Najfajniejszy wypad roku :)

Piątek, 7 stycznia 2022 · Komentarze(18)
Wiem, wiem, rok 2022 ma zaledwie tydzień, ale biorąc pod uwagę bogactwo tego, co udało mi się dziś zobaczyć, ciężko będzie ten dzień przebić :)

Przede wszystkim dzisiaj w końcu nic nie musiałem. Wstać wcześnie, spieszyć, coś ogarniać. Nie odpocząłem przez święta, bo mieliśmy gości, Sylwester też był pracujący, za to dzisiaj pełen luz - wolny dzień bez planów.

Najpierw więc poranny spacer z Kropą. Dębina jak zwykle najpiękniejsza bez ludzi, czego w weekendy oczywiście mieć nie mogę.

Około południa za to na rower. Pogoda była jak na styczeń idealna: piękne słońce, drogi suche, choć jeszcze z fragmentami lodu na poboczach, na termometrze jeden stopień na plusie. Tylko wiatr dawał dać znać o sobie, ale że - jak wspomniałem - nigdzie się nie spieszyłem, to postanowiłem się nim nie przejmować. Średnia zimą nie istnieje, była tragiczna, pewnie bym mógł mieć ją ciut lepszą, ale trafiło się tyle przystanków, że... nie mogłem :)

Trasa zachodnia: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. Miała być bardziej na południe, ale podmuchy były zmienne i wybrałem wersję sprawdzoną. Zdecydowanie nie żałuję.

Po korkowej traumie w Luboniu (fascynujące jest to, że tam prawie zawsze jest zator), moją mekką jak zwykle okazały się Lisówki i Trzcielin. Odcinek między nimi ma może dwa kilometry, a czułem się jakbym wygrał w zwierzęcej loterii :) Zacznę od smaczku nad smaczkami, czyli stada jeleni (z daleka sądziłem, że to "banalne" sarny, ale po przyjrzeniu się okazało się, iż miałem honor oglądać łanie i młodziaki właśnie tego gatunku). Przebiegły się między wsiami, w Trzcielinie grzecznie spojrzały na szosę, sprawdzając czy nic nie jedzie, i pognały w las. Cudowny widok.
Pędzące jelenie
Stado jeleni w pełnej krasie
Jelenie w terenie lekko zabudowanym :)
Jeleń i łania
Jelenie na tle gospodarstwa w Trzcielinie
Jelenie rozglądające się przed przejściem przez szosę :)
Jelenie już po drugiej stronie drogi
Wspomniane sarenki były również, a owszem, kawałeczek dalej.
Sarenki do dzisiejszego kompletu przyrodniczego
W oddali jeszcze żuraw i kruk...
Żuraw i kruk
...sam kruk, już bliżej...
Krzyczący kruk
...oraz dzierzba gąsiorek do kompletu :)
Dzierzba srokosz w styczniowym słońcu
Widziałem też za Dopiewcem lisa, ale niestety w wersji już średnio żywej :/

A w samym Trzcielinie ktoś na mnie czekał :) No nie mogłem olać Trzcinki, w żadnym wypadku. Kij, że zmarzłem, pieszczoty się należały :)
Nadchodzi bestyjka :)
No tak, kotek znów mnie znalazł :)
Pieszczoch na maksa
Dumny użytkownik rowerzysty :)
Pazurkowe selfie
Ktoś tu chyba zasypia :)
No i śpi :)
Naprawdę musisz jechać?
Jak zwykle żal było odjeżdżać.

Aha, rower jeszcze trzeba obowiązkowo wkleić :)
Słonecznie w Rosnowie
Zabawa światełkiem
Oraz... eee... kanapę. Luboń, nie ma się co dziwić :)
Komuś szafę przewieźć? :)
Jeszcze zachodzik...
Zachód słońca w Poznaniu
...i można zakończyć ten wpis.

Komentarze (18)

Dzięki :)

Co do sarenek to chyba po prostu zmieniłem trochę kierunek kręcenia - moje ulubione kiedyś "kondominium" zostało ościeżkowane, co oznacza, że nie chce już mi się tam kręcić. Miejsce roweru, może poza miastem, gdzie czasem DDR-ki pomagają, jest na drodze. Plus z tego taki, że odnalazłem inne rejony, bardziej "osarenkowane" :)

Trollking 21:36 czwartek, 13 stycznia 2022

Faktycznie bardzo udany dzionek, piękne stado i ptaszyska oraz wieńczący to wszystko słoneczny widok z klimatem. Swoją drogą ostatnio u siebie też widuję dużo więcej saren, niż w poprzednich latach.

Kolzwer205 12:50 czwartek, 13 stycznia 2022

Biorę ile wlezie. Ja tam się - jak sądzę - z nimi dogadam :)

Niestety, mordercy z nominowanego przez PiS Ministerstwa Rolnictwa mają w planach wybicie prawie wszystkich dzików w Polsce. Bo wiadomo, że ASF przenosi nie rolnik-syfiarz, nie menda-myśliwy, który narąbany w trzy dupy ciągnie za sobą zwłoki, tylko dzika świnia w lesie, która jak wiadomo codziennie przebywa w chlewniach... :(

Przecież krótkie spodenki zakłada się przy plus 15... :)

Ręka pewnie została w rękawiczce, tylko piwko odpadło :)

Trollking 21:55 poniedziałek, 10 stycznia 2022

Dzików myślę że z chęcią możemy trochę oddać wam, ale faktycznie jakoś ostatnio ich mniej widać. Oczywiście mam nadzieje że w lesie siedzą :)

25*C max latem? Daj człowieku choć parę razy w roku krótki spodenki wyciągnąć ;) :D.

