Muflonizm

Wtorek, 12 maja 2020 · Komentarze(21)
Główka pracuje. Dziś o dziesiątej rano miałem być na wirtualnym szkoleniu, ale przepisałem się na godzinę trzynastą. Otrzymałem dzięki temu możliwość dłuższego wyspania się i posiedzenia w domu, bo po co się szkolić w pracy, skoro można w komforcie? Pies zyskał spacer, a ja w robocie pojawiłem się sporo po południu. Tak to mogę robić :)

Oczywiście byłem też na rowerze. O dziwo po wczorajszych deszczach nie było już ani śladu, w zamian pojawiło się błękitne niebo oraz... chłodek i mocny wiatr. A jak :) 

Trasa zachodnia, polna, klasyczna: Poznań - Luboń - Wiry - Łęczyca - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań. TUTAJ Relive.

Najpierw widoczki wiosennej codzienności...
Windows XP, wersja aktualna, industrialna :)
Trochę bliżejWidok na pola Wielkopolskiego Parku NarodowegoPodpoznańskie pola
...ale szybko skupmy się na fenomenie, który przyuważyłem z drogi pomiędzy Trzcielinem a Dopiewem. Zatrzymałem się, że by zobaczyć, co za małe kropki widzę hen, hen daleko, tam, gdzie na rysunku są oczka :)

Oczywiście mało co dało się dostrzec, więc w ruch poszedł zoom. I szczerze mówiąc oniemiałem. Najprawdziwsze na świecie... muflony!
Muflony niedaleko Poznania!
Zbliżenie na stadko wielkopolskich (!) muflonów
Nie powiem, nie spodziewałem się takiego widoku :) Muflony nie były na uwięzi, tylko wolne latały sobie po polu. Doczytałem potem, że faktycznie, kilka lat temu sprowadzono te zwierzęta do Wielkopolski, między innymi w okolice Dopiewa i świetnie się zaaklimatyzowały. Oczywiście mendy zwane myśliwymi już sobie zapewniły możliwość odstrzału co jakiś czas, ale to zupełnie inny temat. Jako człowiek wychowany z górach (co prawda takich, gdzie tych czworonogów na pierwszy rzut oka nie uświadczysz, ale podobno gdzieś są), przeżyłem szok poznawczy. Myślę, że nie tylko ja :)

Dystans zawiera dojazd do pracy, bo w końcu do niej dotarłem.

Komentarze (21)

Dzięki! Powiem więcej - ja nigdy muflona nie widziałem w Karkonoszach, a tu całe stado. Wielkopolska wciąż mnie zaskakuje :)

Trollking 19:04 poniedziałek, 6 lipca 2020

Muflony widziałem tylko w swoich rodzinnych Górach Sowich.. Gratki.

Marecki 18:30 poniedziałek, 6 lipca 2020

Oj tak :)

Trollking 19:30 niedziela, 17 maja 2020

To się nazywa spotkanie! :)

Kolzwer205 23:09 sobota, 16 maja 2020

Evita - a dzięki, był dobry czas na to, niestety wraca (nie)normalność i będzie ciężko. Ale robię co mogę :)

Ania - ano! :)

Trollking 19:53 czwartek, 14 maja 2020

No muflony jak się patrzy :)

anka88 19:45 czwartek, 14 maja 2020

Dzięki Evita - ale to stare bardzo, sprzed lat i gdyby nie Muflony Trollkinga to w życiu bym sobie nie przypomniał, że coś takiego kiedyś nabredziłem :D

huann 15:07 czwartek, 14 maja 2020

Huann, jest moc twórcza! :D

Rozochociłeś nas, Trollu, fauną i florą, chcemy wincyj i wincyj! :D

Evita 07:21 czwartek, 14 maja 2020

Me gusta kulinarne nie są równoznaczne z wierszowanym me gusta (po hiszpańsku) :)

Trollking 23:18 środa, 13 maja 2020

No dziękuję, ale to jedynie przeróbka, a i nieco pewnie zbyt mięsna jak na Twe gusta ;)

huann 22:52 środa, 13 maja 2020

O kurczę (to tak w temacie), jako istota potrafiąca posługiwać się jedynie prozą (zbyt często paskudną) mogę jedynie wyrazić szacuneczek i potwierdzić, że tworzyć wiersze w Łodzi to jest Coś - tradycja zobowiązuje :) Brawo!

