Taką mam sugestię do wiatru: ty gnoju jeden, możesz choć na kilka dni odpuścić? Dziękuję :)
Fotki z Trzcielina... No i jeszcze strażnik Teksasu. To znaczy Palędzia :) Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (4)
Kolzwer - tu bardziej chodzi o odczucie wiatru podczas jazdy szosą, szczególnie na polach. On nie musi być silny, ale wystarczy, że wieje non stop w pysk umiarkowanie i masz dosyć :) Dzięki!
Marecki - dzięki, a lubuskie znam i lubię. Macie lasy! :) Tylko ten cholerny bruk :/
W moich rejonach robiło się od kilku dni duszno, parno, wiatru momentami prawie nie było, dziwne, że tak kumuluje się pod Poznaniem :)) Graty za dwa świetne portrety zwierzaków!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"