KHŻP - w odwiedziny :)

Sobota, 18 kwietnia 2020 · Komentarze(29)
Kwarantanna kwarantanną, ale czasami niektórych odwiedzić trzeba. Tak zrobiłem dzisiaj, choć w sumie nie planowałem. Aha, zanim ktoś zacznie wybierać na telefonie numer 112 lub ten do Sanepidu, spokojnie, niech doczyta wpis do końca :)

Ruszyłem dość późno, bo lekko po jedenastej. A co, weekend trzeba celebrować, nawet w czasach pandemii. Co prawda miałem dyżur, ale telefoniczny, więc luz - skutkował on tylko tym, że trafiły się trzy nieplanowane postoje na trasie.

Warto pochwalić pogodę - przestało już mocno wiać, duło maksymalnie umiarkowanie, a że nie do końca przewidywalnie, raz z północy, raz z południa, ale z grubsza ze wschodu, to już inna sprawa. Jednak względem dni poprzednich było miodzio. Aż się chciało mocniej tąpnąć, jednak przecież nie można w ramach Krótkiej Higieny Życia Psychicznego. A może to ja już się tak rozleniwiłem? :)

Trasa ukształtowała się spontanicznie, gdy przez Starołęcką i Wióry dotarłem do Rogalinka. A stamtąd już rzut beretem do Radzewic, a jak :) Na miejscu jak zwykle sesyjka.
Zaparkowane w ostatniej chwili :) - Radzewice
Zakole Warty - Radzewice
Widok z rzecznego portu - Radzewice
Ziemia prawie niedostępna - Radzewice
Miejsce zgromadzeń bez zgromadzenia - Radzewice
Łodka stacjonarna - Radzewice
Z daleka, baaaaardzo daleka, widać było stadko czapli.
Stadko czapli, baaaardzo daleko - Radzewice
No i właśnie - nie wiedziałem czy zastanę ulubionego mieszkańca rzecznego portu, w sumie nawet nie byłem na to przygotowany, bo nie wziąłem prowiantu. Zastałem. I o dziwo poznał mnie :) Miło :)
Stary młody znajomy na horyzoncie :) - Radzewice
Kot portowy :) - Radzewice
Dobre drapanko nie jest złe - Radzewice
100 procent słodyczy - Radzewice
Aha, czy tylko mi się na tym zdjęciu mina kotka kojarzy z pewnym szeregowym Jarosławem? :) Oczywiście nie chciałem urazić. Czworonoga :)
Mina trochę jak pewien Jarosław :) - Radzewice
Powrót jakoś takoś przez Puszczykowo. Póki co wciąż bez wielu szczegółów. Aha, szoszoni powoli wychodzą na powierzchnię, bo widziałem ich kilku. No i lasy jeszcze tylko zza szlabanu. Jeszcze :)
Jeszcze za szlabanem. Jeszcze :)

Komentarze (29)

Pochlebiasz sobie :)

Trollking 21:35 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Klasyczne wypieranie się... Może jeszcze do wiatru "nawiązujesz co jakiś czas"? ;D
Już J57 Ci wytknął tego Jarka, więc jest nas przynajmniej dwóch. A mądrej głowie dość po drugiej osobie. ;)))

mors 20:46 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Lavinka/Lapec - zwierzaki najczęściej same wybierają sobie dietę, i jeśli nie ma w niej ekstremów, to najlepiej jej się trzymać. Kropa na przykład trzęsie się na dania bezmięsne, a mięcho je, bo jest. Zupełnie nie wiem, po kim to ma :)

Mors - widzisz, jest różnica między obsesją a nawiązaniem co jakiś czas :) Poza tym Jaruś niestety wciąż ma wpływ, niestety wciąż największy, na nasze życie, a Rychu już stety nie ma :)

Trollking 19:56 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Moja jest akurat znaleziona w górach, więc ma pewnie tytanowy żołądek heh ;). Pomimo faktu że kulka została odrzucona przez matkę, rośnie zdrowo. I oby tak dalej ^_^

