Niestety :( - chomik #1

Czwartek, 3 grudnia 2020 · Komentarze(15)
No niestety. Gdzieś w tyle głowy miałem nadzieję, że uda mi się pierwszy raz w życiu kręcić przez wszystkie dni w roku. No ale - po ponad jedenastu miesiącach - dzisiaj zostałem pokonany. I to przez co? Przez to białe cholerstwo, które znienacka napadło na Poznań. Przejechałem cały lockdown, a tu taki banał ze mną wygrał :/

Najgorsze jest to, że nic nie wskazywało na taką kolej rzeczy. Wszystkie pogodynki mówiły o lekkich opadach w okolicach południa. Tymczasem gdy o dziewiątej rano spokojnie poszedłem do piekarni, zaczęło być delikatnie biało. E, przejdzie, pomyślałem. No nie przeszło :/

Dawałem sobie jeszcze nadzieję, że nagle się rozpogodzi. No się nie rozpogodziło :/

Miałem wolne, poszedłem więc z psem na spacer (6 kilometrów po Dębinie). I mina mi coraz bardziej rzedła.
Białe szpony zimowego przeznaczenia
Zimowa Dębina, Poznań
Mostek, Las Dębiński, Poznań
Po powrocie odczekałem godzinkę i koło drugiej wyszedłem na kontrolną rundkę dookoła domu. Minę miałem nietęgą po powrocie. Oczywiście, mogłem wyjść na chwilę, żeby wpisać coś w statystykach, ale nie, glut to glut, czyli minimum 25-30 kilometrów. A patrząc na buksujące auta oraz ślizgawicę na mniej uczęszczanych uliczkach, zaliczyłbym ze dwa czy trzy razy glebę jeszcze na samym osiedlu. Tak bowiem wyglądała chociażby główna, czyli już niby rozjechana przez auta, ulica 28 Czerwca 1956 r:

Jednak jakieś resztki rozsądku posiadałem, samobójcą nie jestem, skończyło się więc na odkurzeniu chomika. Eh.

Statystyki "jazdy":
- dystans: 33 km;
- czas: 1 godzina i niespełna 2 minuty;
- średnia: 32 km/h.

Oczywiście nie wpisuję tego w statystyki. Rower to rower, chomik to chomik.

Plus z tego jest jeden jedyny: nadrobiłem ostatni odcinek "Wiedźmina", który wisiał nade mną niczym wyrzut sumienia.

No i wiem, że jedna osoba będzie zadowolona. Kolega Marcin vel Lapec domagał się Kropy w śniegu, to ma. Mam nadzieję, że to wystarczy na najbliższą dekadę :) Aha, jutro mam dwunastkę, nic nie zapowiada, że to gówno się roztopi, więc spacer do roboty to maks, na co sobie będę mógł pozwolić.
Zacina, mrozi, ale walczyć trzeba
Jedno oko na Maroko... :)
Antyśniegowe stoickie spojrzenie :)

Komentarze (15)

Jak na moje taki układ jest idealny :)

Zrobić ostre zdjęcie ruchliwego psa w tak tragicznym świetle jest niemal niemożliwe, co widać :) Ale nie jest to dla mnie argumentem, żeby zachęcać do śniegu w mieście :)

Trollking 22:36 wtorek, 8 grudnia 2020

Marshall ma ostatnio dość sporo spacerów, ale albo po ciemności, albo go ostro uchwycić nie można. Ogólnie to za krótkie dni są teraz ;/. W śniegu będzie jaśniej ... nawet w nocy ;)))).

I napiszę jeszcze raz - jakbym miał gwarancję +17 przez cały rok, to jestem w stanie zrezygnować z upałów :) :P.

Lapec 10:45 wtorek, 8 grudnia 2020

Kolzwer - Kropa zdecydowanie woli śnieg od deszczu, więc cieszyła się z odmiany :) W Poznaniu również od prawie dwóch lat śniegu nie było, na co zdecydowanie nie narzekałem :)

Roadrunner - chciałem sprawdzić, czy mi też, ale nie będzie mi dane :)

Trollking 22:19 sobota, 5 grudnia 2020

Jak bym mial jezdzic 365dni w roku siadla by mi psycha hehehe

Roadrunner1984 18:54 sobota, 5 grudnia 2020

Kropa jak widać bardzo zadowolona z tej białej pierzynki :) Sporo tam tego spadło, ostatnio taką ilość widziałem w swojej okolicy dokładnie dwa lata temu.

