Jak zwykle gdy chmury, to ładność na niebie. Sarenki wypatrzone. A na Dębinie... ...znów ruda, która się nie poddaje :) Dojazd do pracy T-reksem, który został w serwisie.
Komentarze (2)
Ta wiewiorka niezłą ma minę :)) Wiało konkretnie, całe 24 km musiałem się męczyć z pełnymi sakwami pod ten wiatr, myślałem, że stoję w miejscu, jechałem ponad pół godziny dłużej, niż normalnie.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"