Lapec 07:59 poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Powiem więcej: na J jest Jarosław, Jacek... i Jurek57. Jest w tym jakaś logika.
Za to nie ma logiki obsesja na punkcie Jarosława, przy jednoczesnym wykpiwaniu nawiązań do Rycha. :)
Jedno, co muszę przyznać, że ten kot naprawdę daje radę. ;)

mors 22:49 niedziela, 19 kwietnia 2020

No my zwierzakom nigdy nie dawaliśmy swojego jedzenia, tylko metodą prób i błędów zupełnie osobne gotowanie bez przypraw. Jak jeszcze mama przygruchała drugiego psa, to były dwie oddzielne michy, bo Gutek jadł co innego niż panna Dżojka. A my na końcu łańcucha, gdzies tam ostatni priorytet. Moja mama ma dziwnie ustawione karmienie, śmieszne, że pierwsza była przeciwna, żebyśmy psy mieli. A teraz żyć bez psa nie może, choć tę ostatnią sunię już karmi więcej gotowcami no i pies nie jest za zdrowy. Ale to może pochodna schroniska, więc nie ma co wyrokować.

lavinka 22:34 niedziela, 19 kwietnia 2020

Lavinka => a co? Że niby Whiskas zły? ;)
Ja tam się nie znam, ale próbowałem Majce dawać chyba z 6-7 rodzajów karmy. Woli galaretkę heh. A niech ma :p. A w ogóle to kotu się nie powinno dawać ludzkiego jedzenia. Choć ja daję, a niech ma :pppp.

Troll => z patelni też się nada ^_^. Bez ludzi, podczas suszy, to nie ognisko ;)

Lapec 22:25 niedziela, 19 kwietnia 2020

Skoro już musi... :)

Trollking 19:38 niedziela, 19 kwietnia 2020

Bo Jarosław i Jacek są na J .
Może być ? :-)

Jurek57 19:30 niedziela, 19 kwietnia 2020

A jaki to ma związek z miną kota i czemu akurat przy moim skojarzeniu z Jarosławem pojawia się Jaśkowiak? :)

Trollking 19:16 niedziela, 19 kwietnia 2020

Mnie się kojarzy ?
Przecież Tobie nawet w Radzwicach, bogu ducha winny wiejski kot nawet nie miał pojęcia że będzie negatywnym bohaterem.
Chyba że cicha podpoznańska wieś ma coś wspólnego z Wiejską ?
A kot tylko udaje ... ! :-)

Ja bym nie chciał by prezydent Poznania lansował się czy to na rowerzystach czy "tęczowych".
Bo jak dla mnie to polityk udający gospodarza.
Co mnie irytuje.

Jurek57 19:13 niedziela, 19 kwietnia 2020

Lapec - miałem chlebek, taki w razie pytania: po co jadę :) No ale to nie dla kota. Ognisko w sumie od jutra można robić, byle solo i w sumie niewskazane, bo susza :)

Kubolsky - nie umyłem, ale mało brakowało, a sam by się umył, bo to drewienko było mało stabilne :)

Jurek - nie każdy kot mi się kojarzy, tylko konkretnie mina tego akurat, ale Tobie za to widocznie każdy temat z Jaśkowiakiem. Wybacz, ale nie rozumiem, o co Ci chodzi :) Dowcip kumam za to, logiczny :)

Lavinka/Meteor - ja bardziej mogę pisać o psiej karmie - Kropę karmimy na "domowo", ale uzupełniamy wysokiej jakości mokrą i suchą. Z tanimi nie ryzykujemy, a pies nie narzeka chyba :)

Ania - taki milutki? :)

Grigor - na szczęście chyba nie ufa każdemu. Moje pierwsze podejście do pogłaskania takie szybkie nie było, teraz chyba mnie już poznał :)

Trollking 18:07 niedziela, 19 kwietnia 2020

Kotek bardzo ufa człowiekowi, oby się biedaczek nie przejechał na tej ufności.

