CrosSowo :)
Sobota, 10 czerwca 2017
· Komentarze(36)
Dziś w obroty wziąłem crossa. Powód klasyczny i wielowiekowy: potencjalne opady deszczu, które na trasie zamieniły się w jak najbardziej realne, choć niezbyt upierdliwe. Zresztą uprzyjemniły mi jazdę jedynie przez kilka kilometrów, w zamian jak zwykle fundując wmordewinda przez większość trasy. W której nie było za dużo zaskoczenia - rundka na zachód, z Poznania przez Plewiska, Skórzewo, Dąbrowę, Sierosław, Fiałkowo, Dopiewo, Palędzie, Dąbrówkę i ponownie Plewiska do domu.
Jechało się całkiem sympatycznie, mimo że lekko nie było. Ale klimat kilkunastu stopni na plusie połączonych z zachmurzonym niebem oraz wypasioną już zielenią dokoła zdecydowanie jest moim ulubionym. Poproszę kopiuj-wklej przez cały rok.
W Fiałkowie pojawił się stary-nowy element "wystroju". Dzięki niemu mój stary grat mógł na chwilę stanąć tam, gdzie siedziało ZOMO :)

A skoro jesteśmy przy patologiach :) W końcu TVPiS zrobiło coś dobrego dla ludzkości, co prawda zapewne w imię bycia jeszcze większymi przydupadasami rządu, ale wyjątkowo pysk mi się cieszy, że wyszły na jaw nagrania z ks. Sową, pupilkiem TVN-u. Zresztą to ciekawe, że z Sowy :) Raduje się dusza (przynajmniej mi), gdy demaskuje się zakłamanie kolejnego frustrata w sukience, na zewnątrz kreującego się na ideał, a w prywatnym życiu ujawniającego prawdziwe oblicze - zwykłego prymitywa. Skoro raczej nie ma złudzeń co do chorych relacji pomiędzy sukienkowymi a PiSem, to w tym momencie chyba już nikt nie będzie ich miał co do stosunków z resztą tego politycznego bagna, z topielcami z PO na czele.
To tyle w temacie laickiego państwa, bo w takim podobno żyjemy :) Mam nadzieję, że im więcej tego typu zakłamanych zachowań będzie ujawnianych, tym szybciej ta usankcjonowana prawnie sekta, która rozrosła się w obrzydliwego instytucjonalnego grubasa, oczyści w końcu swoje szeregi, pozostawiając tylko osoby, które naprawdę wierzą i realizują te całkiem szczytne ideały sprzed dwóch tysięcy lat. Ech, pomarzyć... :) A ja zupełnie przypadkowo słuchałem w drodze nowej płyty projektu Dr Misio, z jakże aktualną "piosenką wyklętą", tym razem z Opola.
Jechało się całkiem sympatycznie, mimo że lekko nie było. Ale klimat kilkunastu stopni na plusie połączonych z zachmurzonym niebem oraz wypasioną już zielenią dokoła zdecydowanie jest moim ulubionym. Poproszę kopiuj-wklej przez cały rok.
W Fiałkowie pojawił się stary-nowy element "wystroju". Dzięki niemu mój stary grat mógł na chwilę stanąć tam, gdzie siedziało ZOMO :)

A skoro jesteśmy przy patologiach :) W końcu TVPiS zrobiło coś dobrego dla ludzkości, co prawda zapewne w imię bycia jeszcze większymi przydupadasami rządu, ale wyjątkowo pysk mi się cieszy, że wyszły na jaw nagrania z ks. Sową, pupilkiem TVN-u. Zresztą to ciekawe, że z Sowy :) Raduje się dusza (przynajmniej mi), gdy demaskuje się zakłamanie kolejnego frustrata w sukience, na zewnątrz kreującego się na ideał, a w prywatnym życiu ujawniającego prawdziwe oblicze - zwykłego prymitywa. Skoro raczej nie ma złudzeń co do chorych relacji pomiędzy sukienkowymi a PiSem, to w tym momencie chyba już nikt nie będzie ich miał co do stosunków z resztą tego politycznego bagna, z topielcami z PO na czele.
To tyle w temacie laickiego państwa, bo w takim podobno żyjemy :) Mam nadzieję, że im więcej tego typu zakłamanych zachowań będzie ujawnianych, tym szybciej ta usankcjonowana prawnie sekta, która rozrosła się w obrzydliwego instytucjonalnego grubasa, oczyści w końcu swoje szeregi, pozostawiając tylko osoby, które naprawdę wierzą i realizują te całkiem szczytne ideały sprzed dwóch tysięcy lat. Ech, pomarzyć... :) A ja zupełnie przypadkowo słuchałem w drodze nowej płyty projektu Dr Misio, z jakże aktualną "piosenką wyklętą", tym razem z Opola.













