Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2023

Dystans całkowity:1586.10 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:60:40
Średnia prędkość:26.14 km/h
Maksymalna prędkość:60.20 km/h
Suma podjazdów:3782 m
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:56.65 km i 2h 10m
Więcej statystyk
  • DST 60.10km
  • Czas 02:16
  • VAVG 26.51km/h
  • VMAX 51.10km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 162m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sarenkowo

Wtorek, 28 lutego 2023 · dodano: 28.02.2023 | Komentarze 5

Dzisiaj trasowe deja vu, tylko że odwrotnie :) To znaczy pokonałem dokładnie te same miejscowości co wczoraj, tylko od tyłu, żeby nie było za łatwo.

Czyli: Poznań - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Przygód brak. Co w sumie cieszy.

Nawet bez klaksonu się obyło.

Słońce wyszło! Szok i niedowierzanie :)
Mrożny i piękny poranek na Dębinie
Poranne oświecenie
Co prawda trafił się w oddali żuraw...
Dawid i Goliat, czyli żuraw i drzewo
...a na niebie czapla...
Przelatująca czapla
...ale bohaterami były sarenki. Wszędzie :) Ze trzy stadka spotkałem.
Sarenki pilnują budowy
Śpiochy na słońcu
Parka sarenek pod lasem
Rozleniwiony koziołek
Sarenki w pędzie
Do pracy przez Dębinę.
W drodze do pracy
A po drodze uchwyciłem bogatkę. Taką profesorską :)
Pani profesor bogatka :)
Bogatka z profilu




  • DST 60.50km
  • Czas 02:17
  • VAVG 26.50km/h
  • VMAX 50.20km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 143m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poniedziałkowo

Poniedziałek, 27 lutego 2023 · dodano: 27.02.2023 | Komentarze 11

Poniedziałek niestety nadszedł. Niech go szlag :)

Wyjazd oczywiście poranny. Zrobiło się całkiem chłodno (maks trzy stopnie), więc grubszy strój wrócił do łask.

Wiało z północy, ale na myśl o ponownym pokonywaniu dwukrotnie całego Poznania mnie przeraziła, więc pokręciłem sobie na wschód. Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Aura taka sobie, ale za to były sarenki :)
Zbliżenie na stadko sarenek
Sarenki lekko zaniepokojone
Trucht rozpoczęty
No i żuraw, ale bardzo daleko.
Samotny żuraw w oddali
Szczodrzykowo za to puste :(
Rowerówka ze Szczytnik
Widok na zachmurzony zalew w Szczodrzykowie
Za to antyrowerówka w Żernikach rośnie w siłę. Nawet da się już w jej środku postawić rower bez żadnej stopki! :)
Dokładnie w środku antyrowerówki
Tylko w Polsce - stojak tak naturalny, że ciężko o konkurencję
Obiecuję, że jak tylko będę miał czas, zrobię wszystko, żeby o tym absurdzie było głośno. Tyle że aktualnie mam poważniejsze problemy. Powoli dobijam napęd w szosie, co prawda dzięki zmianom łańcucha trzyma się jeszcze całkiem, całkiem, ale lepiej trzymać rękę na pulsie. Pod koniec roku kupiłem kasetę, ale wstrzymałem się z blatami. Ten mniejszy jest prawie nieruszony, drugi bardziej, więc nie mam pewności czy przyjmie łańcuch bez problemu. Postanowiłem więc na wszelki wypadek go nabyć. No i... kicha. Jeszcze niedawno mogłem wybierać w ofertach, teraz nie ma NIGDZIE. Sklepy nie wiedzą, co z dostawami... Więc jakby ktoś miał odsprzedać nową tarczę 50 zębów FC 5750 do starej 105-tki, 5 śrub, rozstaw 110 mm (TEN DOKŁADNIE MODEL), to będę wdzięczny za info.

Dystans zawiera dojazd do pracy.




  • DST 54.10km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.61km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 230m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wariacje

Niedziela, 26 lutego 2023 · dodano: 26.02.2023 | Komentarze 2

Pogoda całkowicie zwariowała. Nad ranem przywitał mnie śnieg, potem drogi zrobiły się na tyle przejezdne, że mogłem kręcić szosą, w pewnym momencie przyszło słońce, później wróciły chmury, lekki śnieżek, a następnie nawet... grad. Jednym słowem: wesoło było :)

Oczywiście wszystko łączył jeden element: paskudny wiatr. A fuj.

Do tego z północy, więc w gratisie miałem atrakcję w postaci jazdy przez całe miasto, dwukrotnie. Jupi. Ale o dziwo opłaciło się, bo nawiedziłem kilka rzadko ostatnio nawiedzanych miejscówek.

