Glut wylewny

Poniedziałek, 23 sierpnia 2021 · Komentarze(12)
Nie powiem, łudziłem się. Wczoraj pogodynki mówiły o opadach, no ale przecież po pierwsze dość często się mylą, a po drugie Poznań ma przecież swój specyficzny mikroklimat, bla bla bla...

No właśnie. Tym razem niestety wróżki od pogody miały rację. Lało praktycznie od samego rana, do tego bez szansy na przerwę. Ale że miałem wolne, to dawałem sobie jakąś złudną nadzieję, że jednak dzisiaj pokręcę.

Najpierw jednak poszedłem - na szczęście już po raz ostatni - nakarmić kota. Kończą się moje wizyty polegające na podawaniu pokarmu, który następnie zamienia się w coś, co sprząta się po całym mieszkaniu. Powtarzam: całym :) Ufff.

Przy okazji jeszcze zrobiłem spacer, wróciłem do domu i myślałem co dalej. Żona pracowała dziś z domu, więc nie miałem sumienia jej przeszkadzać, taki jestem dobry :) Problem był "tylko" jeden: wciąż lało. I to jak! Podobno cały sierpniowy średni limit został wykorzystany w jeden dzień. Supcio. No ale cóż, spróbować wykręcić chociaż gluta było warto. Tak zrobiłem.

Ubrałem najgorsze rowerowe ciuchy, ogarnąłem Czarnucha i ruszyłem. Już po chwili żałowałem, ale skoro powiedziało się "idiotą", to trzeba było dopowiedzieć "jestem" :) Deszcz osłabł na parę minut, a potem już robił co chciał. Studzienki wylewały, ubranie pływało, wiatr zacinał, w butach miałem jezioro. Zachciało mi się jeżdżenia, cholera jasna.

Wykonałem ledwie trzy dychy, a i tak uważam się za hardkora :) Trasa tylko po Poznaniu: z Dębca do Wartostrady, potem na Maltę, którą objechałem w całości, następnie pokręciłem sobie Hlonda i Bałtycką, dojechałem do Głównej i wróciłem przez Śródkę na Jana Pawła, a stamtąd już Wartostradą do domu.

Jedno okazało się bezcenne: chyba po raz pierwszy w życiu byłem jednym z łącznie dwóch rowerzystów na Wartostradzie (!), a jedynym na Malcie (!!!). W sierpniu. Bezcenne.

Fotki. O dziwo kilka zrobiłem, testując odporność telefonu na wodę. IP53 dało radę.

Tu Park Mazowieckiego...
No nie było lekko
...a tu już Malta. Jakoś mało słoneczna :)
Średnia pogoda na tej Malcie :)
Widok na deszczową poznańską Maltę
Mijanka z Maltanką zaliczona. Dzisiaj smutno, bo skład pusty.
Maltanka pędząca w deszczu
Takie miałem warunki. Ale mogło być gorzej - mógł przyjść jakiś sierpniowy przymrozek :)
Cóż, mogło być gorzej. Na przykład mógl przyjść sierpniowy przymrozek :)
Wpadłem zobaczyć jak się trzyma najfajniejsze poznańskie graffiti. Całkiem dobrze :)
Najlepsze poznańskie graffiti dzielnie się trzyma :)
A obok rzeczka, która Główna całkiem solidnie przybrała.
Rzeczka Główna solidnie przybrała
Nie zabrakło akcji ratowania ślimaków z Wartostrady. Co deszcz, to to samo :)
Jak zwykle podczas deszczu trzeba pomóc przejść ślimakom-samobójcom :)
Fotka na chwilę przed przeniesieniem
Plus tego wszystkiego był jeden: natura odżyła. Ale może już starczy? :)
Zieleń ma okazję w końcu odetchnąć
A po południu ostatni póki co kurs do "kociaczka". Teściowa na szczęście już wróciła ze szpitala, niech sama się męczy z tą bestią :)
Na szczęście już ostatni dzień opieki nad tą bestią :)

Komentarze (12)

Aktualnie to ja też :)

Trollking 23:07 poniedziałek, 17 stycznia 2022

Jak tak patrzę na ten deszcz i zanotowaną temperaturę to w sumie myślę sobie, że chętnie zamienił bym tą pogodę z aktualną akurat na powrót z pracy ;)

Kolzwer205 00:50 poniedziałek, 17 stycznia 2022

Dzięki :) I dzięki w imieniu twórcy murala. Przez duże (dosłownie) "T" :)

Trollking 21:56 niedziela, 29 sierpnia 2021

Pierwsza fota.super klimat. No niepowiem mural 1 klasa.

Roadrunner1984 21:14 niedziela, 29 sierpnia 2021

Dokładnie - szanuj Majkę, bo mogłeś trafić na Micię :) Większość kotów, które znam, są genialne. Ale oczywiście teściowa musiała mieć takiego ze zrytą psychą :)

Dzięki, hehe :) Tak jak pisałem - rowerowo JESZCZE tragedii nie było. W listopadzie bym odpuścił.

Trollking 21:08 wtorek, 24 sierpnia 2021

Szanuj kota swego, bo możesz mieć gorszego :D

Szacun za żonę (:D) i w sumie za jazdę, choć jednak masochizm XD. Zimno mi po samych fotkach heh :D.

Lapec 06:09 wtorek, 24 sierpnia 2021

Dziękuję :) Psa mi było szkoda, więc ja się ruszyłem.

Trollking 21:30 poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Ja też dziś użyłem jak pies w sto dni: truchcikiem na śmietnik i na abarot :D
Brawa za ślimaki!

huann 20:55 poniedziałek, 23 sierpnia 2021

JPbike - no nie? Też mi się tak skojarzyło :) Poznań ma wiele twarzy :)

Marecki - e tam, masochizm to byłby zimą lub w listopadzie. Ja tam nawet dobrze się bawiłem, oczywiście ciesząc się, że ta zabawa trwa krótko :)

Eliza - dzięki :) Miło, że pisze to tak wytrwała rowerzystka jak Ty :)

Trollking 20:17 poniedziałek, 23 sierpnia 2021

szacun:) bez cienia ironii:)))

eliza 19:52 poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Sorry Tomek, ale to masochizm..

Marecki 19:14 poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Gdyby nie ten asfalcik obok rwącej Głównej to wziąłbym ten widoczek jak na górskim szlaku nad Izerą :)

JPbike 17:41 poniedziałek, 23 sierpnia 2021
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa luzla

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]