KHŻP - ostatnia. Przynajmniej na razie (?)

Niedziela, 19 kwietnia 2020 · Komentarze(24)
Uff. Wygląda na to, że udało się bez ofiar w portfelu przeżyć debilizm związany z zakazem poruszania się rekreacyjnie, cokolwiek to sumie znaczyło. Życzę panu Szumowskiemu, żeby... już się więcej nie wypowiadał na ten temat, bo jak na lekarza ma dość oryginalne podejście do ruchu w wersji solo :) Niech się porządnie wyśpi, odpocznie, może to mu pozwoli pomyśleć, zanim coś znów palnie.

Póki co uznaję abstrakcję w postaci konieczności tłumaczenia się Krótką Higieną Życia Psychicznego (tylko raz musiałem), gdy jakiś policjant zapyta mnie czemu jadę rowerem (!!!), za zakończoną. Cieszmy się tym, bo dzień po ogłoszeniu wyborów mogą nam dowalić taki stan wyjątkowy, że wyjście raz na tydzień po mleko/piwo/wodę gazowaną uznamy za sport ekstremalny.

Ostatnie "zakazane" rowerowanie było znów w warunkach mega wietrznych. Wczoraj było fajnie, ale widocznie jeden przyzwoity pod tym względem dzionek musi wystarczyć. Dzisiaj - mimo słonecznej aury - wiało nie tylko mocno, ale przenikliwie, przez co komin na ryju nie przeszkadzał specjalnie. Chociaż ten plus :)

Wykonałem wschodnią wariację - chciałem na północ, ale to by oznaczało, że musiałbym pojechać Wartostradą, czego jeszcze wolałem uniknąć. W związku z tym byłem na polnych przestrzeniach, zaliczając m.in. Szczodrzykowo, Gądki, Tulce czy Nagradowice. Tam ukryć się nie było gdzie. Przed wiatrem, bo radiowozu nie uświadczyłem :)

Się żółci się! :)
Się żółci się :)
Zatrzymałem się na chwilę przy kałuży obok Szczodrzykowa. Ptactwa masa, ale strasznie daleko.

Wpadła więc tylko jedna bardziej śmiała łyska...
Łyska na wzburzonym stawie
...oraz kilka mew, strasznie nerwowych :)
Mewy śmieszki, strasznie nerwowe jakieś, więc niewyraźne
Za to w okolicach rzeźni w Robakowie jak zwykle sporo padlinożerców. Tym razem tych skrzydlatych, czyli m.in. gawronów.

W tym jeden, który miał na wszystko wydziobane. Zobaczył, że się zatrzymuję, na chwilę wstał, spojrzał i... usiadł :)
Gawron, który ma na wszystko wydziobane :)
Tyle. Miałem powklejać jeszcze w weekend inne ptasie fotki, ale zostawiam to na później. W zamian moje ulubione drzewo z Dębiny (nie zaprzeczam, ani nie potwierdzam, że dzisiaj tam byłem, tak samo jak nie mogę potwierdzić, że nagle trzeba było zmienić kierunek spaceru po lesie już niby otwartym, na widok zaparkowanego w dali radiowozu), kojarzące mi się z jednorożcem lub jakimś elfim wierzchowcem...
Jestę jednorożcę :)
...oraz galopująca Kropa :)
Bonanza! :)

Komentarze (24)

Co więcej, przewidział również, że skoryguję tor jazdy, żeby przeżyć. Normalnie prawdziwe zgierzę... to znaczy zwierzę za kółkiem :) Dostał ode mnie nawet kilka pozdrowień!

Trollking 20:50 wtorek, 21 kwietnia 2020

Z tego, że o tym piszesz wynika, że się nie pomylił i się zmieścił. To się nazywa lubońska precyzja i (zwłaszcza;) przewidywalność!

huann 20:15 wtorek, 21 kwietnia 2020

A to fakt. Wczoraj mnie widział na przykład kierowca lubońskiego TrasnLubu tak precyzyjnie, że stwierdził, że zmieści autobus w odległości centymetra od mojego lewego ucha podczas wyprzedzania. Zapomniałem o tym napisać, tak samo jak zabrać ze sobą kamerki. A szkoda, oj szkoda :)

Trollking 19:16 wtorek, 21 kwietnia 2020

To, że Ty nie widzisz Zgierza, nie znaczy, że Luboń nie widzi Ciebie! :-O

huann 18:40 wtorek, 21 kwietnia 2020

Malarz - ojej... Nawet ja mam problem, żeby niektóre z nich wymówić, co dopiero jakiś obcokrajowiec :)

Evita - ajaj... Masakra... Jakiś daszek na przyszłość trzeba zorganizować. Czy coś :)

Huann - aaaa, to nie, nie skorzystam :)