Trollking 22:30 środa, 13 maja 2020

Takie coś kiedyś napisałem (a właściwie przerobiłem ze znanej chyba każdemu wersji) - jest to zupełnie bez sensu, ale że o muflonie i do rymu, to już wkleję, no trudno:

"Muflon i Teflon w jednym stały garze
Muflon na górze, a Teflon na dole
Teflon spokojny - nie wadził nikomu
Muflon najdziksze wyprawiał swawole!

tuż nad powierzchnię ciągle wypływał:
to róg, to ogon – między nać, koperek,
wywracał koziołka (którym wszak nie bywał!)
beczał a trąbił pośród cynaderek.

znosił to Teflon, nareszcie nie może;
skleił się z Muflonem i prosi w pokorze:
- zmiłuj się waćpan, fikaj ciut mniej nieco,
bo mi z gara na ziemię twoje części lecą! -
a na to Muflon:
- wolnoć, baranie, w swoim saganie.

cóż było dymić? Teflon ani pisnął,
wrócił na dno (pokrywkę wpierw nieco docisnął).
nazajutrz Muflon wciąż się w garze chlapie,
a tu z dna samego coś zada mu drapie!
fiknął z sagana, patrzy przez dziurę
-be! me! – coś mętno. spogląda przez lurę
i widzi... cóż tam? w kotle same Drobie,
a Teflon z wędką siedzi na dnie sobie.
- co waćpan robisz?! – Kury sobie łowię.
- ależ, mospanie, mnie szkodzisz na zdrowie!
a Teflon na to:
- wolnoć, Muflonie na swym zagonie!


Zaś z tej powiastki morał w tym sposobie:
jak Muflon z Teflonem - tam bywają… Drobie."

huann 22:04 środa, 13 maja 2020

Co do dzików to ostatnio dwa razy widziałem, ale nie uciekałem, tylko goniłem, żeby zdjęcie fajne wyszło - nie udało się :)

Na rum do herbatki nie wpadłem, a piwko by zdecydowanie jak herbatka nie wyglądało :)

Trollking 17:24 środa, 13 maja 2020

Co do dzików to ostatnio dwa razy widziałem, ale nie uciekałem, tylko goniłem, żeby zdjęcie fajne wyszło - nie udało się :)

Na rum do herbatki nie wpadłem, a piwko by zdecydowanie jak herbatka nie wyglądało :)

Trollking 17:24 środa, 13 maja 2020

Zazdro, Ty sobie oglądasz fajne zwierzątka, a ja przed dzikami uciekam xD. Lekko niesprawiedliwe ;)))

Szkolenia wirtualne w pracy są faktycznie mało komu potrzebne => skoro można się w domu uczyć, to tym bardziej można się szkolić :). Chwale przeniesienie Twojej kolejki na w miarę rozsądną godzinę i szkoda ino że ... musiałeś i tak jechać do roboty, bo na takim szkoleniu (w domciu) można do herbatki se rumu dolać ;) :D

Lapec 07:10 środa, 13 maja 2020

Dokładnie. Ty widziałeś je w Karkonoszach, ja nigdy. Wyjechałem do Wielkopolski, a tu proszę. Zdziwko wielkie :)

Na pewno nie są tu naturalnymi zwierzakami, ale fajnie, że się czują jak u siebie. Tylko te ludzkie mendy z flintami... Nawet znalazłem terminy polowań :(

Trollking 20:20 wtorek, 12 maja 2020

Mi się udało kiedyś zobaczyć stadko muflonów w Karkonoszach. Kiedyś podobne zdziwko przeżyłem w Bieszczadach spotkawszy żubra... potem doczytałem, że faktycznie jest tam populacja żubrów. No, ale w swoich stronach natrafić na takiego niespodziewanego zwierza, to nieco większe zdziwko niż na wyjeździe.

meteor2017 20:10 wtorek, 12 maja 2020

Bitels - jeżdżę stałymi trasami, jak widać prawie zawsze można tam spotkać coś ciekawego, trzeba tylko patrzeć na boki :) Hipcie i żyrki raczej odpadają :)

Roadrunner - dzięki, też mi szczena opadła :)

Gizmo - hehe, kolejna rzecz, na której szans nie ma, ale będę wypatrywał na wszelki wypadek :)

Trollking 20:09 wtorek, 12 maja 2020

Dojdzie do tego, że i krokodyle w stawie obfoci. I nie będzie to w zoo :O

gizmo201 19:11 wtorek, 12 maja 2020

To Ci się trafiło Szefie :D:D:D:D Brawo

Roadrunner1984 18:45 wtorek, 12 maja 2020

Gdzie Ty jeździsz, że takie zwierzaki widujesz? :)
Jak tak dalej pójdzie to i żyrafy i hopopotamtamy będziesz focił :)

Bitels 18:25 wtorek, 12 maja 2020
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa wykow

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]