Czarne minus białe

Sobota, 2 stycznia 2021 · Komentarze(11)
Dzisiaj będzie jeden plus, a poza tym sporo minusów. Jak w życiu :)

Ów plus jest taki, że póki co w robocie wycofano się z pomysłu dwunastek. Na jak długo? Tego nie wiadomo, jednak sam fakt cieszy. 

No i zaczynają się minusy. Ten podstawowy - że dzisiaj miałem również dzionek pracujący, taki pośrodku niczego. Do tego musiałem o czwartej nad ranem (!) wyjść z psem, bo zachciało się opróżnić jelita. To nie koniec jednak tematu Kropy, bo jeszcze zaliczyłem wizytę u weterynarza - od kilku dni bowiem pojawiał się dziwny kaszel. Okazało się, że to zapalenia gardła, więc kilka dni pod rząd czeka ją trauma w postaci zastrzyków. Same one są bezbolesne, ale już droga do weta (całkiem sympatycznego, ale sterylizacji się nie zapomina) w jej oczach jest jak na szafot :)

Co do jazdy - miałem ruszyć szosą, ale się powstrzymałem, znów widząc zmożone drogi i połacie szronu na drogach. Czarnuch za to zapiał z zachwytu, wiedząc, iż po raz kolejny przyszła na niego kolej :) 

Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Daszewie - Kamionki - Boróowiec - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęcka - Las Dębiński - dom.

Świat w tym 2021 ma tylko dwie barwy: czarną i białą. No, może jakieś szarości jeszcze się pojawiają oraz to, co zielonego się miejscami przebije.
Zima pełną gębą, Las Dębiński, Poznań
Las Dębiński dziś zamroziło
Zamrożone uroczysko
A w takich oto warunkach jechałem.
2021 rok w ujęciu pogodowym :)
Równie dobrze mogę napisać, że byłem w górach lub nad morzem, nikt by mi nie udowodnił, że nie :) No i był lekki stresik - nowa tylna lampka do mnie jedzie dopiero, więc pod tyłkiem miałem tylko symbolicznego małego LED-a. Jak widać, o dziwo się sprawdził.

Aha, na Starołęckiej prawie bym został zabity przez jakiegoś bezmózga skręcającego na posesję. Mój błąd: byłem na śmieszce, bo jadąc MTB jakoś jestem je w stanie przeżyć, choć niełatwo. Jeleń ze mnie. Tym bardziej ucieszył mnie widoczek tamże, kawałek dalej. I jak tu nie lubić miasta Poznań? :)
Uciekające białodupce :)

Komentarze (11)

Dziękujemy! I jemy :)

Trollking 19:26 poniedziałek, 4 stycznia 2021

Kropa - trzymamy z Floresem kciuki za szybki powrót do zdrowia! :)

Evita 08:31 poniedziałek, 4 stycznia 2021

Kolzwer - w Poznaniu już spadł, a ma padać przez tydzień :( Grzybica i zapalenie gardła to na szczęście rzeczy do wyleczenia, oby tylko takie choroby się naszym psiakom zdarzały :)

Marecki - nie ma takich godzin :) Dziękuję!

Trollking 20:49 niedziela, 3 stycznia 2021

Pocieszę Cię. Jak mam na rankę, to wstaje 3-10, bez marudzenia :)
mam nadzieję że piesek szybko wydobrzeje..

Marecki 15:27 niedziela, 3 stycznia 2021

U mnie oprócz tych mglistości i szarości dodatkowo po pracy zaczął padać deszcz, kiepsko zaczyna się rowerowy rok, a za jakieś dwa dni ma jeszcze spaść śnieg.
Jedna z moich psic też musiała chodzić do weterynarza na zastrzyki - grzybica ucha.

Kolzwer205 12:03 niedziela, 3 stycznia 2021

To fakt, że szosą bym nie ruszył, chyba że do pierwszej gleby i z powrotem :) Ale skoro specjalnie nabyłem ciężki sprzęt, to trzeba z niego korzystać. Ale pewnie od jutra/pojutrza pójdę w Twoje ślady, bo pogoda ma się tak zmasakrować, że mgła będzie najmniejszym problemem :/

Trollking 21:49 sobota, 2 stycznia 2021

Kurła ze Tobie sie chce w takie mleko.
JA to cały dzień z żoną pod kołdrą leżę euahehuaheha
Sprawdzam pogodę ale lipa, może na opony 2.35 jest ale mam ostatnio dość , a na 25C za mokro :P

Roadrunner1984 21:07 sobota, 2 stycznia 2021

Tak, dzisiaj koło ósmej rano - Dębina zamarznięta, a to uroczysko na styku Głuszyny i Babek robiło niesamowite wrażenie :)

Trollking 18:33 sobota, 2 stycznia 2021

To zdjęcia z dzisiaj? Chyba cyknięte wczesnego ranka, bo ja ruszyłem po 12 i szronu brak (poza małymi fragmentami) :)

JPbike 18:31 sobota, 2 stycznia 2021

Też mi weterynarz mówił o możliwości wirusa, bo Kropa przechodzi to już drugi raz. Pomogły antybiotyki i steryd, teraz już dla zdrowia psa są same antybiotyki, mam nadzieję, że pomogą. Może to być również "zwykłe" zapalenie, bo kijek w pysku jest non stop, zima czy lato. Jakbym dostawał smaczki też bym chorował często, ale to nie mógłby być sproszkowany Duda :)

Dwunastki póki co precz! I oby nie wróciły!

Trollking 17:35 sobota, 2 stycznia 2021

Jakiś psi wirus gardłowy pałęta się ostatnio - Tobik przez 3 tygodnie brał tabletki (w pasztetowej marki Duda;), a że u weta zawsze wyprosi smaczki, więc nic dziwnego, że choroba trwała i trwała... ;)

U mnie dziś podobna pogoda: trochę szronu, dużo mgły - ale za to mało wiatru :)

Dwunastki poszły precz? Pysznie!

huann 17:12 sobota, 2 stycznia 2021
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa kalne

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]