Wietrzne koziołkowanie

Wtorek, 21 kwietnia 2020 · Komentarze(13)
Obrany dzisiaj został kierunek wschód. Wiatr bowiem duł jak cholera z grubsza właśnie stamtąd, ale raz bardziej z północy, raz z południa, miałem więc nadzieję, że uda mi się go jakoś oszukać i spróbować wykorzystać fakt, że może zgłupieje i niechcący mi pomoże chociaż przez chwilę. Oczywiście nic takiego się nie wydarzyło, było wręcz - jak zwykle - dokładnie odwrotnie :)

Trasa to "muminek": Dębiec - Dębina - Starołęka - Krzesiny - Jaryszki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury - Wiórek - Sasinowo - Rogalinek - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Wrażeń z jazdy nie będę tutaj szerzej opisywał, bo dbam o kulturę języka pisanego :) Dodam, że od Puszczykowa do domu walczyłem, żeby w ogóle poruszać się do przodu.

W końcu miałem okazję, żeby zatrzymać się przy OSP na poznańskiej Głuszynie. Od bodajże dwóch lat ma ona nową, całkiem okazałą remizę...
Nowa remiza - OSP Poznań Głuszyna
...a od niedawna stoi pod nią takie coś. Ni to przyczepa, ni jakiś przenośny mały magazynek, grunt, że klasycznie i z klasą wymalowane na koziołkowo :)
Są koziołki, jest impreza :) - OSP Poznań Głuszyna
Chwilę spędziłem też w Wiórku, zerkając na Nadwarciański Szlak Rowerowy widoczny po drugiej stronie rzeki, którym wczoraj sobie pomykałem.
Po drugiej stronie Nadwarciański Szlak Rowerowy
Jeszcze kilka lat temu brzeg Warty, przy którym dziś byłem, też tętnił zielenią. Niestety, Nadleśnictwo Babki, jak i chyba jakieś plany wybudowania przystani dla łodzi, zrobiły swoje. Można więc szukać kilku (nie więcej niż miliard) różnic pomiędzy terenem zarządzanym przez WPN a tym "babkowym"...
Kiedyś po lewej stronie też był las :(
Wielkopolski Park Narodowy z jednej, rzeźnicza działalność Nadleśnictwa Babki po drugiej
Dębinę zaliczyłem dziś dwukrotnie. Raz szybkim przejazdem głównym traktem na rowerze...
Las Dębiński, Poznań. Tam w tle, na gałęzi, wygrzewają się żółwie
...a po południu spacerowo, z Kropą. Jest jeden pozytyw - po wczorajszej kumulacji chyba się uspokoiło. Największe mentalne glonojady widocznie stwierdziły, że to coś zwane spacerem po lesie, tak reklamowane w internecie, w sumie jest nudne, człowiek się męczy, selfie wychodzi jakoś tak ciemno, do tego jest słaby zasięg. Uff. Co prawda do ideału, czyli zielonej normalności (człowiek spotkany raz na kilka-kilkanaście minut zamiast co sekundę) jeszcze sporo brakuje, ale na bocznych dróżkach można było przynajmniej oddychać, a mijanki były raczej z ludzkimi istotami rozumnymi. Oby tak zostało. Tylko łabędzie i kaczki w jakiejś lekkiej traumie - brodziły daleko, byle dalej od bezskrzydłych dwunogów. Mądre istoty.
Byle dalej od ludzi. I słusznie - Dębina, Poznań
Łabędzie i kaczki trochę bliżej - Dębina, Poznań
Wraca normalność? :)
Wraca normalność? :)

Komentarze (13)

Istnieje takie ryzyko. Więc póki co wstrzymuję się z zaawansowanymi pracami nad nim :)

Trollking 20:50 środa, 22 kwietnia 2020

Gorzej jak ten klon Cię puści w trasę, a on w drugą stronę...

meteor2017 20:42 środa, 22 kwietnia 2020

Hehe, też kiedyś myślałem o tym, żeby się sklonować i puszczać gnojka w trasę, a ja w przeciwną :)

Potrzebne to to na pewno nie jest, ale klimacik robi :)

Trollking 19:28 środa, 22 kwietnia 2020

Jakbym mieszkał w Poznaniu to bym Cię traktował jako pogodynkę xD. Gdzie jedziesz? Babki. Oki, to ja w przeciwną i
.... myk wiatr w plecki cały czas :-)))))

To do straży to hmm, ładne to (ktoś ma talent) ale czy potrzebne? :D. Komuś kasa na koniec roku została heh ;)

Lapec 07:47 środa, 22 kwietnia 2020

Wolę tę drugą opcję przekazu - vulgarus może (jeśli w ogóle) jest dobry przy spotkaniu na browara, a nie do walki o słuszną sprawę :)

Trollking 20:47 wtorek, 21 kwietnia 2020

Była awantura z kolesiem, który logo LP przerobił by była tam piła i członek... no, przyczepili się, że obraźliwe, ale z piłą i ściętym drzewem byłoby adekwatne i nieobraźliwe.

meteor2017 19:47 wtorek, 21 kwietnia 2020

Grigor - oj, na szosie nie ma się czym chwalić, bo to słabiutkie wyniki. Inna sprawa, że już dawno odechciało mi się walczyć o średnią, gdy widzę, że to nie ma sensu. Ty jeździsz lasami, więc nie ma porównania. Ja też czasem spadam w terenie poniżej 25 km/h, a na przykład całość dojazdu i powrotu z Przełęczy Karkonoskiej wyszła mi jakoś w okolicach 23 km/h. Tyle że tam nie było nawet jak nadrobić, bo dziurawy zjazd trwa niemal tyle ile wjazd :)

Ania - no właśnie! :) Inna sprawa, że drzew, za którymi się można było skryć, też było jakoś więcej. Dzięki! :)

Trollking 19:09 wtorek, 21 kwietnia 2020

Tak, tak... kiedyś tak nie wiało, a teraz nie wiem co się stało :D. Pięknie uchwycone łabędzie, no i piękna Ona - Kropa :)

anka88 18:03 wtorek, 21 kwietnia 2020

Czy wiatr wieje, czy nie wieje Ty zawsze masz średnią powyżej 25km/h. Dla mnie to niewykonalne, nawet z wiatrem.

grigor86 17:32 wtorek, 21 kwietnia 2020

Niekoniecznie :) Zapraszam do przeczytania dzisiejszego wpisu przedmówcy, hehe ;)

Trollking 16:04 wtorek, 21 kwietnia 2020

A może za dużo narzekasz? i pogoda Ci na przekór robi, bo jakoś innym tak nie wieje albo o tym nie mówią.

gizmo201 15:57 wtorek, 21 kwietnia 2020

Sam nie wiem :) Kiedyś tak nie wiało!

Trollking 15:34 wtorek, 21 kwietnia 2020

I co? Zachód źle, wschód jeszcze gorzej... Jak żyć? :P

kubolsky 15:27 wtorek, 21 kwietnia 2020
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa nogei

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]