Rok 2020 zakończył się całkiem ładnie, a 2021 zaczął dość paskudnie. Oby to były złe dobrego początki, tym bardziej, że chodziło tylko o pogodę :)
Wczoraj bowiem było kilka stopni na plusie i piękne słońce, dzisiaj za to lekko na minusie i paskudna szarówa. Jechało się mega ciężko, bo wiatr, mimo że niespecjalnie mocny, to skutecznie domrażał i zniechęcał do kręcenia. Do tego drogi wciąż zmrożone, dość śliskie, więc każdy zakręt brałem jak polityk łapówkę - upewniając się, że zagrożenie jest minimalne. Aha, przynajmniej nie padało. I nie było upału :)
Widoków to dzisiaj nie będzie :) Do tego okazało się, że zapomniałem karty do aparatu, przełożyłem więc z rezerwowego kompaktu, chyba o jeden raz za dużo, bo spieprzył się adapter. Uciekło mi przez to kilka myszołowów, jakiś inny drapieżnik oraz sporo drobnicy. Kicha. Jednak coś tam się uchwycić udało przed katastrofą. Przede wszystkim spore stadko żurawi koło Dopiewa. No i jakieś tam sarenki. Przy okazji pojawił się kolejny "smaczek" nowego szablonu BS-a: jeśli chce się zapisać na "brudno" pierwszy wpis z nowego roku, to... się go nie odnajdzie. Trzeba chociaż jeden najpierw opublikować, dopiero potem pojawia się lista, na przykład ta z 2021... Eh.
Komentarze (23)
Radek - a dziękuję bardzo :) To miejsce jest w ogóle dość klimatyczne przez większość roku.
Przy braku słońca taki szron to pewne urozmaicenie od kompletnej szarości. Mam nadzieję, że wyczeprałeś limit fotograficznego pecha w tym dniu i przez cały rok będzie już pomyślnie :)
Aaa lupka! No tak, klikałem różne rzeczy w panelu użytkownika, ale nie wpadłem na to by kliknąć lupkę. Też stwierdziłem że trzeba napisać na forum, ale wczoraj już stwierdziłem że to już jutro... znaczy dziś.
Meteor - żurawia jak słychać to prawie jak widać :) Napisałem w sprawie wpisów na forum, ale...
Kamil - ...dzięki Twojej informacji udało się znaleźć te wpisy. Dzięki. No nie ma co, mało to intuicyjne. No i dziękuję za fajne życzenia, nie wiem, które lepsze :) Wzajemnie i... obwodnicy Koziegłów :)
Roadrunner - mgła ustawiła kiedyś polską politykę, oby się nie przełożyła również na ten bieżący rok :)
Eee tam, u nas ciut paskudniej, bo świat nie był oszroniony, a żurawie w tym szronie wyglądają klimatycznie (ja żurawia dziś tylko słyszałem, nie udało mi się go dostrzec).
Też miałem problem z pierwszym szkicem w 2021... na szczęście zapisałem po wpisaniu samego dystansu zanim zacząłem pisać i wrzucać zdjęcia. Jest też kolejny problem, nie mogę się dostać do szkiców z 2020 (a mam sporo zaległych wpisów) :-/
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"