Nagła gołoledź plus gleba. I po aparacie :(

Niedziela, 25 stycznia 2026 · Komentarze(6)
Tak jak w tytule - tragedia :(

Ale po kolei: faktycznie, zapowiadano na dzisiaj marznące opady. Od godziny... dwudziestej drugiej. Gdy wyjeżdżałem było lekko po dziewiątej rano i żadna z prognoz nie mówiła nic o ślizgawicy. I nawet nic na nią nie wskazywało. A tu zonk... Dopadła mnie dokładnie w połowie trasy, czyli klasyczny pat. A ja na szosie.

No i skończyło się tak, jak w tytule. Generalnie nie było tragedii, ale pokonał mnie cholerny zakręt na styku Robakowa i Gądek - nie wiem nawet kiedy leżałem na asfalcie i ślizgałem się razem z rowerem. Bilans: rower o dziwo bez większego szwanku, ja z bolącym siniakiem w okolicach czterech liter, ale najgorsze, że plecak dostał najmocniej, a w nim aparat :( Tak, ten mój sprawdzony w bojach Nikon P950... Obiektyw się nie wysuwa, czyli poszedł jakiś mechanizm w środku, nie wiadomo czy da się go naprawić :( Tragedia.

Żałoba trwa. Ale wpis trzeba dokończyć.

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Robakowo - Gądki - Borówiec - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Zdjęcia muszą być, mimo wszystko...
Pod cyklopem
Latający na lodzie
Składanie tego czegoś
Tak wyglądała moja bluza niedaleko mety..
Zamarzający na mnie deszcz
Jedno z ostatnich chyba zdjęć P950 :( Pełzacz leśny.
Pełzacz leśny
A tak na koniec - kto wymyślił deszcz przy minus trzech? Przecież to powinien być śnieg... Aha, alert RCB przyszedł. Gdzieś po trzynastej...

Komentarze (6)

Mam nadzieję że da się naprawić sprzęt.

Marecki 16:18 czwartek, 29 stycznia 2026

Śliczny ptaszek ☺️☺️☺️
Jazda szansa w gołoledź szacun hehehe

Roadrunner1984 21:21 wtorek, 27 stycznia 2026

Na górze jest cieplej. Pada deszcz. Na dole i przy glebie zimno. Więc zamarza. Styl pijanej małpy na lodzie się przydaje..

BUS 23:56 niedziela, 25 stycznia 2026

Brzmi jak mój wślizg zakończony na SOR-ze. Jak wieczorem wracałem, to też miało nie być deszczu, a jednak był. Szkoda, że to model z niewymiennym obiektywem, bo byłaby tylko połowa straty.

andale 23:30 niedziela, 25 stycznia 2026

Ajaj..., ja wożę w sakwach i w grubej torbie, więc upadki nie raz przetrwały, ale stabilizację obrazu załatwiłem w trzech obiektywach - wibracje podczas jazdy. Świetne ujęcie z pełzaczem, szkoda, że to pewnie ostatnie tego typu na dłuższy czas.

Kolzwer205 22:24 niedziela, 25 stycznia 2026

A to troszkę ciekawe - ja tegoż dnia kręciłem głównie po Poznaniu i żadnego śliskiego fragmentu nie napotkałem.
W temacie uszkodzenia aparatu foto - nie dziwię się, w naszym rowerowym życiu taki sprzęt nie ma lekkiego życia. Ja w ciągu kilkunastu lat uszkodziłem mniej lub bardziej cztery, może pięć swoich aparatów :(

JPbike 21:01 niedziela, 25 stycznia 2026
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa hnawy

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]