Trasa: Dębiec - Górczyn - Grunwald - Jeżyce - Sołacz - Golęcin - Obornicka - Suchy Las - Jelonek - Złotniki - Sobota - Bytkowo - Rokietnica - Starzyny - Kiekrz - Smochowice - Wola - Ogrody - Grunwald - Górczyn - Dębiec.

Oczywiście najciekawszy był Sołacz, gdzie zrobiłem przegląd ptactwa :) Klasycznie: łabędzie, śmieszki i jedna kokoszka. Plus wszędobylskie wrony siwe.
Rower wodny :)
Mokradła na poznańskim Sołaczu
Mostek na poznańskim Sołaczu
Jeden z sołackich stawów
Sołacki klimacik
Łabędź szukający jedzenia
Łabędź pozuje do zdjęcia
Śmieszkowa awantura
Śmieszka suszy skrzydła
Sunąca kokoszka
Ciekawska wrona siwa
Później również było w czym wybierać. Gęgawy...
Spore stado gęsi
Gąski trzy na polu
Zbliżenie na gęgawę
...oraz sarenkowe trio.
Sarenkowe trio
No i chmurki :)
Malownicze chmury
Generalnie wypad udany :)




  • DST 57.10km
  • Czas 02:20
  • VAVG 24.47km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 141m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zgodnie z zapowiedziami

Sobota, 25 lutego 2023 · dodano: 25.02.2023 | Komentarze 10

Sobota - zgodnie z zapowiedziami - była pogodowo paskudna.

Sobota - zgodnie z zapowiedziami - była u mnie pracująca.

No jakbym kombinował, ciężko było być optymistą :)

Tym bardziej, że poranny deszcz dawał mi dwie opcje: glut albo nieglut, oto było pytanie. Oczywiście postawiłem na bramkę numer jeden.

W deszczu - raz mniejszym, raz większym - wykręciłem zachodnią pętelkę: z Dębca przez Górczyn, Fabianowo, Plewiska, Komorniki, Rosnowo, Szreniawę, Wiry i Luboń na Dębiec, gdzie okazało się, iż chwilowo pojawiły się przejaśnienia, mogłem więc dokręcić do pełnego dystansu, tym razem do Plewisk i z powrotem.

Prócz tego, że wiało na maksa i padało różnie, nie ma o czym pisać. Nawet aparatu nie brałem, czego nie żałowałem, bo do uchwycenia było po drodze absolutne Ziobro. A średnia nie istniała w tych warunkach.
Ku oku Saurona
Ku oku Saurona © Trollking
Coś na kształt przejaśnień
Sprawdziłem stan budowy wiaduktu na granicy Plewisk i Skórzewa. Coś już widać. Rozpierduchę. A przy okazji mogłem odświeżyć mój ulubiony podpoznański absurd.
Prosimy nie regulować odbiorników
Do pracy rowerem, przez Dębinę. Tam udało się coś upolować. Wlazł kotek na... a nie, sorry, czapla :)
Wlazł kotek na... eeee... sorry, czapla :)




  • DST 57.30km
  • Czas 02:12
  • VAVG 26.05km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po roku...

Piątek, 24 lutego 2023 · dodano: 24.02.2023 | Komentarze 9

No i doczekaliśmy się smutnej pierwszej (oby ostatniej w czasie walk) rocznicy rozpoczęcia rzezi Putina na Ukrainie. Pamiętam, jak rok temu ciężko się jechało, cały czas z informacjami na uszach, nie wiedząc, co będzie dalej. Potem przez kilka dobrych dni pisałem codziennie relację z tego, co na wschodzie, ale jak wiemy aktualnie sytuacja się lekko "unormowała" i miejmy nadzieję zakończy się pozytywnie. Czyli na przykład pieprznięciem sobie rosyjskiego zwyrola w łeb. Czego mu gorąco życzę :)

Dzisiaj skupiałem się bardziej na aurze. Średniej do jazdy, ale cóż, jest luty. Więc od rana padał... deszcz. I wiało paskudnie. Mimo wszystko wybrałem się szosą, bo na zachodzie pojawiły się przejaśnienia.

Trasa właśnie w tym kierunku: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Atrakcji zabrakło. Jak i czegoś konkretnego do uwiecznienia. W sumie jedynym pozytywem był polski kanarek, czyli trznadel.
Trznadelek profilowo
Trznadel w paskudnym otoczeniu
Obok świecił puchaty mazurek.
Puchaty mazurek
Żurawie gdzieś się schowały, ale jeden się znalazł :)
Dumny żuraw
No i tyle. Opona jak widać służy, a T-rek(s) zamienił się w kundelka :)
Na klasyku wciąż szaro
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 63.10km
  • Czas 02:16
  • VAVG 27.84km/h
  • VMAX 60.20km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 255m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niezbadane są wyroki... pany

Czwartek, 23 lutego 2023 · dodano: 23.02.2023 | Komentarze 10

Wolny czwartek. Miał być nudny, zwykły i spokojny.

