Ostatni wolny dzień przed nadchodzącym maratonem w robocie. Już za nim tęsknię. Za dniem, nie maratonem, oczywiście :)
Wyjazd dość późny, bo po pierwsze odsypianie, a po drugie pogoda niepewna - ciężkie chmury i wiatr za oknem. W każdej chwili mogło lunąć, więc wstrzymywałem się z ruszeniem. W międzyczasie ogarniając Czarnucha, bo nim dzisiaj jechałem. Bo po co się wkurzać na podmuchy podczas jazdy szosą, skoro można na luzie emerycko kręcić ciężkim sprzętem?
W końcu zdecydowałem się wynurzyć kwadrans po jedenastej. Dokładnie w tym momencie... zaczęło padać :) Ale po chwili przeszło, a potem było już tylko lepiej, bo momentami robiło się pięknie i słonecznie, co mi zdecydowanie tym razem nie przeszkadzało, gdyż temperatury mamy aktualnie cudowne.
W Lusówku taką piękną perspektywę ująłem. Spieszmy się kochać takie widoki, póki nie weźmie się za nie całkowicie patodeweloperka. Poza tym było również tak... ...i tak. To oczywiście Jezioro Lusowskie. Dzięki aurze puste w moim ulubionym miejscu. Na tyle, że nawet gęgawa na luzie szukała toi-toia :) Obok marzły łyski. Jednak najbardziej zdziwiła mnie... kaczka domowa. Bo to na 97,38% ona, wersja albinos, pływała po akwenie. Może komuś uciekła? Jeśli tak, niech sobie długo żyje na wolności :) Pan Gógel sugerował, że pieszo da się przejść zamknięty dla ruchu odcinek Plewiska - Skórzewo. Sprawdziłem - nie da się :( Czas na bardziej cywilizowane ujęcia. Stadion-pieczarkę podziwiałem tym razem z zewnątrz. W Plewiskach nie dowieziono dobrej energii. W Batorowie ani jednej krowy. Widocznie znak nie kłamie :) Na DDR-ce obok starej siedziby schroniska dla zwierząt piękny napis. A żeby zrobić to zdjęcie, musiałem się cofnąć. Nie mogłem przegapić takiej okazji, bo spotkać w lipcu 2022 roku ten plakat, to jak znaleźć skarb. Propaganda przeoczyła usunięcie, więc jest możliwość przypomnienia, jak znakomity mamy ów "dobry rząd na trudne czasy", czy jak to tam idzie :) Polski Ład (czyt. ład po polsku): pamiętamy [*]. Na koniec kadr z Dębiny. Tam też na chwilę wyszło słońce.
Komentarze (11)
Meteor - też o tym nie wiedziałem, ale brak krów mówi sam za siebie :) Mam obcykane miejsca, gdzie ludzi najczęściej brak, najczęściej sprawdzają się w 90% w określonych porannych godzinach. Uwielbiam je.
Kolzwer - dzięki :) Tak, te gruntówki powinny być wpisane do UNESCO, żeby nikt nie zepsuł ich jakimś nowoczesnym badziewiem...
SlaBo - nie ma ideologii wege, jest niejedzenie mięsa, sekciarzem nie jestem :) Za to oczywiście, że jestem na nie w temacie asfaltowania tej drogi, bo jest piękna taka, jaka jest. Jako bachor jeździłem i pamiętam tego typu klimaty jako prawdziwą wieś - chciałbym, żeby tak zostało. Niestety wiem, że prędzej czy później będzie tu jak wszędzie :/ Płotek też oczywiście polegnie.
JPbike - chyba też to widziałem. No i chyba nikt nie wie jak, jeśli to nie fotomontaż :) Dzięki za współczucie, ja tymczasem życzę Ci świetnego urlopu. Zacząłeś, jak już przeczytałem, godnie :)
Co do widoków w Lusówku, z prywatnego egoizmu rowerowego byłbym gotów wymienić tę gruntową drogę na asfalt. Co prawda ten grunt wygląda przyjemnie, ale równy asfalcik też moje oko cieszy, a koło tym bardziej. Ale reszta niech zostanie. Płotek drewniany wygląda lepiej niż jakieś metalowe bariery.
Lapec - i niech już sobie odpoczywa na wolności na wieki :) Człowieka bym pewnie zjadł prędzej niż zwierzę, choć mam odruch wymiotny na samą myśl :) Rzepak będzie już niedługo. Za jakieś... 10 miesięcy :)
Marecki - dzięki :) Mi się ta gęś z tyranozaurem skojarzyła :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"