Nad Szachtami słońce, a na wodzie łabędzie. Ładnie :) Stadko saren w oddali wypatrzone. Szlag mnie trafia jak widzę tę śmieszkę - prawie trzy kilometry wycinki, żeby to gówno powstało. A wystarczyłoby poszerzenie pobocza po obydwu stronach :/ A sam zjazd w Sierosławiu - śmiech na sali. Rowerówka z Dębiny, a w tle jeden z absurdów, z którym walczyłem, a i tak nic nie zdziałałem, bo walec samorządowo-państwowy robi co chce. Masakra.
Komentarze (2)
Ten widok na wstępie kapitalny! Odnośnie śmieszek i tych wszystkich absurdów aż się nie chce wypowiadać, tyle tego w każdym województwie, że ręce opadają.
Wbijasz na rondo z Zakrzewa i na nim w lewo i jedziesz już legal na Buk.. to gówno po lewej Cię nie interesuje.. i jest tam nawet na tyle szeroko, że się zmieścisz za paskiem farby..
Jutro będę tym jechał.. ale od strony Buku.. nie chce mi się już nic o tym mówić bo to nic nie da. Będą kraść na te buble i w końcu nie będzie gdzie jeżdzić. Kolarstwo w PL i tak zostało już zniszczone. Oni już od kilkunastu lat stawiają znaki zakazu rowerów na drogach GMINNYCH..
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"