Dębina odwiedzona. Ulubione mgliste miejsce na styku poznańskiej Głuszyny i Babek również. Przy okazji uchwyciłem ładnie oświetlonych szoszonów - brawo. A ta bluza miazga :) Nawiedziłem stary, zapomniany cmentarz w Borówcu. Czemu zapomniany? Bo ewangelicki, niemiecki, czyli nie "nasz". No i wygląda jak wygląda... Ze zwierzaków jedynie trznadelki. Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (13)
Lapec - hm, no trochę chyba tego wpadło przez te kilkanaście lat :) Słusznie, że mryga, to świadczy o dojrzałości i świadomości kolarza! :)
JPbike - no nie? :) A co do podjazdów to nie do końca ufam danym z aplikacji, ale je wpisuję. Dzięki :)
Zaczynam się powoli odkopywać z BS-a. Na razie nadrabiam komentarze u mnie. W najbliższych dniach cała reszta :)
Faktycznie (1) - bluza z wielką trupią czachą robi wrażenie :) Faktycznie (2) - Lapec ma oko, bo nie zauważyłem imponującej sumy podjazdów, że Mount Everest to zmarszczka :)
@Trollking - a dzięki, dzięki :) Teraz to jest już dużo osób i całych grup, które o to dbają - również za sprawą internetu. Kilkanaście lat temu były to kwestie niemal całkiem zapomniane lub lekceważone...
Huann - pamiętam i szanuję takową inicjatywę :) A z wiekiem i z (niedo)rozwojem naszej antyinfrastraktury "rowerowej" coraz bardziej rozumiem zaniechanie...
JPbike - istniała średnio, jak widać :) A na Twoją spojrzę (a pewnie docenię, bo kręciło się tego dnia mega trudno), jak tylko się odkopię z zaległości. Może uda się do poniedziałku. Albo nie :)
Kozlwer - tak, ta droga jest magiczna, na szczęście tereny zalewowe ją chronią przed deweloperką :) Przed nadrzeźnictwem Babki nie wiadomo :( Zimę na plus dwa poproszę... zimą, nie teraz.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"