grigor86 15:36 niedziela, 19 kwietnia 2020

A może to właśnie był kot prezesa :D

anka88 13:45 niedziela, 19 kwietnia 2020

Dokładnie! Moja mama dla Dżojki specjalnie szukała najlepszej cielęcinki. :)

lavinka 11:16 niedziela, 19 kwietnia 2020

Albo jak Mama Dalton, która kupowała kiciusiowi płucka :-)

meteor2017 11:04 niedziela, 19 kwietnia 2020

Ja nie ufam whiskasom, wiele kotów po tym żarciu z puszek choruje. Jest epidemia raka wśród zwierząt karmionymi gotowcami. Gdybym miała kota, sama bym mu przyrządzała jedzenie, tak jak gotowaliśmy naszej suni, która dożyła bez gotowców do 18 lat.

lavinka 10:53 niedziela, 19 kwietnia 2020

Albo będzie jak w tym kawale.
"Czego się obawiasz najbardziej ?
Dentysty i ciemności !
Dentysty , rozumiem ! Ale czemu jeszcze ciemności ?
Bo w tej ciemności mogą być jeszcze następni dentyści !
Logiczne przecież ! :-)

Jurek57 10:09 niedziela, 19 kwietnia 2020

Jeśli każda facyjata kocia kojarzy ci się .... no wiesz z kim ?
To nie należy się dziwić kiedy "tęczowy" Jacek zorganizuje kolejną paradę. A my wszyscy przyciskający od czasu do czasu to na "p" staniemy w centrum uwagi.
A może nawet poproszeni o eskortę pochodu ?

Jurek57 08:39 niedziela, 19 kwietnia 2020

Nad wodą byłeś, a rower umyłeś? :P #nieczujezerymuje

kubolsky 07:42 niedziela, 19 kwietnia 2020

Dlatego zawsze warto wozić ze sobą Whiskasa, albo inne coś ;). 100g, a jaka radość jak się trafi mały koci głód heh.

Zdjęcie z Radziewic średnio fajne - przypominają mi że ognisko mi się chce heh :p

Lapec 06:39 niedziela, 19 kwietnia 2020

Powodzenia! Ten o dziwo zareagował na "kici kici". Albo na rower :)

Trollking 19:54 sobota, 18 kwietnia 2020

Pytanie, czy go zastanę... na przystanku robiłem postój parę razy i go nie widziałem. Ale jest to najwygodniejszy stopik na tej trasie, więc wcześniej czy później tam dotrę (i będe się rozglądał).

meteor2017 19:53 sobota, 18 kwietnia 2020

Roadrunner - kotek niech nam długo żyje :) Faktycznie, muszę chyba bieżnik zredukować :)

Kamil - jakby to był on, to bym i prezesa odnalazł. I wytłumaczył kilka kwestii :)

Gizmo - on gdzieś się zawsze musi podziać. Nie ma, że nie :)

Lavinka - ten stojak to klasyczny wyrwikółek :) A kotka poznałem przy okazji tego wypadu:

http://trollking.bikestats.pl/1836869,KHZP-tym-razem-calkiem-kocieszna.html

Meteor - ale fajny :) Tylko ciut większy od tego "mojego". Odwiedźcie koniecznie, a nawet kotecznie! :)

Trollking 19:38 sobota, 18 kwietnia 2020

Ten kiciuś przypomniał mi, że warto przy okazji zorientować się jak tam Chłeptuś... kiciuś z pewnego przystanku kolejowego. Jeśli łatwo go tam spotkać, to trzeba się będzie tam z Klu wybrać.

Jest w tym wpisie na dole:
http://meteor2017.bikestats.pl/1801739,Wyrypka-nad-Wisle-4-Wichura-z-prawej.html

meteor2017 19:24 sobota, 18 kwietnia 2020

Jaki fajny stojak rowerowy. ;) I kocio <3

lavinka 18:44 sobota, 18 kwietnia 2020

U nas dla odmiany wiaterek się obudził i czasami przeszkadzał raz mocniej raz słabiej. Było czuć, że jedzie na gapę z nami!

gizmo201 18:31 sobota, 18 kwietnia 2020

Dobrze, że to nie kot prezesa... W sumie byś był usprawiedliwiony :)

kamilzeswaja 18:28 sobota, 18 kwietnia 2020

Fajny koteł. I rowerkiem rozciąłeś pomost heheheh A mi o kwarantannie przypomina tylko maska na mordzie

Roadrunner1984 18:05 sobota, 18 kwietnia 2020
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa otaja

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]