Dzisiaj już na zwykły dystans czasu nie było. Klasyczny, paskudny poranny glut, w ciemnościach i szarzyźnie, tak, żeby zdążyć na dwunastkę do pracy. Udało się na styk.
Dodatkowym bonusem wyróżniającym ów uroczy poranek była mżawica (połączenie mżawki z mentalną wszawicą), której być nie miało, a była. Ot, promocja. Na szczęście nie była specjalnie upierdliwa.
Trasa: Dębiec - Las Dębiński - Minikowo - Starołęka - Czapury - Wiórek, tam nawrotka na Dębiec i jak zwykle kurs Dolną Wildą do centrum.
Wyruszyłem lekko zaspany, ale wiedziałem, co mnie obudzi. Oczywiście widok mend z Nadleśnictwa Babki, a w sumie nawet sama nazwa tej rzeźni. @#%#*$* opanowały już kolejny rejon za Wiórkiem. Tam naprawdę za chwilę w ogóle nie będzie lasu już w ogóle, Przy okazji wyszło, że mają "lekką" obsuwę: prawie dwa miesiące. Cóż, widocznie rzeźnicze łapki są pełne roboty, trzeba ciąć, niszczyć, miażdżyć! Ku chwale ojczyzny, niech nam rośnie Polska Ludowa! Czy tam IV RP, jeden kij. Nomen omen. Jak zwykle Dębinka. Z dnia na dzień coraz bardziej ciemna. Wpis-smętek. Więc na koniec, żeby go złagodzić, jeszcze jedna niewyraźna modraszka, w wersji punk's not dead :)
Komentarze (8)
Kolzwer - dokładnie. Tak myślałem, czy zostawić ten smętny wpis bez modraszki, ale stwierdziłem, że nie mogę, choć ona nie z tego dnia :)
Lapec - ja się ładuję słońcem zimą, a chmurami latem :) Faktycznie, nieśmiertelnych coraz mniej, ale Krzysztof-Maryla Ibisz-Krawczyk jest niezagrożony :)
Dla osób ładujących się słońcem fatalny czas ;/. Do tego poniedziałek, i mżawka, i ćmok i ino se palnąć w ... Choć nie, faktycznie za dużo tej śmierci ostatnio - jak tak dalej pójdzie to zostaną ino Maryla Rodowicz, młody Krzysiu Ibisz (btw: ciekawe co u niego? hmmm) i Ela II xD.
Wszędzie szaro na dworze, ostatnie moje "dni" po nockach też takie smętne - przyjeżdżam do domu ciemnawo, budzę się późnym popołudniem - to samo co rano, tyle że jeszcze ciemniej się robi. Brak słońca działa trochę destrukcyjnie na psychikę, a jeszcze jak myśli się o tej rzezi drzew... Przynajmniej modraszka dodaje pozytywnego akcentu ;)
Marecki - zaraz zerknę :) Tak jak piszesz, mgły są mega klimatyczne, ale tydzień pod rząd już nie. Modraszka była pocieszajką dzisiejszego wpisu, została "zrobiona" kilka dni temu, ale jak widać ledwo. Ten ptaszek jest odpowiednikiem Kropy - ma ADHD :)
Huann - słyszałem :( Kurde, nawet nie wiedziałem, że on był taki młody... 55 lat zaledwie. Ta nowa fala śmierci mi się zdecydowanie nie podoba.
No to u mnie dziś o niebo lepiej :) Mgły bywają klmatyczne, raz na jakiś czas, a nie kuwa w trybie ciągłym. że też wypatrzyłeś Modraszkę. Malutkie toto..
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"