Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 241638.35 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 790037 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 62.20km
  • Czas 02:17
  • VAVG 27.24km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 134m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Panem Napinaczem :)

Piątek, 26 lipca 2024 · dodano: 26.07.2024 | Komentarze 12

Wciąż bez upału. Lubię to :)

Wyjazd oczywiście poranny, przed robotą.

Trasa tym razem wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Kamionki - Borówiec - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Baloty nawiedzone :)
Na balotach :)Pan Napinacz się trafił. Są tacy, szczególnie wśród szoszonów. Świata poza rowerem nie widzą, tak jakby wyciskanie średniej byłoby jedynym sensem życia. Ja już dawno olałem ten parametr, kręcę sobie z plecakiem i aparatem, jednak pewne zasady mi pozostały, między innymi pozdrowienie innych, w tym tych wyprzedzanych. A że ten tego nie zrobił (dopadł mnie z zaskoczenia, gdy akurat szukałem jakiejś fajnej muzy w aplikacji), to oczywiście usiadłem mu na kole. A gdy tylko ja pomachałem łapą kolarzowi z naprzeciwka, już wiedziałem, że nauczka jest niezbędna - jeszcze chwilę zmusiłem naszego asa szos do ciśnięcia na tej swojej lemondce i z spd-ami, po czym bez problemu go wyprzedziłem i jeszcze pyknąłem sobie selfie z Napinaczem :)
Pan Napinacz nie pozdrowił podcza wyprzedzania. No to gonię :)
Chwila po lekcji pokory dla Pana Napinacza :)
Fajnie było sobie przypomnieć, jak to było chcieć i sprawdzić, czy nogi wciąż działają :)

W Kamionkach nie ma już bajorka :( Ale w zamian wypatrzyłem koziołka.
Głowa koziołka w trawie
Koziołek w cieniu
Dystans z dojazdem do pracy.





Komentarze
Trollking
| 00:52 sobota, 3 sierpnia 2024 | linkuj No tak. Kiedyś rowerzyści byli rowerzystami, a górscy turyści górskimi turystami. Teraz ważniejsza jest słit focia i zajechanie czy zadeptanie miejsca :/ Byle do jesieni! :)
Lapec
| 07:56 czwartek, 1 sierpnia 2024 | linkuj Szosowców też już przestałem pozdrawiać. Tak samo jak ludzi w Tatrach => w Beskidach słynne "cześć" ciągle na całe szczęście działa :). A zimą to już w ogóle :))
Trollking
| 00:43 wtorek, 30 lipca 2024 | linkuj Ja bym Ci na pewno pomachał :) Różnica między miłośnikiem dwóch kółek a pro-napinaczem jest taka, że ten pierwszy widzi innych i potrafi się do nich uśmiechnąć :)
szczypiorizka
| 10:59 poniedziałek, 29 lipca 2024 | linkuj Uff.. czyli nie tylko ja tak mam, że mi na szosie nie odmachują, nie odpozdrawiają. W sumie to też ich już przestałam jakiś czas temu pozdrawiać.
Ale nawet inni kolarze nie zawsze mi pomachają.
Trollking
| 00:12 poniedziałek, 29 lipca 2024 | linkuj Hehe, nie - słuchawka, jak zwykle w terenie zabudowanym jedna, żeby słyszeć frustratów i to, czy ktoś pozdrawia :P Drugą dodaję poza nim.
JPbike
| 21:49 niedziela, 28 lipca 2024 | linkuj A ta kulka w Twoim uchu to czyżby kula do pirackiego pistoletu? :)
Trollking
| 01:16 niedziela, 28 lipca 2024 | linkuj Kolzwer - ależ to jest właśnie najfajniejsze :) Ja takim daję się wykazać, niech się pocą, męczą, puchną, przynajmniej wiatr zbierają. A potem myk! :) Ja bym Ci odpowiedział na 101%! Co więcej, sam czasem macham pierwszy rodzinkom z dziećmi, pod warunkiem, że są ogarnięte i ładnie jeżdżą wężykiem :) Dzięki!

Marecki - dzięki za wiarę, no i w większości racja :) Choć aż tak źle nie jest, bo często widzę, jak ludzie na wypasionych sprzętach mimo wszystko starają się w pędzie sami pozdrowić, lecz głównie dzieje się tak w tygodniu. Weekendy? Zapomnij :)
Marecki
| 19:34 sobota, 27 lipca 2024 | linkuj Myśle że i tak masz znacznie więcej mocy w sobie od tego gałgana. Jako że zawsze i każdemu macham to obserwacja jest jedna. Im droższy sprzęt pod dupą, tym większy na nim burak. Nie oczywiście u wszystkich, ale w 90 % tak.
Kolzwer205
| 19:33 sobota, 27 lipca 2024 | linkuj Najgorzej jak takich "pro" wyprzedza się jadąc prawie po cywilnemu, oni nagle zaczynają mocniej cisnąć a finalnie później zostają w tyle...znam z autopsji w wersji mtb :))
Ja do szoszonów przestałem machać, bo 99% z nich i tak nie odwzajemnia gestu.
Dobre ujęcia z koziołkiem! ;)
Trollking
| 01:57 sobota, 27 lipca 2024 | linkuj Andale - oj, wielu macha, czasem tylko palcami, ale jednak :) Ja to widzę, bo sam kiedyś cisnąć na średnią ledwo zdążałem łapę pokazać, więc jestem wyczulony. A na brak wybitnie :) Szkocja ma lepiej, bo nie ma zapewne w ogóle napinaczy :)

Huann - no bo jesteś lepszy! Rozumiesz, na czym polega kultura, a nie napinanie. Ja tam się przyznaję, że nie macham do typowych żulików i panów lub pań z zakupami, bo a priori zakładam, że i tak nie będą wiedzieli o co chodzi, oraz do "rowerzystów" na chodnikach. Choćby mieli na sobie strój za tysiące, a pod sobą rower za miliony :)
huann
| 00:17 sobota, 27 lipca 2024 | linkuj Ja z premedytacją macham, a jak mi szosonista jeden z drugim nie odmachnie, to mam dziką satysfakcję, że jestem lepszy (choć nie szybszy;) od nich ;p

Na pierwszym foto prawdziwa Bel Epok :D
andale
| 23:38 piątek, 26 lipca 2024 | linkuj Mało kto macha. Nawet oderwanie dwóch palców od kierownicy bywa wyzwaniem. W Szkocji było tak mało rowerzystów, że chyba każdy się witał :P
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iniem
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]