Nieglut kluczowy

Poniedziałek, 29 czerwca 2020 · Komentarze(12)

Miało padać. I padało. Tym razem pogodynki - niestety - nie dały ciała.

Byłem pełen obaw, czy w ogóle dziś ruszę gdziekolwiek poza pracą. Jednak pojawiła się motywacja, dość specyficzna. Wczoraj idąc na wybory dałem Żonie klucze do domu i... zapomniałem ich odebrać. Zorientowałem się, gdy rano chciałem iść z psem. Jakimś cudem zlokalizowałem zapasowy do jednego z zamków, a że jednak wolę drzwi zamykać na dwa, to stwierdziłem, że muszę podjechać do pracy swojej lepszej połowy i odebrać zestaw. Oczywiście rowerem :)

W deszczu, znoju i słocie odzyskałem, co moje :)

A że już byłem na siodle, to bez choćby gluta nie zamierzałem wracać. Postanowiłem, że dokręcę do jego połowy i ocenię warunki atmosferyczne. Tym samym przez Plewiska, Komorniki, Głuchowo i Gołuski dotarłem do Plewisk. Chwilowo przestało lać, więc stwierdziłem, że dobijam do pięciu dych. Tak zrobiłem, zaliczając Dopiewiec, Dopiewo, Trzcielin, Konarzewo, Chomęcice, Szreniawę, Komorniki, Wiry i przez Luboń dotarłem do domu. Chyba nie muszę tłumaczyć, że ostatnie piętnaście kilometrów znów w deszczu? :)

Ani fotek, ani nic... Bida. Wpadły tylko jakieś zmoknięte, niewyraźne żurawie na horyzoncie :)
Niewyraźne żurawie w deszczu
A poza tym było paskudnie. Tu Luboń. Aha, i padało :)

Żeby nie było łyso, jeszcze Kropa. W ogóle...
Największa radocha na świecie!
...i w szczególe :)
Psiortretowo :)
Do pracy udało mi się również dojechać rowerem. O dziwo o prawie suchej stopie.

TUTAJ Relive.

Komentarze (12)

Czasem nawet aż korci, żeby te klucze komuś podrzucić i mieć dodatkową motywację :)

Trollking 20:10 środa, 1 lipca 2020

Pieseł dzis wygrał. Co do kluczy każdy powod dobry by cos nakrecic. :)

Roadrunner1984 18:51 środa, 1 lipca 2020

Lapec - zamkowo się rozumiemy :) A niebo niech będzie w Kropki! :)

Evita - przekazane :)

Trollking 21:00 wtorek, 30 czerwca 2020

Buziak w nos dla Kropy! :*

Evita 07:20 wtorek, 30 czerwca 2020

Zamykanie na dwa zamki to podstawa - dla spokojnego sumienia :)

Dobrze że choć Kropa lśniła!! Teraz niech niebo bierze z niej przykład ;]

Lapec 06:25 wtorek, 30 czerwca 2020

Grigor - dlatego doceniajmy te wyjątkowe chwile, kiedy pogoda jest ok :) Kropa dostaje dobrą karmę, musi się świecić :)

Marecki - wiem :) A co do bagażnika to nawet mam, ale dostosowany do sztycy szosy, trochę węższej. Nie chce mi się kombinować :)

Trollking 20:39 poniedziałek, 29 czerwca 2020

fajne masz to psisko..A na górala mógłbyś zamlntować bagażnik z torbą na sztycę (taką parę litrów na pierdółki)

Marecki 20:23 poniedziałek, 29 czerwca 2020

No nie zawsze mamy idealne warunki do jazdy, no prawie nigdy hehe. Ale kropa się lśni :-)

grigor86 19:47 poniedziałek, 29 czerwca 2020

Jak się takowe ma, to pewnie dają radę :) Ja niestety dysponuję jedynie kurtką, galoty można było wykręcać :)

Trollking 17:25 poniedziałek, 29 czerwca 2020

Wszędzie mokro, ja dzisiaj jechałem do pracy podczas oberwania chmury :) Szczęście peleryna i spodnie przeciwdeszczowe zdają egzamin w takich warunkach.

Kolzwer205 17:12 poniedziałek, 29 czerwca 2020

To fakt :) Ale gdyby nie opady, to temperaturowo było dziś dla mnie optymalnie :)

Trollking 16:59 poniedziałek, 29 czerwca 2020

Chciałeś klimat umiarkowany, to wróciła piździawica hehe. Nie no niezły przeskok w porównaniu z wczoraj.

gizmo201 16:43 poniedziałek, 29 czerwca 2020
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa latko

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]