Nie wyszło :)

Wyspanie się jeszcze udało. O dziwo.

Kawa w sumie też całkiem smaczna, podobnie jak śniadanie.

A potem w trasę.

Nic nie zwiastowało przygód, które były przede mną. Wybrałem kierunek południowy. Z Poznania przez cholerny Luboń, Łęczycę, gdzie wciąż mnie szlag trafia na ten widok...
Wciąż mnie szlag trafia :/
Jak
...oraz Puszczykowo dotarłem do Mosiny, a tam - korzystając z nowej przedniej przerzutki, wjechałem sobie ulicą Pożegowską na Osową Górę.
Widok na Mosinę z Osowej Góry
Przed zjazdem z Osowej Góry
Kilometr wjazdu z sympatycznym przewyższeniem niedaleko Poznania - ulica Pożegowska w Mosinie
Na Osowej Górze
Wieża na Osowej Górze
W wodzie wypatrzyłem rekina. To znaczy łyskę :)
Rekin :) Czyli nurkująca łyska
Wodna mozaika
Łyska od przodu
Płynąca łyska
Korzystając z tego, że miałem czas, zawitałem do mosińskiego serwisu Red-Bajk, który prowadzi mój znajomy.
Serwis w Mosinie, na który zawsze mogę liczyć
Dawno mnie tam nie było, więc trochę zeszło na gadki, a przy okazji kolega spojrzał na mój rower i zasugerował, że warto zmienić przednią oponę, bo łysa. Odpowiedziałem, że luz, jeszcze na niej pojeżdżę. Chwilę potem ruszyłem w kierunku Żabinka, przejechałem dobrych kilka kilometrów i nagle - już na szosie idącej przez las - usłyszałem huk. Już wiedziałem - ktoś tu coś wykrakał... Zdjąłem koło i po obejrzeniu gumy stwierdziłem, że pękła ona od strony wewnętrznej. Słodko... Wymieniłem dętkę i z duszą na ramieniu wróciłem do serwisu z zamiarem zakupu nowej opony. A tymczasem dostałem całkiem dobrą używkę w stanie jeszcze zdecydowanie przejezdnym (ale już nie na wyścigi, co mnie nie dotyczy)... za darmo. Jestem mega wdzięczny i przy okazji polecam, jak zwykle, to miejsce :) Kupiłem jeszcze przy okazji dętkę oraz klocki hamulcowe.

Reszta trasy już prawie bez przygód, czyli dokrętka przez Sowiniec, Baranowo, Żabno, Żabinko, znów Mosinę, Puszczykowo, Łęczycę i Luboń do domu.

Odwiedziłem BS-ową blokadę. Piękna konstrukcja (a w sumie dwie), brawo Jacek :) Dodałem tylko jeden pionowy element.
Blokada ma się bardzo dobrze :)
Z daleka widziałem stadko sarenek.
Sarenki pod lasem
A w Poznaniu... pękła mi druga dętka. Tym razem w tylnym kole. Na szczęście niemal pod samym domem. To zdecydowanie nie był nudny dzień.




  • DST 57.70km
  • Czas 02:08
  • VAVG 27.05km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 129m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po wymianie

Środa, 22 lutego 2023 · dodano: 22.02.2023 | Komentarze 5

O dziwo rano przywitało mnie słońce. Co prawda szybko zniknęło za chmurami, ale nastroiło pozytywnie.

Do tego w miarę ciepło (pięć-sześć stopni) oraz w końcu słabszy wiatr.

No i najważniejsze: wczoraj w niezawodnym serwisie Mróz Rowery wymieniłem przednią przerzutkę i znów mogłem zmieniać biegi bez siadania z dwóch kółek. Dziwnie jakoś :)

Trasa wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

W Szczytnikach ulubiony konik przyleciał do mnie od razu :) Przegląd uzębienia oraz okulista były gratis :)
Prezentacja ząbków
Wesołe pysio :)
Zasłużone głaski
Oko w oko :)
Dwa rumaki :)
W Szczodrzykowie tylko gęgawy.
Chmury nad zalewem w Szczodrzykowie
Przylot gęsi
Lądujące gęsi
Rozwrzeszczana gęgawa
Zbliżenie na gęgawę
A na poznańskim Sypniewie sarenki wciąż na swoich miejscach.
Przydomowe sarenki
Do pracy rowerem, a przedtem wizyta z Kropą na Dębinie. Tam prezent - samica dzięcioła czarnego dała mi aż jedną nanosekundę, żeby ją uwiecznić. Coś tam widać :)
Samica dzięcioła czarnego z Dębiny




  • DST 67.20km
  • Czas 02:35
  • VAVG 26.01km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 132m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ręcznie

Wtorek, 21 lutego 2023 · dodano: 21.02.2023 | Komentarze 6

Urywania łba ciąg dalszy. Ale dzisiaj przynajmniej już bez opadów.

