Dzisiaj krótko, bo roboty miałem tyle, że wpis zostawiam na koniec dnia. Dobrze, że w ogóle powstał. Mus to mus :)
Wyjazd poranny. Wciąż paskudnie wieje ze wschodu, ale przynajmniej jest względnie ciepło. Da się żyć, choć walczyć jakoś się nie chce.
Trasę rzeźbiłem na bieżąco, finalnie miała być inna, ale pokonało mnie wahadło w Wiórku, którego nie dało się objechać nawet chodnikiem, więc zawróciłem. Finalnie więc wyszło takie coś: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Wiórek - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem, po ogarnięciu się, do roboty.
Odwiedziłem starego znajomego cyklopa spod Tulec :) Wpadłem też na teren tuleckiego kościoła. Ładny, ale pełen propagandy typu: "Kościół jest siłą tego narodu". I takie tam. Zgłodniałem, więc w Śródce zajrzałem do przybytku, który wygląda może średnio, ale drożdżówa była pycha :) W Szczodrzykowie syf made in Poland. No i jeszcze motywy ze Szczodrzykowa. Krzyżówki z perkozem... ...oraz eskadra gęgaw. Tyle. A jutro pogoda ma się spieprzyć :/
Komentarze (13)
To fakt. Franciszek to jedyny święty, którego szanuję. Miał chłop serducho do zwierząt. A w Poznaniu franciszkanie robią świetną ruchomą szopkę świąteczną :)
Masz rację - w pracy trafiłem, to nie sprawdziłem ;/. Mają brać tak jak inni, ale to franciszkanie ponoć, a oni są spoko :). Jak znajomym farorz nie chciał syna ochrzcić (że niby nie przysięgli przed nim że będą się kochać i takie tam), to Franki z mega uśmiechem odprawiły egzorcyzmy z grzechu Adasia i Ewki :). Co do reszty się zgadzam :)).
Lapec - ten link akurat zawiera fejka, dlatego ja już nauczyłem się trzy razy coś sprawdzić. Ruskie ogry nie śpią :) Ale to fakt, niech Kościół odda bezdomnym/uchodźcom choć część swoich budynków, dworce znów staną się tymi miejscami, którymi być powinny. Taką butelkę chętnie bym rozbił na tępym łbie śmieciarza. I zakazał dożywotnie jedzenia drożdżówek :)
Tak, zmienia się xD => https://www.wiocha.pl/1713313,Hieny
Ale jestem takiego samego zdania, niech sobie funkcjonują, ale nie za publiczne pieniądze. Później zbędne działki za 700k sprzedają żonom polityków ...
Ehhh, szkoda na taki syf patrzeć. Zawsze mówiłem że każda butelka z kaucją powinna być liczona. Strach po weekendzie jechać gdzieś na rowerze, bo same szkła po halbach leżą rozbite pfff.
Bitels - to pewnie jakiś kuzyn Drzewca :) Dzięki, a co do Kościoła to bym niczym go nie obrzucał, niech sobie swoje tam rzeźbi, byle nie szkodził tak, jak do tej pory to robił przez wieki. Powoli (oczywiście za powoli) nawet tam się coś zmienia.
Huann - a był, był, faktycznie :) Początkowo przeczytałem, że masz znajomą podobną do tego drzewa i zacząłem współczuć :)
Roadrunner - i mam nadzieję, że będzie tam rządził przez wieki :) Dodam, że ten syf jest przy polnej drodze... :/ Pogoda... może być :)
Mam znajomą, uderzająco* podobną znajomą wierzbę kilometr od domu jak ów Drzewiec :)
*uderzająco lecz nie bijąco, choć i taka wierzba była u Tolkiena - choć nie w ekranizacji, gdzie ten wątek w sposób kompletnie dla mnie niezrozumiały całkiem pominięto!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"