Wizytowo

Niedziela, 17 lipca 2022 · Komentarze(8)
Kolejna wolna niedziela. Kolejna, podczas której się nie wyspałem. Ale dzisiaj nie narzekam :)

Poranne rowerowanie znów zdominował wiatr. Gnój się nie zamierza uspokoić :/

Trasa bez kombinowania, tylko kopiuj-wklej z wczoraj: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Tym razem szosą i bez deszczu. Jednak po wczorajszym prysznicu dopadł mnie lekki katar. Oby na nim się skończyło.

Fotki symboliczne. Ale cieszą, bo młode kokoszki z Trzcielina dały się bliżej obejrzeć.
Kurka wodna z młodym
Plynąca młoda kokoszka
Młoda kokoszka na apelu :)
No i klasyczny klasyk.
Prześwitowo
Po powrocie jeszcze spacer po Dębinie...
Cicha, spokojna poznańska Dębina
...i wizyta u kota. Tak, TEGO kota (zdjęcie archiwalne):
Kot teściowej. Jedyny z mi znanych, który ma nierówno pod sufitem :)
Małe przypomnienie: w tamtym roku odeszła niestety teściowa, pozostawiając po sobie tę bestię. Oczywiście to wyrażenie jest wzięte w cudzysłów, zwierzak miał za sobą trzy ciężkie miesiące, podczas których przebywał głównie sam, a potem stracił swoją panią. I zdziczał. Mnie kojarzył z całym złem, bo na mnie z racji logistyki spadły głównie wizyty "dokarmiające". Miał prawo reagować tak, jak widać. W ciągu miesiąca musieliśmy zdać wynajmowane mieszkanie, z racji na psa wziąć sieroty nie mogliśmy i byliśmy w czarnej wiadomo co. I stał się cud - po ogłoszeniu na jednym z portali zgłosiła się dziewczyna z wielkim sercem, która zdecydowała się adoptować Micię. I kot wylądował w raju, o czym dzisiaj się przekonaliśmy, bo w końcu udało się zgrać na kawkę i ciacho.

Kotka stała się szczęśliwym pieszczochem i panią na włościach :) Nawet dała mi się pogłaskać, choć bez wielkiego entuzjazmu.
W odwiedzinach u bestii :)
Kot szczęśliwy pod adopcji. Ma jak w raju
Jak dobrze, że są jeszcze na świecie tacy ludzie, którzy potrafią dać istocie w potrzebie drugie życie. Mega, mega szacun.

Przy okazji jeszcze kadr z Jeżyc...
Garbus z kierowcą :)
...oraz nagrany wczoraj rower z Parkinsonem :) Aż żal, że mieszczuchy będą w Poznaniu tylko do końca roku.

Komentarze (8)

Słowo klucz: "sprawniejszych" :) W mieszczuchach takie pojęcie nie istnieje.

Kokuszunia faktycznie potrafi zauroczyć :)

Ty Mici nie widziałeś wcześniej. Ona teraz jest fit :)

Trollking 21:24 piątek, 22 lipca 2022

Tak, jak JPbike napisał. W sprawniejszych rowerach dzieje się to przy większych prędkościach, np. jakiś zjazd bez trzymanki. Zdarzyło się i mi.

Kokoszunią jestem zauroczony.

A kotka to ma chyba jednak przesadzony ten raj. Może już po prostu nie ma siły walczyć, od brzuszka? :P

SlaBo 08:25 piątek, 22 lipca 2022

Lapec - hehe, no tak, innej opcji nie było :) Dwie-trzy sekundy maks i gleba gwarantowana :) Kibicem Polski nie jestem, ale zawsze patrzę na nich z większą sympatią niż na Portugalczyków, Włochów czy Węgrów, więc... niech mają :) No pewnie, że milo. Jednak co miłośnicy zwierząt, to miłośnicy zwierząt. Jakoś tak... chce się z nimi utrzymywać kontakt i o nich pisać :)

Kolzwer - dzięki :) Oj tak, lepiej nie mogła trafić. Ma tam raj :) Ten rower mi też lekko rozwalił, choć bardziej błędnik :)

Trollking 20:58 wtorek, 19 lipca 2022

Ekstra foty ptasich maluchów!
Kotka ewidentnie trafiła we właściwej ręce, po zdjęciach widać przemianę niczym u Kmicica :)
Rower z Parkinsonem, albo z ADHD, krótko mowiąc - rozwala system :)))

Kolzwer205 14:39 wtorek, 19 lipca 2022

A tak swojego czasu trąbili, że obowiązkowo przynajmniej jedna dłoń musi trzymać kierownicę - tu najwidoczniej nie muszą o tym przypominać :DDD

W kwestii rowerowej to kataru (a raczej Kataru), życzę ino w TV przy okazji (jak największej ilości) meczów Polaków :)

Kocia akcja super! Fajnie też że kontakt jest utrzymany :). Mici (a raczej MICI - kawał kota heh) 200-tu kocich lat. Do mnie też Pani z azylu z Tarnobrzegu piszę i prosi o fotki Pchły, a ostatnio nawet się odezwała dziewczyna co Majkę znalazła na węglu :). Miło :))

Lapec 08:14 wtorek, 19 lipca 2022

Huann - coś w tym jest :) Oj, cieszy, cieszy, bo czasy mamy faktycznie średnie... Kot zyskał drugie, chyba nawet lepsze życie, do tego został gwiazdą :) Raczej się nie zmienia, za to kierowca wydaje się godny zaufania :)

JPbike - no proszę, czyli choroba się rozprzestrzenia :) Przyznam, że dla mnie to - na szczęście - nowość.

Trollking 20:55 niedziela, 17 lipca 2022

Ten Parkinson to nic nowego - zwie się tzw "efekt shimmy", kilka kolegów coś takiego mieli w swoich góralach :)

JPbike 19:54 niedziela, 17 lipca 2022

Rower Parkinsona widziałem przedpremierowo, więc potwierdzam: choroby, nieszczęścia i bliźniacy chodzą (co najmniej) parami :)

Przemiana Bestii w (niemal) Hostię zdecydowanie najjaśniejszym punktem w ostatnio niestety dość (jak dla mnie) z różnych powodów mrocznych czasach. Takie wieści cieszą więc tym bardziej :)

Ciekawe, czy VW przed pracą zamienia się np. w czarną wołgę z przyciemnianymi szybami? ;D

huann 19:43 niedziela, 17 lipca 2022
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa geipo

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]