żółta.
Pliszka żółta na balocie
No i jeszcze piękna, zielona Dębina.
Zielona poznańska Dębina




  • DST 62.20km
  • Czas 02:17
  • VAVG 27.24km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Panem Napinaczem :)

Piątek, 26 lipca 2024 · dodano: 26.07.2024 | Komentarze 12

Wciąż bez upału. Lubię to :)

Wyjazd oczywiście poranny, przed robotą.

Trasa tym razem wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Kamionki - Borówiec - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Baloty nawiedzone :)
Na balotach :)Pan Napinacz się trafił. Są tacy, szczególnie wśród szoszonów. Świata poza rowerem nie widzą, tak jakby wyciskanie średniej byłoby jedynym sensem życia. Ja już dawno olałem ten parametr, kręcę sobie z plecakiem i aparatem, jednak pewne zasady mi pozostały, między innymi pozdrowienie innych, w tym tych wyprzedzanych. A że ten tego nie zrobił (dopadł mnie z zaskoczenia, gdy akurat szukałem jakiejś fajnej muzy w aplikacji), to oczywiście usiadłem mu na kole. A gdy tylko ja pomachałem łapą kolarzowi z naprzeciwka, już wiedziałem, że nauczka jest niezbędna - jeszcze chwilę zmusiłem naszego asa szos do ciśnięcia na tej swojej lemondce i z spd-ami, po czym bez problemu go wyprzedziłem i jeszcze pyknąłem sobie selfie z Napinaczem :)
Pan Napinacz nie pozdrowił podcza wyprzedzania. No to gonię :)
Chwila po lekcji pokory dla Pana Napinacza :)
Fajnie było sobie przypomnieć, jak to było chcieć i sprawdzić, czy nogi wciąż działają :)

W Kamionkach nie ma już bajorka :( Ale w zamian wypatrzyłem koziołka.
Głowa koziołka w trawie
Koziołek w cieniu
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 64.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 27.06km/h
  • VMAX 54.40km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Podjazdy 133m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pacynkowo :)

Czwartek, 25 lipca 2024 · dodano: 25.07.2024 | Komentarze 5

Upały chwilowo zamknęły swoje paskudne ryje. Cudownie. Oby na zawsze :)

Tyle z plusów. Z minusów - wiatr, ale dzisiaj nawet taki do ogarnięcia, choć upierdliwy i ciągle w pysk.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Fiałkowo - Więckowice - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Junikowo - Kopanina - Dębiec.

Nie padało, czyli znalazłem jeszcze jeden plus :)
Baloty na tle elektrowni w Plewiskach
Niepoznański Poznań Główny
Ciekawy myszołów się trafił.
Balot i myszołów
Myszołów o ciekawej barwie
Dystans z dojazdem do pracy. A na Półwiejskiej w końcu ktoś nie drze ryja i nie "kierownikuje", tylko zajmuje się porządną robotą :) Świetna sprawa, oczywiście poleciał pieniążek :)
Pani z pacynkami z Półwiejskiej w Poznaniu
Walizeczka z pacynkami
Walizeczka z pacynkami © Trollking




  • DST 63.10km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.07km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Podjazdy 119m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szarakowo

Środa, 24 lipca 2024 · dodano: 24.07.2024 | Komentarze 8

Aura dzisiaj była co najmniej niepewna, a pogodynki jak zwykle nie pomagały. Połowa pokazywała, że padać będzie, połowa, że nie.

Finalnie postanowiłem nie ryzykować i pojechać Czarnuchem. W sumie nie za bardzo się to do czegoś przydało, bo tylko raz lekko pokropiło, ale spokój psychiczny to cenna rzecz :)

Trasa północno-zachodnia: Dębiec - Kopanina - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Zakrzewo - Dąbrowa - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

 Bohaterem dnia został kicaj. Rzadko je widuję, więc tym bardziej się cieszyłem z sesji.
Zajączek z profilu
Szarak-filozof
Biegnący przez pole zając
Szarak na tle balotów
Zając przechodzi przez ulicę
Obok wypatrzyłem magazynowe żurawie.
Magazynowe żurawie
Reszta zdjęć z okolic Lusowa:
Polny motyw
Rowerówka z Lusowa
Jezioro Lusowskie z łódki
Magia chmur nad Lusowskim
Martwe drzewa nad jeziorem
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 62.50km
  • Czas 02:23
  • VAVG 26.22km/h
  • VMAX 50.70km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słonecznikowo

Wtorek, 23 lipca 2024 · dodano: 23.07.2024 | Komentarze 7

Dzisiaj już bez deszczu, za to wciąż z mocnym i upierdliwym wiatrem. Zawsze to jednak jakaś część zmian na plus :)

Wyjazd przed dziewiątą, na zachód, trasą: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Póki znów nie pada (ma jutro), jest ładnie. Chmurki robią swoje.

No i słonecznik, oczywiście :)
Słonecznikowy landszafcik
Pole słoneczników
Słonecznik z rezydentami
Balotowa rowerówka
Kolega wciąż w kamuflażu.
Wciąż w kamuflażu
A idąc po chleb sfociłem telefonem poranną kawkę :) 
Poranna kawka
Dystans zawiera dojazd do pracy.

Aha, jeszcze Dębina :)
Oświecony mostek na Dębinie




  • DST 62.10km
  • Czas 02:35
  • VAVG 24.04km/h
  • VMAX 41.20km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 121m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Baloty z deszczem

Poniedziałek, 22 lipca 2024 · dodano: 22.07.2024 | Komentarze 8

Oszaleć można z tymi pogodynkami. Ale w sumie to nie nowość :)

Jak zwykle starałem się do tematu wyjazdu podejść racjonalnie i przeanalizowałem cztery różne prognozy. Według dwóch miało padać, ale po południu, a według reszty miało padać, ale przed południem. Postanowiłem udawać, że wierzę w którekolwiek i szykowałem się już do wyjazdu szosą. Na szczęście przed samym wyruszeniem spojrzałem za okno, gdzie zobaczyłem... deszcz. Lekki bo lekki, ale jednak.

Więc szybka zmiana planów i wybór padł na Czarnucha. No i dobrze zrobiłem, bo co prawda po chwili kapać przestało, żeby po dziesiątym kilometrze solidnie nawalać, potem przestać i znów zacząć. Do tego wiało w pysk non stop, więc... miło było olać średnią :)

Z plusów: miła temperatura. Koniec.

Trasa zachodnia, kombinowana, bo z potencjałem na nawrotkę: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - serwisówki - Dąbrówka - Palędzie - Gołuski - serwisówki - Plewiska - Fabianowo - Świerczewo - Las Dębiński - dom.

Są baloty, jest impreza :)
Bociek wskakuje na balot
Balot-elli :)
Zmoknięty bociek
Dowód na to, że się ruszyłem.
Chwila na Dębinie
Dystans z dojazdem do pracy.

A na deser... bober :) Udało mi się już się z nimi zaprzyjaźnić, jeden praktycznie się mnie nie boi, tylko spokojnie wcina zielsko, czasem na wyciągnięcie ręki. Magia :) Szkoda tylko, że wychodzą na Dębinę jak już jest zmrok, nie ma szans na jasne i wyraźne zdjęcie.
Bóbr wcinający zielsko
Zbliżenie na bobra