W zamrażarce

Piątek, 12 lutego 2021 · Komentarze(14)
Udało się w końcu wykonać pełne, stuprocentowe pięć dych. Jakoś tak lepiej człowiekowi :)

Temperatura była mało intuicyjna - na starcie minus dziesięć, w najcieplejszym momencie o dwa stopnie więcej. Gdzieś na dwudziestym kilometrze mój komin dostał nowej barwy - śnieżnej, skrystalizowanej bieli :) No i niestety wiatr, mimo że maksymalnie o średnich podmuchach, zrobił swoje - wymarzłem za wszystkie (mam nadzieję, że wszystkie) czasy.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. 

Fakt, była tytułowa zamrażarka. Ale asfalty poza aglomeracją już wręcz idealne. Zresztą wystarczy spojrzeć:
Ku słońcu
Takie zimowe drogi mają u mnie propsa. Czy jak to tam się nazywa :)
Oczywiście na polach rządziła biel, ale całkiem klimatyczna.
No klimacik jest
Bladość
Tylko pewnemu łowcy średnio akurat szło z kamuflażem :)
No kamuflaż średni jak na aktualne warunki :)
Pysk mi się cieszył na samą myśl o uchwyceniu moich ulubionych wierzb między Trzcielinem a Dopiewem, a tu szok...
Na szczęście to nie wycinka, a tylko
Dla takich perspektyw warto jest NIE budować dróg asfaltowych
Początkowo zacząłem kląć na głos, bo żyję w Polsce, więc sądziłem, iż podcinka ma na celu całkowite wyeliminowanie stąd drzew, ale na szczęście po chwili przyjechali autorzy tej instalacji, których dopytałem co i jak. Uspokoili mnie, że poszły tylko gałęzie, reszta zostanie. Uf.

A tak przy okazji - czy tylko ja widzę tu ludzką głowę? :)
Czy tylko ja widzę na tym drzewie ludzką twarz? :)
Na to wszystko patrzył z góry mój znajomy myszołów włochaty...
Znajomy myszołów włochaty
...a sarenki jak zwykle stresowały się wszystkim, tylko nie ewentualną wycinką.
Sarenek jak zwykle nie zabrakło
Kic, kic, kic...
Kawałek dalej przyuważyłem zgraną parę kruków i oczywiście nasunął mi się dialog między nimi: "ty, a słyszałeś o tym ostatnim czarnym strajku?".
Ty, a słyszałeś o tym ostatnim czarnym strajku? :)
Tu zaś przesłanie wydawało się prostsze: "jeeeeeeeśśśćććć!!!" :)
Jeeeeeeeeeeśććć!!!!
No i na koniec jeszcze zmarznięte żurawie:
Zmarznięte żurawie
Zamiast stać, lepiej pochodzić
Oj, było dziś co focić. Żałowałem, że nie mam ze sobą grzejnika, bo łapy mi przy okazji niemal zamarzły :) No ale czasem warto się poświęcić. 

Prawie przez to spóźniłem się do pracy, jednak pojechałem do niej też rowerem, więc się udało. Bo jak wiadomo, to najlepszy i najszybszy pojazd do poruszania się po mieście.

Komentarze (14)

MI zdecydowanie takich wypadów nie brakuje, ale dzięki :)

Dokładnie, widok rzeźniczy, ale jeśli faktycznie ma to pomóc wierzbom, to niech będzie.

Trollking 22:27 poniedziałek, 22 lutego 2021

Pierwsza fota wymiata. Brakuje mi takich zimowych.wypadow.
Ale te drzewa faktycznie.straszny widok.
Kikuty wygladaja jak obgryziona pałka z kurczaka

Roadrunner1984 22:09 poniedziałek, 22 lutego 2021

Kolzwer - dzięki :) No współczuję, masakra jakaś. Syberia może pozazdrościć.

Lapec - zauważył, ale miał to gdzieś, pewnie myślał, że ta czarna ziemia zrobi swoje. A tu psi-kus :) Na zdjęcia zamarzniętych drzew chętnie sobie spojrzę latem :)

Trollking 22:16 poniedziałek, 15 lutego 2021

Kitku chyba zauważył że ... został zauważony ;))

Poruszanie się po mieście to faktycznie albo rower, ale z buta, albo pociąg ;].

