Koziołek myślał, że się przede mną ukryje. Nie ma tak łatwo! :) Był też przelatujący błotniak. No i rowerówka. Do pracy przez Dębinę... Przypominam, że tu poznańscy urzędnicy widzą wycinki i Wartostradę...
Od wtorku/środy podobno powrót chłodniejszej aury, ale teoretycznie też deszczowej, więc ta cieplejsza i trochę wietrzna wydaje mi się i tak lepszą ;) Dębina już się zieleni na całego, cenny naturalny zakątek :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"