Zgodnie z zapowiedziami, pogoda się skopała. Na szczęście tylko lekko - w nocy padało, ale słabo, a nad ranem postraszyła jedynie mżawka. Przez nią nawet się cofnąłem. bo wyjechałem najpierw szosą, ale stwierdziłem, że szkoda mi napędu, więc zamieniłem dwa koła na mtb.
Mimo wyboru ciężkiego sprzętu nie jechało się źle. Wiatr co prawda momentami na polach dawał się we znaki, jednak dało się żyć. A mokro przestało być gdzieś na dziesiątym kilometrze.
Nagroda dnia czekała na mnie w Szreniawie. Pasące się żurawie, które w pewnym momencie zaprezentowały mi donośny klangor. Wielka szkoda, że było szaro, bo wyszłyby fajne foty. A tak to tylko ujdą. Był również myszołów, ale dał mi sekundę na wyjęcie aparatu, o aurze nie wspominając. Kiszka. No i motyw rowerowy. Przy tej okazji zjadłem małe co nieco. Jakie czasy, taki batonik :) Do pracy rowerem, wcześniej jeszcze na chwilę na Dębinę. Tam kosy zaczynają dokazywać, czyli wiosna idzie :)
Dziękuję :) W sumie chyba faktycznie coś jest w tym zdjęciu, bo na ptasim forum ma prawie tysiąc polubień. Czyli pewnie mi się udało. Nie wiem, nie znam się ;)
U mnie tego dnia nadal było słonecznie, a o deszczu do tej pory mogę zapomnieć :) Żurawie elegancko zaprezentowały się na pierwszej focie, szkoda, że były takie warunki, ale jak dla mnie to najlepsze foto we wpisie ;)
Jakbyś całościowo odstawił batoniki to byś mógł nick-a zmienić na Fitking :D. Trzeba też uważać żeby się nie pomylić jak El Prezidento :DD. D***king już by chluby nie przynosiło :DD
Żurawią brakuje nad głowami dymku i napisu "hahaha" no wyglądają jakby się z czegoś chichrały :DD
Marecki - dziękuję :) Klangor uwielbiam, ten dźwięk jest niesamowity i przejmujący. Do mnie pod okno kosy nie dolatują, za to w lesie już jest ich wiele - tak jak napisałeś, na ziemi i na drzewach.
SlaBo - dzięki :) Faktycznie, coś więcej niż zwykły emotikon z dwukropkiem jest tu wyzwaniem :)
Huann - celna uwaga, choć akurat te kosy mają zapewne gienerałów głęboko pod ogonem :)
Bitels - nic o tym układzie nie wiem, ale jeśli jest, to niech trwa :) Ciekawe czy ten ma faktycznie jakieś powiązania z Twoim Wiktorem - nic nie jest wykluczone :)
Trollking, Ty z żurawiami to masz chyba jakiś układ :) No i widzę, że kolegę mojego Wiktora też uchwyciłeś. Piknie :) Huann, jesteś mistrzem :) Jak ja kocham Twoje gry słowne :)
Niezła sesja z żurawiami, trzeba przyznać że klangor na żywo nieźle się roznosi. Portret kosa bardzo ładny. Faktycznie jest ich coraz więcej, albo grzebią w ziemi, albo ganiają się po drzewach. Ja swoich kosich gości jeszcze dokarmiam jabłkami, które wręcz uwielbiają.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"