Glut warduński

Wtorek, 16 lutego 2021 · Komentarze(15)
W nocy znów solidnie nasypało śniegu. Na szczęście w pracy mogłem stawić się dziś trochę później, udało mi się więc odczekać aż drogi staną się przejezdne i około dziesiątej wyruszyć na gluta.

Pogoda oczywiście nie zachwycała - wciąż zimno, z wczorajszego słońca nic nie zostało. a zamiast niego dominowała lekka mgiełka i spora szarzyzna. Na plus (ostatnio panicznie takiego szukam) można zaliczyć dużo słabszy wiatr.

Trasa to glutowy klasyk: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Komorniki - Poznań. Jechałem ostrożnie, bo co prawda główne asfalty były całkiem zacne, ale już boczne dróżki stanowiły zagadkę - będzie poślizg na zakręcie czy nie będzie?:)
Zimno, paskudnie, ponuro, czyli zima 2021 wciąż w akcji
Jako muzykę na ten krótki wypad wybrałem sobie nową płytę norweskiej Warduny. Idealne tło do aury - mroczne skandynawskie folkowe dźwięki genialnie współgrały mi z otoczeniem. 

A tak w ogóle to się rozmarzyłem myśląc o tym, co by było, gdyby wciąż silne były wyznania rdzennych mieszkańców danych regionów: Skandynawii, Europy Wschodniej czy państw bałtyckich (bez idiotycznego podziału na narody) zamiast jedynej słusznej wiary, narzuconej albo siłą, albo dlatego, że opłacało się to regionalnym kacykom, którzy dzięki temu mogli awansować wyżej w hierarchii. Na pewno nie byłoby gorzej, a bajeczki wynikające z mitologii bardziej trzymają się kupy niż te kościelne, zaprzeczające najczęściej same sobie. Wtedy raczej nikt by się nie modlił do bóstwa, który przez swoje widzimisię zatapia istoty, które najpierw stworzył, w tym niewinne zwierzęta, zachowując tylko ich garstkę. 

A tak w ogóle to się pochwalę :) Rośnie w siłę moja kolekcja ksiąg wydawnictwa BOSZ, opisjących wierzenia Słowian, w tym genialny Bestiariusz Słowiański. Polecam!
Kolekcja słowiańskich ksiąg od wydawnictwa BOSZ powoli rośnie w siłę :)
Do pracy rowerem nie pojechałem, bo wieczorem miało zamarznąć to, co się roztopiło. Wolałem nie ryzykować.

No i jeszcze fotki Kropy w śniegu. Mam nadzieję, że ostatnie w tym roku :)
Ostatnie (mam nadzieję) tegoroczne ujęcia w śniegu :)
Ostre hamowanie :)
Aha, udało mi się ostatnio - po raz pierwszy - przyuważyć pełzacza leśnego. Niełatwa to sztuka, bo prawie go nie widać, do tego to ptak z największym ADHD, jakie poznałem :) Fotki więc nieostre, ale są.
Niewyraźny pełzacz leśny wspina się na drzewo
Pełzacz leśny na chwilę się uspokoił
Ptak z ADHD, czyli pełzacz leśny jako tako uchwycony
A od jutra ma padać. Znów przerwa? :/

Komentarze (15)

Meteor - mam tę książeczkę, dobre określenie z tą betą. Trochę brakuje klimatów późniejszych książeczek, ale skoro jest, należy posiadać :)

Kolzwer - dziękuję :)

JPbike - a tak, tak, pomyliłem miejsca :) Czekam na tę fotę z niecierpliwością :)

Trollking 21:15 sobota, 20 lutego 2021

Trollking - Ten znak znajduje się na Drodze Trolli :)

meteor2017 - W takim razie dzięki za szczegółowe wyjaśnienie odnośnie Muminków :)

JPbike 20:07 sobota, 20 lutego 2021

Graty za ujęcia pełzacza ;)

Kolzwer205 11:04 sobota, 20 lutego 2021

@JPbike - Tak, muminki są trollami! Nawet pierwsza książeczka o nich nazywa się "Małe trolle i duża powódź" (u nas mało znana, bo wydana dopiero w latach 90.)... jest to w zasadzie wersja Beta Muminków, nawet wyglądają troszkę inaczej, niż późniejszych książeczkach (googlnij sobie tytuł, to zobaczysz).

