Agro na spontanie
Rano dostaliśmy info, że wstępnie zapełniona na full agroturystyka w Radzewicach się lekko poluzowała i jest możliwość zalogowania na jedną noc. Szybka analiza i decyzja: jedziemy!
Jako że byłem jeszcze przed rowerem, postanowiłem oczywiście dostać się na miejsce na dwóch kołach. Potem co prawda była lekkie kombinowanie, ale finalnie wszystko wyszło zgrabnie. Może prócz trasy, która wyszła niczym karakanik jakiś, ale inaczej się nie dało zrobić pięciu dych - z Dębca przez Las Dębiński, Starołękę, Minikowo, Głuszynę, Sypniewo, Szczytniki, Koninko, Gądki, Robakowo, Borówiec, Kamionki, Daszewice, Babki, Czapury, Wiórek, Sasinowo, Rogalinek, Rogalin i Świątniki do Radzewic.
Wiało ciągle w pysk, czyli było gorzej niż w założeniach, więc średnią uznaję za mimo wszystko przyzwoitą :)
Fotek wyszło sporo, ale zostaną na kolejne dni, bo jest późno. Więc jako pierwsze leci zachód słońca w Radzewicach.

Wjazd do najlepszego agro pod Poznaniem... :)

...a już na terenie Kropa w standardzie :)

Jako smaczek klimatu kania ruda robiona niemal z okna.

Natomiast z drogi samotny żuraw...

...oraz jakiś sztuczny twór na niebie.

BS-a nadrobię jutro.








