20 020 km (z lekkim plusem) na 2020 rok :)

Sobota, 26 grudnia 2020 · Komentarze(19)
No dobra, udało się. Sam nie wiem jak, bo ten rok był bardzo specyficzny, ale jednak. Mam to z głowy :)

Wyjazd znów po odespaniu i najedzeniu się, czyli między jedenastą a dwunastą. Wcześniej nie tylko mi się nie chciało ruszać, ale i za bardzo nie było jak, bo w godzinach porannych padał śnieg z deszczem. W sumie aż dziw bierze, że później zrobiło się tak ładnie.

Nieładny był za to wiatr, który nieźle mnie dzisiaj przeorał, tym bardziej, iż było dość zimno. Na szczęście należy mu przyznać, że podczas powrotu był dość łaskawy i jako tako pozwolił nadrobić straty. Oczywiście jak na zimę.

Trasa: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. TUTAJ Relive.

Kibice mi się trafili :) Miło z ich strony. W tym miejscu dziękuję pustułce, która ładnie mi się zaprezentowała...
Pustułka raczyła się pokazać w pełnej krasie
Wypatrująca żarcia pustułka
...sporemu stadku saren...
Kilkanaście sarenek na raz
Sarny zaalarmowane nałgym odlotem ptactwa
...oraz lecącym gdzieś żurawiom.
Lecące żurawie
Wizualnie prawie wiosna. Szkoda, że tylko tak.
W grudniowym słońcu
Te 20 000 pyknęło mi gdzieś tutaj, w centrum Trzcielina. Z tej okazji zatrzymałem się obok pomnika upamiętniającego pułkownika Andrzeja Kopę, bohatera Powstania Wielkopolskiego, pod którego dowództwem zdobyto między innymi Ławicę. Z okazji nadchodzącej rocznicy wybuchu powstania wiszą już flagi używane przez powstańców.
Pomnik płk. Kopy, jednego z dowódców Powstania Wielkopolskiego, Trzcielin
Wspomnienie płk. Andrzeja Kopy oraz flaga z Powstania Wielkopolskiego, Trzcielin
Objechanie równika w dwa lata mogę uznać za odfajkowane. Mogę również odpocząć. Najlepiej na rowerze, o ile pogoda jeszcze pozwoli (a z tym może być różnie). Niestety czekają mnie jeszcze dopracowe gluty, czyli paskudztwo wybitne. 

Komentarze (19)

Huann - dzięki, na przypadek zawsze można liczyć :)

Lapec - dziękuję :) U mnie chyba dystans się pojawił jako pokłosie walki z durnymi przepisami :)

Trollking 18:34 poniedziałek, 28 grudnia 2020

Graty :)))

Większość z nas tego roku chyba będzie szukać i kombinować skąd dystans ogólny się zrobił - taki rok :)

Lapec 09:18 poniedziałek, 28 grudnia 2020

No trudno, gratki za tak, czy siak dotychczasowy roczny przebieg mimo przeciwności (braku) lasu - i może uda się wykręcić przypadkiem ładny układ liczbowo-cyfrowy ;)

huann 23:04 niedziela, 27 grudnia 2020

Jako humanista do kwadratu :) nie czuję liczb, ledwo ogarniam cyfry. W sumie te ostatnie nawet lubię, pod warunkiem, że za bardzo się przy nich nie kombinuje, zmuszając do jakiegoś całkowania czy innych zboczeń :)

Trollking 22:48 niedziela, 27 grudnia 2020

To nie detal. to magia liczb! Poczuj magię liczb - tych liczb! Rok 2020 w wersji 2.0 itd.! Okazja niepowtarzalna ;)

huann 22:36 niedziela, 27 grudnia 2020

DaruS - dzięki. W sumie życiówka już zrobiona :)

Huann - oj, nie, nie, w takie detale bawić się nie będę :) Choć ładne toto, przyznam.

BUS - czyli pewnie już zrobione, znając życie :) Z góry graty!

Kolzwer - dzięki, dziwny rok, bo rowerowo pozytywny :)

Marecki - dziękuję. Z tą pustułką było tak, że już trzeci raz chowałem aparat, najpierw po sarnach, potem po żurawiach, aż w końcu ją zauważyłem, gdy miałem odjeżdżać. Miałem farta jednym słowem :)

Kamil - dzięki, mam nadzieję, że przeze mnie guza sobie nie nabiłeś :)

Trollking 21:09 niedziela, 27 grudnia 2020

Gratuluje! Chylę czoła, że prawie o podłogę zaryłem :P

kamilzeswaja 19:21 niedziela, 27 grudnia 2020

Gratuluję nie tylko kapitalnego i kosmicznego (przynajmniej dla mnie) rocznego wyniku kilometrowego jak i wspaniale ustrzelonej w bezkrwawych łowach - pustułki. Świetnie wykorzystałeś światło.

Marecki 09:07 niedziela, 27 grudnia 2020

Rowerowo wbrew pozorom bardzo dobry był ten rok, gratulacje konkretnego dystansu!

Kolzwer205 23:57 sobota, 26 grudnia 2020

No i wpadło. Po mój cel zostało mi 65 km. Przebiegłbym to te 5 dni ;P

BUS 23:35 sobota, 26 grudnia 2020

To teraz po cichu widzę na koniec do równego rachunku 20 202,02 ;)

huann 22:59 sobota, 26 grudnia 2020

Mówiłem jakiś czas temu,że zyciowka na sezon jest w zasięgu... nie dużo zostało. Gratulacje 20 000

DaruS 22:54 sobota, 26 grudnia 2020

Dzięki :)

Trollking 21:17 sobota, 26 grudnia 2020

Graty 20k km :)

gizmo201 21:11 sobota, 26 grudnia 2020

Roadrunner - też się zdziwiłem tym słońcem :) Dzięki. Widocznie im więcej pandemii, tym paradoksalnie nam, urowerowionym, lepiej. Zwierzęta są doskonalsze od ludzi, szkoda, że to one nie układają nam świata :)

Huann - no ja tej pewności nie miałem, ale dzięki za wiarę :) Jest tak jak piszesz: był rekord, można go pobić. Jak się uda to spoko, jak nie to... spoko :)

JPbike - dzięki. Wystarczy 50 kilosów dziennie, dołożyć do tego dojazdy do pracy i... jest :) Życzę, żeby Ci się udało :)

Eliza - dziękuję :) Ale do Twojego "na luziku" wiele, wiele mi brakuje :)

Trollking 21:02 sobota, 26 grudnia 2020

wielkie gratki za kolejną dwudziestkę, tym razem pełna profeska, na luziku i z kilkudniowym zapasikiem:)) Brawo!

eliza 20:14 sobota, 26 grudnia 2020

Zacny roczny dystans, może kiedyś i takiego się doczekam :)

JPbike 18:57 sobota, 26 grudnia 2020

Miałem przeczucie graniczące z pewnością, że rok dwudziesty Cię nie pokona w kwestii dwudziestki - no i się nie pomyliłem! :)
Co więcej, pewnie będzie więcej, a to znaczy, że (jeśli dobrze widzę) jeszcze więcej niż przed rokiem. A to chyba był dotychczasowy rekord, c''nie? ;)

huann 18:37 sobota, 26 grudnia 2020

Kuzwa ale pogoda.....
Gratulacje 20kkm. Fakt w.brew.pozorom. w tym korona roku tez nastukalem sporo km jak na moje możliwości.
Podziwiam zwierzynę ze.niezamarzają. szkoda ze.my musimy sie ubierac na rower

Roadrunner1984 18:30 sobota, 26 grudnia 2020
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zacys

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]