Wiało masakrycznie. Chyba nawet mocniej niż wczoraj. Jazda bez działającej przedniej przerzutki w takich warunkach już została przeze mnie opanowana do perfekcji - przed wyruszeniem ręczna zmiana na mniejszy blat, w połowie drogi pauza i zamiana na większy. Specjalnie nawet biorę w tym celu ze sobą gumowe jednorazowe rękawiczki :)

Trasa zachodnia z północnym sznytem: Poznań - Plewiska - serwisówki - Zakrzewo - Sierosław - Lusówko - Lusowo - Zakrzewo - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Warunki najlepiej potwierdzić ujęciami z Jeziora Lusowskiego. Dzielne mewy i gągoł na pewno przyznałyby mi rację :)
Gągoł walczący z falami
Gągoł na wodach Jeziora Lusowskiego
Mewy siwe na falach
Na pomoście w Lusowie
Zachmurzona plaża w Lusowie
Za to moje ulubione diabelskie drzewo wciąż nieporuszone.
Pod diabelskim drzewem
Nie zabrakło żurawi, tym razem w wersji "szaro i buro"...
Szare żurawie na szarym polu
Żuraw szukający żarełka
...oraz gęsi, tym razem tundrowych.
Gęsi tundrowe na polu
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 63.10km
  • Czas 02:36
  • VAVG 24.27km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Podjazdy 126m
  • Sprzęt Czarnuch :)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zagadkowo

Poniedziałek, 20 lutego 2023 · dodano: 20.02.2023 | Komentarze 8

To, czy dzisiaj pojeżdżę, było zagadką.

Oczywiście najpierw analiza prognoz pogody. Wersja na wczorajszy wieczór była taka, że będzie padać. O dziwo nad ranem okazało się, że jest sucho, mimo że pogodynki pokazywały deszcz. Po chwili jednak się zreflektowały i sugerowały brak deszczu do południa. W związku z tym chwilę po ruszeniu... lunęło. Ot, klasyka :)

Na szczęście miałem pod sobą Czarnucha, więc zacisnąłem zęby i postanowiłem wykonać chociaż gluta. Jednak gdzieś na dwudziestym kilometrze zaczęło się przejaśniać i mogłem wykręcić całość. Ale oczywiście już w mokrych butach. O wietrze nie wspominając - każdy wie, jaki był. Ledwo dało się poruszać na polach. Średnia więc nie istniała.

Trasa bez zaskoczeń: Poznań - Plewiska - Komorniki - Głuchowo - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

W Trzcielinie już pogodnie:
Pod drzewem w Lisówkach
Chwila ze słońcem
Żurawie, żurawie. żurawie... Nigdy się nie znudzą. Przynajmniej mi :) Sporo ich, a część nawet poleciała jednym kluczem w dzikimi gęsiami.
Spore stadko żurawi
Żurawie na wycieczce :)
Jeden z żurawi mnie wypatrzył
Żurawie z młodym
Odlot żurawi
Żurawie i gęsi w jednym kluczu
Odwiedziłem też swoją ekipę serwisantów :)
Czworo najepszych serwisantów :)
Przerwałem im integrację :)
Końskie zapasy :)
Integracja w wersji końskiej :)
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 53.80km
  • Czas 02:04
  • VAVG 26.03km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bezpośpiechowo

Niedziela, 19 lutego 2023 · dodano: 19.02.2023 | Komentarze 13

Niedziela, czyli w końcu dzionek bez pośpiechu. Udało się w miarę wyspać, choć spać poszedłem dość późno, bo mieliśmy gościa.

Wyjazd po jedenastej, ja w stanie zakofeinowanym i nawet najedzonym. Nic tylko śmigać.

A nie, nie dało się, bo wciąż wiało w wersji XXL, do tego wiatr nie chciał pomagać po nawrotce. Więc jazda bez żadnego ciśnienia.

Trasa: Poznań - Plewiska - Komorniki - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Dąbrówka - serwisówki - Plewiska - Poznań.

Jedno było piękne: niebo. Cudownie barwy na nim się mieszały.
Poszarpane polne barwy
Kawałek lata w lutym
Pochmurny klasyk z autobusem gratis
Chmury nad WPN-em
Zwierzaki tylko z daleka. Tak żurawie, jak i sarenki.
Spore stadko żurawi
Jakaś żurawia afera :)
Stadko sarenek przydomowych
Zbliżenie na stadko
Poza tym wyjazd bez jakichkolwiek przygód.

Na Dębinie też słonecznie.
Słońce na poznańskiej Dębinie
Modraszka zdecydowanie to potwierdza :)
Zamyślona modraszka
A jutro... deszcze :/