KHŻP - półleśnie oraz... kościelnie
"Do dnia 19 kwietnia 2020 r. zakazuje się korzystania z:
1) pełniących funkcje publiczne i pokrytych roślinnością terenów zieleni, w szczególności: parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, zoologicznych, jordanowskich i zabytkowych, a także plaż;
2 ) pełniących funkcje publiczne terenów leśnych, w szczególności: parkingów leśnych, miejsc postoju pojazdów, miejsc edukacji leśnej, miejsc małej infrastruktury leśnej i miejsc biwakowania".
O ile punkt pierwszy nie budzi kontrowersji, to drugi jak zwykle jest niedopowiedziany. Co to znaczy "publiczny teren leśny"? Czy to park narodowy, las miejski czy dzicz i głusza? Cholera wie. W FAQ na gov.pl (słusznie kojarzącym się ze środkowym palcem) znów mistrzowie precyzji w akcji: "Należy unikać miejsc, gdzie gromadzą się ludzie i nie narażać się na ryzyko zachorowania. Ostatnie doświadczenia pokazują, że lasy to niestety miejsca, w których dochodzi do gromadzenia się wielu osób, a tym samym zwiększenia szans na zakażenie". "Należy" to nie to samo co "nie można". Eh...
Dobra, tyle wstępu i bełkotu pseudoprawnego :) Czas na rower.
Wiało dziś z północy i wschodu, więc w normalnej sytuacji ruszyłbym Wartostradą. Ale aktualnie to pewne ryzyko, a kusić losu i kopać się z pse... to znaczy koniem nie miałem zamiaru, więc wybrałem trasę w kształcie litery V, przez Tulce i z zakrętką w Swarzędzu.
Skorzystałem z okazji świąt bezludnych i udało mi się wejść do środka kościoła w Krzesinach. Pisałem już o nim, ale ciekawostek o drewnianych kościołach nigdy za wiele - ten jest drugim w Polsce (prócz Wang w Karpaczu więcej nie ma) zbudowanym w stylu norweskim. Od 1912 roku to końca II Wojny Światowej ta świątynia, typowa dla północnej Norwegii, służyła ewangelikom, od 1945 roku przeszła w ręce katolickie. Dzisiaj były w niej dwie osoby, ja przez kilkadziesiąt sekund byłem trzecią. W takiej wersji ma fajny klimat :)


Dawno mnie nie było w okolicach Lasu Tuleckiego. Sporo mnie ominęło, choć może i lepiej, że nie widziałem tego na własne oczy. Jeśli napiszę, że i tu rządzi Nadleśnictwo Babki to chyba wszystko będzie jasne?

Zakaz oczywiście wisi, a jak. Trochę abstrakcyjny w sytuacji, gdy lasu tu akurat prawie już nie ma.

"Las poczeka" - dobry, choć niesmaczny żarcik :/

Za to w samym Zalasewie miły akcencik, czyli świetny mural na jednym z nowych osiedli. Fajny pomysł, do tego prawdziwe drzewo też się ostało. Brawo.



W temacie przestrzegania obostrzeń... Głupota jak widać nie zniknęła. Tutaj rodzice po piątce od łebka śmiało mogli zarobić...

A tu ciekawostka - jest taka kategoria jak "przedsiębiorca katolicki" :) Są nawet wspólne zloty. Bóg widocznie chyba jednak nie chciał, żeby tegoroczny się odbył. Ale nawet gdyby nie wirusik, to i tak byłoby ciężko spotkać się w terminie 20-21 MARZEC, bo marzec jest w roku jeden :) No chyba że chodziło o 20-21 MARCA... :)

A, i jeszcze coś z wczoraj, bo zapomniałem. I Zły jestem, bo kamerka mi zaparowała, a miałbym świetny materiał o tym, jak prawie by mnie zabili na ulicy - nomen omen - Wojska Polskiego... terytorialsi, którzy zapewne przy okazji zabawy w wojenkę dostali swoje własne zasady ruchu drogowego. Sorry za jakość, ale coś widać. Wolno nie jechałem, więc musiałem przyhamować. Zaorać to, im szybciej, tym lepiej, a kasę przeznaczyć na prawdziwe wojsko, skoro jakieś być musi.