Kolzwer205 17:28 sobota, 5 grudnia 2020

Bobiko - na są takie momenty w życiu rowerzysty, gdy wygrywa rozsądek. Też mi głupio ;)

Lapec - hehe, i niech to zaspokojenie trwa i trwa. Czuję, że misja została spełniona, proszę mi nigdy więcej takich nie robić :) Wiadomo, że Majka raczej domowa, ale Marshalla (wciąż czuję się ojcem niechrzestnym, hehe) w śniegu mógłbyś wkleić :) Też gardzę tym czymś na fotkach, wolę cudowną zieleń przy bezwietrznych siedemnastu (na przykład) stopniach przez okrągły rok :)

Trollking 23:17 piątek, 4 grudnia 2020

Ostatnie zdjęcie satysfakcjonujące - jestem yyy zaspokojony? :D. Nie odwzajemnię się jednak zdjęciem Majki w śniegu, choć czas szczepień się zbliża, to raczej (o ile się będzie dało kota zapakować do niego) pojedziemy autem ;).

U nas wczoraj marznący grad i było chyba nawet bardziej ślisko niż w Poznaniu. Fakt jest jednak fakt: jest zima, to musi być i śnieg i mróz. Preferowałbym ją ino w górach, ale nic się nie zrobi ;]. Oby ino było albo maga biało, albo wcale. Takie nijakie jak na fotkach jest bez sensu (nie znam temperatury) i gardzę :P

Lapec 09:18 piątek, 4 grudnia 2020

No nie wierzę ;-) Kolega na chomiku?

bobiko 07:04 piątek, 4 grudnia 2020

Nie tyle się bałem, ile stwierdziłem, że nie ma co ryzykować. Kiedyś po górkach śmigałem w gorszych warunkach, ale im człowiek starszy, tym łatwiej pasuje. Nawet był moment, gdy prawie chciałem wyjść, ale wtedy znów sypnęło, a auto pod oknem wpadło w lekki poślizg. Odpuściłem :)

Śniegu nie lubię, niech sobie będzie na stokach. Tam jest potrzebny. W mieście nie. A kysz! :)

Trollking 22:35 czwartek, 3 grudnia 2020

Taki świeży śnieg czy chlabra nie stanowi żadnej przeszkody dla roweru. Idzie przez niego jak pług. Nie ma, że Ci koło skoczy na tym, to nie jest przemarznięte, twarde ani nic. Do tego było go tak mało, że samą wagą i tak miałeś styczność z asfaltem czy terenem.

BUS 22:29 czwartek, 3 grudnia 2020

Ale... czemu Ty nie jeździłeś? Ja ostatni raz na śniegu jeździłem wtedy kiedy był. Czyli w lutym 2019 r.

A dzisiaj specjalnie sobie wyskoczyłem na łysych oponach 1,75 i nawet raz mną nie mojtnęło na 35 km. Ostatni raz tak krótki dystans zrobiłem 3 lata temu.

W terenie było najbezpieczniej, najmniej bezpiecznie było na asfalcie tam gdzie śnieg był ubity i dużo samochodów po tym przejechało. Trochę to się roztapiało i zamarzało ponownie w postaci lodu.

Generalnie sam śnieg był mokry i ciężki. Tam gdzie był nietknięty zwalniał mocno. Jechało się po tym lajtowo co do śliskości.

Szkoda, kurde. Nie wiedziałem, że tak się tego boisz, jakbyś zobaczył moje opony to miałbyś więcej odwagi. Letko szło jechać.

BUS 22:27 czwartek, 3 grudnia 2020

Na plusie, ale nie od rana... A tylko wtedy miałbym szansę na kręcenie. No nic, spacer do pracy nie pies :)

Trollking 22:06 czwartek, 3 grudnia 2020

U mnie też było sucho - do 22.00, potem zaczęło tylko...Kropić. Ale od jutra już wszędzie na zdecydowanym plusie, choć może nieźle pizgać!

huann 22:00 czwartek, 3 grudnia 2020

Naprawdę zazdroszczę. "Najśmieszniejsze" było to, że takie IMGW wciąż pokazywało promienie słońca nad moim łbem, gdy od kilku godzin śnieg masakrował Poznań.

Trollking 21:59 czwartek, 3 grudnia 2020

No, do nas nie dotarło... to znaczy nawet według prognoz miało nie dotrzeć, tylko przemienić się w deszcz i w tej postaci wieczorem dotrzeć (i faktycznie tak się stało, ale później i mniej intensywnie niż w prognozach).

meteor2017 21:52 czwartek, 3 grudnia 2020
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ziena

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]