Znów mi tajemniczo podmienił się dotychczasowy szablon bloga. Nie wiadomo dlaczego - ot, po prostu. Ostatnio jak zacząłem ręcznie zmieniać to była to droga przez mękę, bo poznikały wszystkie niestandardowe elementy (batony, info o rowerach, znajomi, link do Lubimy Czytać), a nie mam czasu teraz się w to bawić. Więc zostawiam tak jak jest, poczekam, może jakimś cudem się naprawi.
Jeśli chodzi o samo rowerowanie, to wiatr zmienił się na zachodni i masakrował konkretnie - walka z nim była z góry przegrana. Do tego zrobiło się dość chłodno, więc jazda była sporą męczarnią.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"