A jednak :) - glutem w mordę #14

Piątek, 4 grudnia 2020 · Komentarze(11)
Gdy wczoraj się kładłem, byłem pewien, że rano na dwunastkę podrepczę do pracy zamiast pojechać. Prognozy bowiem nie nastrajały optymistycznie. Co prawda miało się ocieplić. ale dopiero po południu. Dawałem sobie jednak jakiś promil nadziei.

Poranna pobudka, spojrzenie za okno, a tam breja. Nie było innego wyjścia jak wykonać krótki kurs do piekarni, przy okazji organoleptycznie oceniając przyczepność nawierzchni. Wniosek był taki: da się jechać, ale tylko głównymi ulicami, jakikolwiek skok w bok może oznaczać szybką znajomość z podłożem. Jak wymyśliłem, tak zrobiłem. Oczywiście zabierając w drogę do roboty Czarnucha, który jakby nie patrzeć został dodany do mojej stajenki dokładnie na tego typu wypadki. I trzeba przyznać, że sprawił się bez zarzutu.

Sama trasa to południowa wariacja: Poznań - Luboń - Łęczyca - Wiry - Komorniki - Plewiska - Dębiec - centrum. 

Generalnie nie było źle. Co prawda usyfiłem się koszmarnie, więc zapasowe ciuchy się przydały. Jednak prócz korków całość poszła w miarę płynnie. Za to ciekawostkę zaobserwowałem w Luboniu (no bo gdzie?): latarnie zgasły o 7:35, tymczasem wschód słońca nastąpił o... 7:40. Logiko... :)  Zresztą w stykającej się z tą uroczą miejscowością Łęczycy zachwycił mnie jeszcze stan odśnieżenia śmieszki. Dokładnie zerowy. A kawałek dalej oczywiście zakaz jazdy rowerem przy drodze. Oj tam, oj tam, pewnie się czepiam.
Zasypana DDR w Łęczycy, kawałek dalej zakaz jazdy rowerem drogą. Polska :)
Muszę jednak przyznać, że przynajmniej Poznał dał radę z ogarnianiem białego gówna ze śmieszek. Co prawda nie wszędzie zdążyli, ale widziałem szuflujące ekipy, więc pewnie uwinięto się jeszcze przed roztopami.
W Poznaniu spora część śmieszek ładnie ogarnięta
Wszystko zaczyna płynąć
W robocie znalazłem się nawet trochę przed czasem. Wstyd :)

Korzystając z tego paskudnego zimowego klimatu, na szczęście rzadko tu spotykanego, wklejam jeszcze kilka fotek z wczoraj, ze spaceru po Dębinie. Jedynym plusem aury była możliwość obserwowania bogatek, z czego skwapliwie skorzystałem.
Cisza. Widocznie nawet utopcom zimno
Bogatka przyłapana na pijaństwie :)

No i Kropa raz jeszcze.
No i jeszcze raz zimowe obgryzanko

Komentarze (11)

Cholera, może więc to ogólnopolska norma z tymi latarniami? Ja bym w ogóle nie zapalał, ile by na tym się dało oszczędzić! :)

Trollking 22:44 wtorek, 8 grudnia 2020

Tak jak Kolzwer napisał - tak samo jest w Katowicach. Koło mojej roboty był okres gdzie latarnie gasły dobrą godzinę przed wschodem - oszczędności heh :). Teraz ino chwilę wcześniej, ale przyjemniej smogu nie widać :P.

Oj tam, oj tam - czepiać się musisz (podłoża) żeby się nie obalić :D

Lapec 11:02 wtorek, 8 grudnia 2020

Huann - faktycznie :)

Kolzwer - w Poznaniu świecą nawet chwilę po wschodzie. Tym razem było tak, że nagle zrobiło się dość ciemno, a światła odbijały się od mokrej nawierzchni. Nie pomagało :) Kropa dziękuje zapewne! :)

Roadrunner - i to jak zniechęca! :)

Trollking 22:25 sobota, 5 grudnia 2020

Foty wygladaja fajnie ale chlapa zniecheca

Roadrunner1984 18:53 sobota, 5 grudnia 2020

Jaka breja, taka niestety najgorsza do jazdy i nie pomagają nawet zimowe opony na rower (spisują się w ujemnych temperaturach). Jeśli chodzi o latarnie to w Częstochowie prawie przez cały rok ustawiają tak, że gasną kilka lub latem kilkanaście minut przed wschodem słońca. Zapomniał bym dodać - Kropa najlepsza!

Kolzwer205 17:33 sobota, 5 grudnia 2020

domyśliłem się - ale już sama radość w towarzystwie gluta sprawia, że tytuł wygląda intrygująco ;)

huann 00:19 sobota, 5 grudnia 2020

Ależ ja się NIGDY nie cieszyłem z chomika, widocznie coś źle ująłem, bo za odbiór najczęściej odpowiedzialny jest nadawca, nie odbiorca :)

Moja dzisiejsza radość polega właśnie na tym, że chomika nie było, że tak uszczegółowię :)

Trollking 23:27 piątek, 4 grudnia 2020

Z tymi puszkami to byłoby niebiańsko :)
Swoją drogą nie sądziłem, że kiedykolwiek się ucieszysz (choćby w tytule) z chomika. To świadczy o tym, w jak "ciekawych" czasach żyjemy! ;)

huann 23:23 piątek, 4 grudnia 2020

Huann - a nawet istna Suhara się zrobiła :) Czy chodziło Ci o dopieszczanie puszek poprzez zakaz ruchu rowerem wzdłuż? :)

Eliza - wczoraj była kumulacja ohydy. Dziś już dało się żyć. A huragany dopiero nad Poznań nadchodzą. Jak nie PO, to PiS :)

Trollking 23:09 piątek, 4 grudnia 2020

oooo...hyda zimowa. Wawa póki co oszczędzona za to na huragany wybitny urodzaj

eliza 21:31 piątek, 4 grudnia 2020

Na szczęście już zapewne Panta Brei!

Pod znakiem z rowerem napis winien brzmieć "Dopieszcza się puszek" - i wszystko by było OK :)

huann 14:21 piątek, 4 grudnia 2020
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa przed

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]