Wyjazd po jedenastej, a trasa wyjątkowo południowo-wschodnia, bo stęskniłem się za Radzewicami i postanowiłem je nawiedzić, po raz pierwszy w tym roku. Czyli: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Rogalinek - Rogalin - Świątniki - Radzewice - Świątniki - Rogalin - Rogalinek - Sasinowo - Wiórek - Czapury - Starołęka - Minikowo - Las Dębiński - dom.
Pierwszym nawiedzonym punktem była Łęczyca i tamtejszy wodospad na Wirynce. Mój ulubiony :) Znajduje się on z boku trasy, a wyjeżdżając stamtąd nie da się nie zaliczyć co najmniej kawałka jazdy pod zakaz (oczywiście rowerowy), nawet jeśli chce się dotrzeć do śmieszki. Ot, polski standard. Był nim również dźwięk klaksonu, który pojawił się kilka sekund po tym, jak znalazłem się na drodze. I to nie z auta za mną, tylko z jadącego z naprzeciwka. Takie to mamy kochane, myślące i niezwykle pozytywne społeczeństwo.
Radzewice dzisiaj piękne. Zresztą przez całą drogę było klimatycznie. Nawet na tym cholernym moście w Rogalinku (wciąż nie mogę zrozumieć, kto wymyślił taką abstrakcję). Szykuje się zresztą kolejny debilizm - nowa śmieszka w Rogalinie, OCZYWIŚCIE krótka i tylko po jednej stronie, więc dla mojego bezpieczeństwa będę musiał dwa razy przekroczyć drogę, ryzykując potrącenie. Jupi! Miałem chyba ostatnią tej zimy okazję do fotki z reniferkiem :) Słońce ładnie przebijało się przez drzewa... ...a ze zwierzaków tylko kopytne :)
Komentarze (10)
No dobra, jeśli szlaki kolejowe to wybaczam - takie śmieszki mają sens :)
Tu chcą wykorzystać stare szlaki kolejowe (pokopalniane) więc polecą pewnie samosiejki - oby ino takie ;). Bez drzew to bombelek udaru dostanie i też będzie źle heh ;)
Bardziej chodziło mi o wycinki, które na bank się pojawią. Bo nie sądzę, że ktoś się zgodzi na takie ogromne ryzyko, jakim jest spadająca na bąbelka gałązka... Ale Ty znasz konkrety, ja tylko słyszałem o planach. Dzięki za zrozumienie :)
Lapec - dzięki, ja też wielbię Radzewice :) Nawet nie strasz! No i coś w tym jest, abstrakcja rośnie za abstrakcją, aż się odechciewa rowerem jeździć. Może o to chodzi? U Was też jakaś Velostrada ma powstać, zaczynaj się bać :)
Marecki - no muszę w sumie poszukać, tylko kiedy na to czas znaleźć? :)
Zawsze z sentymentem czytam o Radzewicach :). Fajne fotki z portu :))
Ze śmieszką to nie mów hop - tam widzę drzewa które można wyciąć i zrobić w drugim kierunku pfff. BTW: wy tam chyba na jakiś rekord z tymi DDR-kami idziecie :D
Huann - dziękuję :) No proszę, można po kosztach? Można. Ja bym jeszcze bardziej zaszalał i w ogóle postawił zakaz. Oszczędności na łataniu dziur i odśnieżaniu od razu gwarantowane :)
Marecki - przy okazji zapraszam, jest się gdzie ustawić :) Nie wiem, czy mam taki tryb, ale muszę sprawdzić. Słoneczka już nie ma, w zamian idą opady :/
U nas z kolei najbardziej dziurawą ulicą w opłotkach (plamy asfaltu pomiędzy dziurami - patrz: https://www.google.pl/maps/@51.8314664,19.5424351,3a,75y,149.76h,34.08t/data=!3m6!1e1!3m4!1s8byxoqpJvHEP3FwKR-Yw4g!2e0!7i16384!8i8192
- fotki sprzed kilku lat, kiedy było jeszcze przejezdnie) na wniosek mieszkańców miasto miało remontować, bo jazda (nie tylko rowerem) grozi utratą wszystkiego najlepszego, a nawet życia (w dodatku całkiem niezależnie, jakie ono jest;)
Miało, bo decydenci w swej prostocie wpadli na nową, jeszcze nieopatentowaną i niemal bezkosztową metodę NAPRAWY sytuacji: po prostu zrobili ją jednokierunkową...
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"