Koziołkowanie

Niedziela, 6 grudnia 2020 · Komentarze(18)
Leniwy, wolny weekend - takie to ja zdecydowanie rozumiem. Szkoda, że mam ich tak mało. No ale może dzięki temu bardziej doceniam?

Na rower wyruszyłem późno, gdzieś po jedenastej. Wciąż ciepło (super!) i wciąż mega wietrznie (nie super!). Co do tego drugiego elementu - zaznaczam, że będę o nim wspominał, bo mam taką ochotę, można psioczyć i pisać o tym, że na drugim krańcu świata duje dwa razy mocniej, jednak mnie interesuje to, co pod nosem. A walka z regularnymi podmuchami na poziomie 30 km/h+ to coś, czego nienawidzę, tym bardziej (tak jak dziś), gdy podczas nawrotki wcale nie odczuwa się jakiejkolwiek pomocy w plecy. Tyle w temacie dygresyjki :)

Trasa wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Czapury - Starołęka - Minikowo - Hetmańska - Dębiec. Nawet Relive jest.

Trafił się koziołek. Nie sam, ale w towarzystwie stadka (może jutro wkleję, dziś już późno) oraz... kruka.
Lekko ekwilibrystyczna poza koziołka sarny :)
Koziołek sarny i kruk
Jedyny plus (wolałbym, żeby go nie było) z wycinek: jakieś tam widoczki się ukazują. Jednak wolę gęsty las. Tu dojazd do poznańskiej Głuszyny:
W kierunku poznańskiej GłuszynyJedyny plus wycinek - nawet jakieś widoczki się ukazują
No i na koniec Zemsta Adolfa w Borówcu. Skorzystałem z niedużego ruchu i zaparkowałem rower pośrodku tego kilometrowego koszmarku :)
I tak przez kilometr tą Zemstą Adolfa, Borówiec
A od jutra znów dwunastki... Cholera jasna :/

PS. Mam nadzieję, że Mikołajki się udały :)

Komentarze (18)

Lapec - hehe, faktycznie, twarda sztuka :) Lenistwo sobie bardzo cenię, ale... po rowerze :)

Roadrunner - białodupiec też wyraźnie był z pogody zadowolony :) A dla normandzkich kolarzy zdecydowany szacun!

Trollking 22:55 wtorek, 8 grudnia 2020

Ale bialodupiec ehehehhe. Pogoda trafila ci się superancka.
Co do wiatru to.cieszmy.się ze nie mieszkamy w normandii. Tam to codziennie tak napier.... A jeŹdzili tam kolarze , jeszcze padalo. SzacUnek dla nich

Roadrunner1984 21:13 wtorek, 8 grudnia 2020

Fajnie że tym razem Ci stopka (ze zdjęcia z zemsty) nie eksplodowała :D.

Tak, to jeden z jedynych plusów zimy - lenistwo, którego nie trzeba zbytnio tłumaczyć ... ino doceniać :))) ^^

Lapec 11:38 wtorek, 8 grudnia 2020

BUS - na eskę nie mam nerwów, a i chęci do opłacania ewentualnego mandatu :) Co do wiatru to przecież tylko mój wymysł, hehe :)

Gizmo - zawsze może być gorzej, z tym nie mam zamiaru polemizować :)

Marecki - dzięki :) Tną i będą ciąć coraz więcej :(

Kolzwer - i Tobie wiało? Niemożliwe :) Dzięki, ta droga jak na moje w ogóle nie ujdzie i już dawno powinna być zaorana. Smacznego :)

Trollking 18:55 poniedziałek, 7 grudnia 2020

Potwierdzam, wiało bardzo mocno, nieprzyjemnie mi się jechało o pracy tego dnia.
Ciekawie wyszło ujęcie sarny z dodatkowym obserwatorem :) Na trekkinga ta droga jeszcze ujdzie, jadąc szosą wolał bym się jednak nie zagapić na widoki po drodze. Mikołaj przyniósł mi czekoladki, także będzie trochę doładowania na trasach ;))

Kolzwer205 14:29 poniedziałek, 7 grudnia 2020

Koziołek rewelacja..Wycinki oczywiście są potrzebne, niemniej rżnie się tyle lasu, jak nigdy dotąd..

Marecki 09:26 poniedziałek, 7 grudnia 2020

Ale maruda jesteś! Ale się oburzyłeś! Pociesze Cię inni mają gorzej!

gizmo201 06:55 poniedziałek, 7 grudnia 2020

Co do wiatru. Jechałem pod to 40 km. Średnia 23,5 km/h. Czasem jechałem 18 km/h po płaskim xD z powrotem już zmęczony średnia 34 km/h i przekraczałem 50 km/h na płaskim :P z tym wiatrem do Berlina to bym go nawet nie poczuł :P

BUS 02:10 poniedziałek, 7 grudnia 2020

No i właśnie tą zemstę omijam ;) S-ką. Od Borówca do Kórnika kolarą popierdalam S-ką.

BUS 02:08 poniedziałek, 7 grudnia 2020

Musiałbym najpierw przejechać przez całe miasto. Luboń mam niestety po nosem. Wybór jest oczywisty: cierpienie, cierpienie i cierpienie kontra tylko cierpienie :) Dobranoc!

Trollking 23:10 niedziela, 6 grudnia 2020

No to może tym bardziej pora łapać wilka w Swarzędzu? :)

huann 23:04 niedziela, 6 grudnia 2020

Ciężki wybór. Wybronię się stwierdzeniem, że Luboń znam (niestety) lepiej :)

Trollking 22:31 niedziela, 6 grudnia 2020

Ale Swarzędz chyba nie lepszy w swej gorszości od Lubonia?

huann 22:24 niedziela, 6 grudnia 2020

Biorąc pod uwagę, że jutro wstaję skoro świt, cieszę się z tego powodu.

Trollking 22:19 niedziela, 6 grudnia 2020

No to jesteś cały czas pogodowo dzień za Mazowszem - tutaj już jutro mamy dobijać do zera (od dołu).

meteor2017 22:08 niedziela, 6 grudnia 2020

Huann - dzięki :) Słyszałem o tych wilkach, z chęcią bym je uwiecznił, ale problem w tym, że Swarzędz omijam zawsze szerokim łukiem, bo to koszmarek rowerowy. Śmieszki z kostki, światła, takie tam. A przy krajówce ich raczej nie przyuważę :) Nie wiem czy Wilkołajek, ale baaaardzo mi się podoba :)

Meteor - zazdro więc :) Taka temperatura już znika, od jutra znów jakieś zimnice, a od środy nocne przymrozki.

Trollking 21:45 niedziela, 6 grudnia 2020

Pan Sarna ładnie zapozował na tle zieleni. Wczoraj i u nas była taka temperatura, dziś dwa razy mniej stopni na plusie... nam wiatr przynajmniej po zawrotce konkretnie pomagał (dzięki niemu w ogóle zdążyliśmy na pociąg, a to ważen, bo następny za godzinę).

meteor2017 20:37 niedziela, 6 grudnia 2020

Kruk z sarenkiem bardzo ładnie :)
Dodam, że pod Swarzędzem ostatnio buszuje wataha wilków, gazety pisały - może Ci się uda przy okazji je spotkać i uchwycić?

A propies: na ostatnim foto to chyba Mikołak vel Wilkołajek?

huann 20:34 niedziela, 6 grudnia 2020
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa jacyd

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]