meteor2017 08:11 sobota, 20 lutego 2021

Hehe :) Wszystko się zgadza. Trolle są brzydkie i paskudne, a Muminki są... trollami :) Myślę, że bliżej niekreślona pod względem gatunkowym moja ulubiona Buka jest tu łącznikiem :)

Dzięki z góry, mam już jedną nierowerową relację z Bergen (to chyba dokładnie to miejsce?), ale z chęcią przyjmę taką dedykację od Ciebie :) Eh, marzy mi się cała Skandynawia rowerowo, lecz chyba by na to trzeba przez rok pracować i nic nie jeść :)

Trollking 21:43 piątek, 19 lutego 2021

Hmm... Muminki trollami? Ciężko w to uwierzyć, bo te postacie znacznie się różnią - Muminki wyglądają nawet sympatycznie, a trolle paskudnie :)
Poza tym ja cały czas mam w planach wyprawę z sakwami po norweskich fiordach i jak w końcu się uda to specjalnie dla Ciebie cyknę fotę przy znaku "uwaga trolle" :)

JPbike 19:36 piątek, 19 lutego 2021

Dobre skojarzenie, choć ja - wybierając w liceum tego "nicka" w grach fantasy - bardziej sugerowałem się Tolkienem, którego pochłonąłem namiętnie kilka razy :) Nie można też zapomnieć, iż trollami były szwedzko-fińskie... Muminki :)

Trollking 22:18 czwartek, 18 lutego 2021

No tak, w Skandynawii jak na Twojego norweskiego nicka na BS przystało :)

JPbike 22:10 czwartek, 18 lutego 2021

Evita - pocieszę, moja "Sodoma" też wciąż czeka na kontynuację lektury :) Audiobooki pozwalają żyć, ale też udaje mi się czytać co najmniej jedną fizyczną książkę miesięcznie. Lekko nie jest :)

JPbike - cholera wie, moja rodzina ma jakieś tam solidne korzenie podobno, ale nie wnikałem :) Za to zawsze uwielbiałem regionalizmy - czy to mity, czy gwara, czy jakieś smaczki kulturowe. A Słowianie mają się czym pochwalić, choć ja oczywiście wolałbym się wychować w Skandynawii :)

Trollking 21:25 czwartek, 18 lutego 2021

Pokaźna słowiańska kolekcja, masz jakiś słowiańskich (lub piastowskich) przodków? :)

JPbike 18:21 czwartek, 18 lutego 2021

O tej kolekcji nie wiedziałam. Mam tak mało czasu ostatnio na czytanie, że ciągle "Sodomy" nie skończyłam ;], a "Głód" już się dopomina.

Evita 10:24 czwartek, 18 lutego 2021

Meteor - jak tak dalej pójdzie to będę mógł robić za Waszą pogodynkę :) Pełzacz faktycznie ma nie tylko specyficzną (czyli nijaką) barwę, ale też wspomniany dzióbek oraz ciekawe palce, które kojarzą mi się z kowalikiem. Fajny to kurdupel :)

Lapec - poproszę więc o brak próśb na kolejne lata. Dziękuję :))

Evita - rozumiem, że też kolekcję zamierzasz nabyć? Polecam :) Kropa faktycznie wyszła groźnie, a pełzacza też widziałem po raz pierwszy na żywo :)

Trollking 22:05 środa, 17 lutego 2021

O BOSZ, jaka nęcąca kolekcja! ;) Chyba wezmę z miesiąc wolnego, żeby nadrobić zaległości czytelnicze ;] Kropa na drugiej focie wygląda, jak ogar podczas łowów ;) A pełzacza w życiu bym nie rozpoznała ;D

Evita 13:36 środa, 17 lutego 2021

Co do pogody to u nas też ma dziś padać ale ... deszcz. O BOSZesz jak ja gardzę taką zimą pfff.

Za Kropę w śniegu już dziękuje :). Mi też już wystarczy na ten rok ;))).

Lapec 08:17 środa, 17 lutego 2021

No to my znów mamy pogodę o dzień późniejszą - dopiero dziś mogę napisać to co Ty, że w nocy napadało śniegu, a słońce było wczoraj ;-)

Rzeczywiście, gdyby nie brzuszek, to pełzacz idealnie by się wtapiał w tło... zresztą wiele ptaszków zauważa się, wiedząc kątem oka jakiś ruch. Fajny ma dzióbek.

meteor2017 07:40 środa, 17 lutego 2021
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa iesci

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]