I prawda: jedyny plus mrozów to widok zamarzniętych drzew - uwielbiam :)

Lapec 07:42 poniedziałek, 15 lutego 2021

Ja już zapomniałem, że pod tym białym jest taki czarny asfalt :) Tak średnio 90% z nich wygląda jak ta w mojej rodzinnej miejscowości: https://kolzwer205.flog.pl/wpis/13950302/zarki-letnisko#w
Zdjęcia wśród białych scenerii wyszły świetnie!

Kolzwer205 03:44 poniedziałek, 15 lutego 2021

Meteor - dzięki za info. Panowie mnie co prawda uspokoili, że drzewa nie polecą, ale dobrze wiedzieć, że to faktycznie służy czemuś dobremu :)

DaruS - no nie ma się co poddawać. Choć już pięć dni z rowerowego życiorysu mi poleciało. Życie. Dzięki - byle! :)

Trollking 21:28 sobota, 13 lutego 2021

No zima w tym roku jest... konkretna, nie ma co, mało przyjazna rowerzystom. Widzę, że Ty się mimo wszystko nie poddajesz. Bardzo ładne zimowe krajobrazy i zmarznięty Myszołów. Ze standardowym pozdrowieniem "BYLE DO WIOSNY!"

DaruS 11:22 sobota, 13 lutego 2021

Takie wierzby, żeby zachowały swój charakterystyczny pokrój, muszą być regularnie ogławiane... co prawda zaraz po podcięciu wyglądają łyso, ale szybko te gałęzie odrastają.

U nas jest takich wierzb sporo (stąd się mów - wierzby mazowieckie, choć bardziej prawidłowo powinno być olęderskie) i często przez wiele lat nie były ogławiane... z moich obserwacji wynika, że takie ciężar takich przerośniętych konarów, zwłaszcza rosnących w bok, może wręcz sarą wierzbę rozerwać.

meteor2017 08:26 sobota, 13 lutego 2021

Trzymamy :)

Mi się w jeździe na dwóch kółkach zimą podobają puste śmieszki, wolne od sezonowych/weekendowych debili, oraz życzliwość większości użytkowników dróg - choć gazeciarze bywają, to jednak przez to, iż siedząc w aucie trzeba też bardziej uważać, robi się paradoksalnie bezpieczniej dla pieszych i rowerzystów.

Ale spacery zimowe wielbię. Minimum pięć kilosów dziennie musi wlecieć przy braku roweru lub chomiku. Co w sumie na to samo wychodzi :)

Trollking 22:50 piątek, 12 lutego 2021

No to trzymamy szpony za myszołowa :)

Kiedy zimą musiałem jeździć (w celach transportowych) to jeździłem, ale póki nie muszę, przedkładam dreptanie. Zdrowiej dla oskrzeli i stawów :)

huann 22:27 piątek, 12 lutego 2021

JPbike - i tak chyba miało być :)

Eliza - dziękuję :) Choć moje stawy mnie kiedyś za to przeklną :)

Huann - no właśnie się zastanawiałem, ale nie w temacie żurawi, a myszołowa włochatego, czy przypadkiem nie wrócił w swoje rodzinne strony, czyli na Kamczatkę, żeby się ogrzać :) Jak widać jeszcze się trzyma. Szkoda mi go będzie, gdy w końcu odleci. Mam nadzieję, że wróci tu za rok. Co do zimowych spacerów to je lubię, bo człowiek nie zamienia się w parującego pomidora po 200 metrach, jak latem. Idealna aktywność na tę porę roku :)

Trollking 22:06 piątek, 12 lutego 2021

Zdjęcia wierzb artystyczne, coś jakby japońskie grafiki - żurawie dodatkowo podtrzymują ten klimat, choć to nie mandżurskie, a nasze - swoja drogą ciekawe, czy nie żałują teraz, ze jednak wzorem dawniejszych czasów nie zwiały przed zimą bardziej na południe.

Ja dziś w kwestii aktywności poprzestałem na półmaratonie spacerowym wokół mojego lasu. A że las ma 1300 ha, to jest to dystans w sam raz na zimę... piechotką ;)

huann 21:54 piątek, 12 lutego 2021

świetne fotki, poświecenie się opłacało:)

eliza 21:39 piątek, 12 lutego 2021

No jasne, pełny zimowy klimat w tejże foto-relacji jest! :)

JPbike 18:42 piątek, 12 lutego 2021
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa uzoga

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]