Kot jak zawsze kapitalny, ale kanapa wygrała - brakuje ino jakiś Januszy siedzących na niej z piwkiem w ręku ;))

Lapec 12:06 poniedziałek, 10 stycznia 2022

Marecki - oj tak, słonko rządziło :) Kurde, dzięki, przecież ja nawet na PBS napisałem, że srokosz, skąd mi się ten gąsiorek wziął? Dzięki, zaraz poprawiam.

JPbike - oj był :) Dzięki, kotek jest ewidentnie chętny do współpracy w temacie portretowym :)

Eliza - ale by było super :) Dziękuję!

Huann - oj, nie kracz... Ale niestety możesz mieć rację :/ Tu oddamy biednemu kościołowi kawałek parku narodowego, tam zarobimy na milionerze kosztem przyrody, w całej Polsce wybijemy wszystkie dziki... Polska współczesna [rzyg];

Meteor - te zajączki to pewnie od zadka strony :)

Trollking 21:40 sobota, 8 stycznia 2022

- Po czym poznać sarnę od łani w słoneczny dzień?
- Po zajączkach ;-)

meteor2017 19:16 sobota, 8 stycznia 2022

@Trollking - ostatni przypadek zmniejszenia Świętokrzyskiego PN źle wróży na przyszłość :/ Za trochę możemy zobaczyć hotel typu Gołębiewski na wydmach w Słowińskim, albo miasteczko narciarskie na Kasprowym i nie tylko...

huann 18:55 sobota, 8 stycznia 2022

niech 2022 więcej takich super dni Ci przyniesie:))

eliza 18:33 sobota, 8 stycznia 2022

Ano, to był bardzo dobry dzionek do rowerowania :)
Fajny portret wyszedł - ten co widać Was od dołu :)

JPbike 10:00 sobota, 8 stycznia 2022

Faktycznie atrakcji co niemała, do czego z cała pewności dołożyło trzy grosze słoneczko. Sarenki zacne, ale Dzierzba to chyba Srokosz..

Marecki 07:54 sobota, 8 stycznia 2022

Dębina podlega pod miejskie, ale one i tak są pośrednio rządzone centralnie. Miasto ma swoje do powiedzenia, ale jeśli jakiś debil z centrali coś zarządzi, nie ma dyskusji :/ Bo, jak wiemy, las nie jest dla nas, już nie mówiąc o zwierzętach, tylko dla leśników.

Dobrze, że są jeszcze parki narodowe. Choć i tam zaczyna się chrzanić. Aktualna władza już tam swoich (czyli myśliwych) usadowiła.

Trollking 00:04 sobota, 8 stycznia 2022

Twrch Trwyth to po naszemu zapewne Chrum Chrum, ale zamiast Cioci Prosiaczka z Misia Uszatka mamy tu okaz pełną gębą - znaczy ryjem!

Smutne, że Dębina podlega pod LP - sądziłem, ze to Lasy Miejskie (podobnie jak "mój" las). Wtedy wygląda to naprawdę inaczej, niemal idealnie: ewentualne cięcia robione są pod kątem pielęgnacji (inna sprawa, czy zawsze dobrze trafione), a nie produkcji.

huann 23:50 piątek, 7 stycznia 2022

Hehe, tego akurat egzemplarza chyba tak nigdy nie spotkam, ale - mam nadzieję - żółw pojawi się wiosną :)

Dzika Dębina coraz mniej dzika, mimo moich starań :( Lasy Państwowe robią swoje, choć na szczęście tu się ograniczają. Jeszcze.

Trollking 23:40 piątek, 7 stycznia 2022

Do pełni szczęścia, oprócz rzecz jasna Kropy, żółwia i kogóż tam jeszcze zabrakło chyba tylko Dzikiego z Dębiny, zatem zapodaję krrrtką histrrrrię jego brrrtha:

http://www.legendsofwales.com/home/twrch-trwyth/

huann 23:26 piątek, 7 stycznia 2022

Grrrrauuuu! :)

Trollking 23:21 piątek, 7 stycznia 2022

Totalne zezwierzęcenie! :D

huann 23:07 piątek, 7 stycznia 2022

No dobra, to niech wszystkie będą takie same jak ten dzisiejszy. Tylko cieplejsze - 25 stopni maks. Latem :)

Pasy by nie poszły. Przecież zamontowana rękawiczka gwarantuje bezpieczeństwo :)

Trollking 22:27 piątek, 7 stycznia 2022

Nie kracz z tym najfajniejszym...

Już widzę jakby te pasy transportowe puściły i ta kanapa... No wiadomo co.

kamilzeswaja 22:24 piątek, 7 stycznia 2022
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa esciu

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]