Trollking 15:31 wtorek, 21 kwietnia 2020

@Tr. - to są ProboszczEwice ;) Zresztą - i tak część ponadczasowego Zgierza ;D

huann 13:57 wtorek, 21 kwietnia 2020

Prawie 4-tygodniowe młode gołębie (samiec) zostało rozszarpane przez wielką wronę siwą. Siostra-Franka - ocalała :)

Evita 07:17 wtorek, 21 kwietnia 2020

Interesujące są też nazwy takich miejscowości: Rzążew (mazowieckie), Szczyrzyc (małopolskie), Żerzuszyce (dolnośląskie), Szczuczarz (zachodniopomorskie), Rzeżęcin (pomorskie), Szyszczyce (świętokrzyskie, dwie wsie o takiej samej nazwie, jedna powiat pińczowski, druga powiat kielecki), Żdżary (aż 13 miejscowości o tej nazwie), Rzerzęczyce (śląskie).

malarz 04:14 wtorek, 21 kwietnia 2020

Huann - Proboszczowice zapisuję jako cel odwiedzin. Grubo tam musi być :)

Mors - godnie :) To pewnie zabezpieczenie przed jakimś kolejnym atakiem na Polskę pana Adolfa II - ciężko wpisać jako cel :)

Trollking 21:22 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Moim faworytem jest Poźrzadło - blisko Niemiec, przy trasie tranzytowej, hyhy ;)

mors 20:32 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

W sumie niedaleko obok jest Jastrzębie - trzeba tylko przejechać m.in. przez Proboszczewice ;)

huann 20:10 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Huann - tyle ży i rzy, że przeoczyłem, przepraszam! :)

Trollking 20:04 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Mors - to niestety całkiem możliwe... :/

Lapec - oj, jestem za, nawet nie wiesz, jak bardzo :) Choć pewnie w sumie to wiesz :)

Evita - siemaaaa! :) Domyślam się, że jaja zostały skonsumowane? :(

Marecki - dzięki :) Oj, tu też susza coraz większa, niestety...

Trollking 20:03 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

U Ciebie mam wrażenie troszkę bardziej zielono. Ma to pewnie związek z tym że moje województwo jest najsuchsze w kraju..
Super fotki ptactwa wodnego..

Marecki 14:07 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Gawron piękny, czerń w barwach granato-fioletu jest niezwykła. Na razie mam kosę z krukowatymi, po tym, jak straciłam "młode" na balkonie ;)

Sieemaa, Kropa!

Evita 12:01 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Szczodrzykowo Szczodrzykowem, ale ja ostatnio przejeżdżałem dwukrotnie przez Dzierżązną koło Zgierza!

huann 08:40 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Istna Końpa heh ;). A z tym rzepakiem dajcie se juz siana - sadzić lasy, a nie żółte kwiatki :-D

Lapec 08:13 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

A w przyszłym sezonie zimowym wszystkie zakazy od nowa... :>

mors 22:56 niedziela, 19 kwietnia 2020

A w sumie to byłoby całkiem możliwe, tyle że gawrony mają gniazda na drzewach, nie na ziemi :)

Trollking 20:21 niedziela, 19 kwietnia 2020

Peseł złapany w locie a ptaszeł złapany na wysiadywaniu jajec hehehehe POZDRO

Roadrunner1984 19:53 niedziela, 19 kwietnia 2020

Grigor - dzięki :) Szumowski początkowo wydawał się takim, który nie boi się wyrazić swojego zdania, czasem niepotrzebnie. Już mu przeszło.

Malarz - no faktycznie, niezłe kombo :) Jechałem jeszcze przez Krzesiny, Jaryszki i Żerniki, też niełatwe, choć nie tak jak Szczodrzykowo :)

Montana - teraz dopiero mogą być tam tłumy :) Ja na razie rowerowo chyba zostanę przy szosie, ale pies w końcu na legalu skorzysta z leśnych dobrodziejstw, a mi będzie łatwiej z nią łazić nie czując się jak pod obstrzałem :)

Trollking 18:13 niedziela, 19 kwietnia 2020

Podobno w lasach nie trzeba maseczek itp., czyli od jutra jak najwięcej po lasach :).

montana21 17:31 niedziela, 19 kwietnia 2020

Żółte pole rzepaku i kałuża koło Szczodrzykowa - to dobre ćwiczenie językowe dla obcokrajowca, który chce poznać tajniki języka polskiego ;)

malarz 17:10 niedziela, 19 kwietnia 2020

Ekstra zdjęcia z trasy. Dziś troszkę chłodniej niż wczoraj i mocniej wiało. Ps. P.Szumowski to musi mówić to, co mu każe prezes wszystkich prezesów, a swoje zdanie musi dusić w sobie (pewnie dlatego podczas wszystkich tych konferencji, aż mu łzy z oczu lecą).

grigor86 17:09 niedziela, 19 kwietnia 2020
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa mmyta

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]