Dzisiaj punktem kluczowym była ogólnopolska manifestacja w dużych miastach przeciw bezdomności psów, za bezpłatną kastracją i sterylizacją. Obiecałem, że tam będę i byłem. Choć zdążenie na jedenastą łatwe nie było, bo najpierw założyłem sobie zrobienie większości jedynego słusznego dystansu. Jakoś się udało.
Ładnie było, choć trochę wiało. Znów wypatrzyłem sarenkę :) Kilka fotek z manifestacji. Tłumów nie było, ale jak na Poznań i tak przyzwoicie.
Komentarze (1)
Popieram, ale nie wiem jak w Twoich rejonach, ale u mnie, moim zdaniem, jest lekki cyrk, gdy ktoś chce wziąć jakieś zwierzę ze schroniska. Robią jakieś wywiady środowiskowe, sprawdzają co tylko się da i jakieś dziwne "obostrzenia", że ktoś (człowiek) jest za stary na przygarnięcie psa (serio, koleżanka mi mówiła), że ktoś mieszka w bloku to nie, bo za mało miejsca...Sądzę, że jeśli ktoś się decyduje i przychodzi do schroniska to jest w pełni świadomy swego czynu i wie z czym to się wiąże. Dlatego nie powinno się utrudniać adopcji. A potem się dziwią, że są jakieś pseudo hodowle, że ludzie wolą kupować a nie przygarniać.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"