Dzisiaj króciutko, bo wczoraj rozpisałem się ponad miarę.
Krótka Higiena Życia Psychicznego trwa. Jeszcze ta oswojona, bo na jutro zapowiedziana jest kolejna rządowa konferencja, na której jeden z drugim coś chlapnie, a nam z tydzień zajmie interpretowanie tego, co mieli na myśli. No chyba że się skupią i wymyślą prawo, które uwali nas kompletnie, wtedy będzie problem. Bądźmy jednak dobrej myśli - na razie rząd sam siebie udupił na miesiąc, bo musi czekać aż Senat odeśle z powrotem ustawę o wyborach listonoszowych i raczej stanu wyjątkowego nie wprowadzi. A co za tym idzie zakazu przemieszczania się jako takiego, bo nie za bardzo może, o czym już się dowiedział od mądrzejszych od siebie. Ale cholera wie.
Niestety, czarno widzę temat zniesienia zakazu wchodzenia do lasów. Zresztą też niezgodnego z prawem, jeśli nie wprowadza go nadleśniczy danego lasu lub nie jest skutkiem np. suszy. Ale tu jak zwykle kwestia interpretacji pana mundurowego.
Ja dziś wykonałem powolnego (wciąż wmordewind, wrrr! Do tego na razie odpuszczam ciśnięcie, bo przecież nie trenuję, tak jak nakazano) "muminka", m.in. przez Koninko, Babki, Wiórek, Rogalinek i Puszczykowo. Szukając kawałków zieleni i przyrody, które mogłem legalnie zobaczyć z pozycji dróg. Coś tam się udało.
Tu wciąż praktycznie granica Poznania (jakby rzekł domorosły filozof). Ciek Głuszynka i jej odnogi, całkiem klimatyczne. Trafił się nawet, choć zbyt daleko na wyraźne zdjęcie, dorodny myszołów. Spotkałem dwa czworonogi. Jeden, z poznańskiego Sypniewa, zdecydowanie zbyt dostojny do próby kontaktu :) Za to z drugim było łatwiej :) Świetny ziomek z Babek, który nie chciał mnie puścić, gdy już zasmakował trawki, którą podawałem mu przez płot - przy każdej próbie odejścia podnosił przednią nogę i dawał znać, że to nie koniec :) W podzięce otrzymałem darmowy, fachowy serwis. Diagnoza: napęd widzę jeszcze całkiem nowy, ale ten rower to mógłbyś jednak umyć :) A skoro przy Babkach jesteśmy... Wciąż ten widok miażdży :/ Na koniec się pochwalę. Miesiąc temu narzekałem, że usiłowałem na wszelkie możliwe sposoby zgłosić telefonicznie fakt znalezienia rannego gawrona, którego przyuważyłem podczas wyprowadzenia Kropy. Był wieczór, dodzwonić się nigdzie nie dało, więc w końcu zgłosiłem temat na stronie Straży Miejskiej. Nie licząc na nic. A tu proszę, dziś dostałem na maila takie oto pisemko: Ha! Oni jednak pracują :) Brawo!
A ja teraz idę na pocztę odebrać awizo. Może uda mi się wrócić do końca dnia...:)
Jak zwykle wiesz więcej o mnie niż ja sam. Raczyłeś przeoczyć moje mieszkanie na dłużej na przykład w Poznaniu i Warszawie, do tego pomieszkiwanie w jeszcze kilku miejscówkach. Ale cóż, nie jestem zdziwiony :)
Przepraszam bardzo, nigdy niczego nie niszczyłem :)
Ale chyba nie trafiłeś w sumie. Sprawdziłem Krzysia na Wikipedii:
"W latach 2001–2004 studiował architekturę na Politechnice Wrocławskiej. Odbył kurs dziennikarski w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W latach 2004–2008 studiował zaocznie ekonomię w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Studiował również zaocznie filozofię na prywatnej uczelni. Żadnych z wymienionych studiów nie ukończył".
W kilku z tych miast mieszkałem, ale reszta nie pasuje. Tak jak i ostatnie zdanie z cytatu :)
Lapec: ale Kimkolwieka to Ty szanuj! ;p To może wspomnę Mu o Tobie słówko, jak też Cię zamkną. ;) ;p Jedno drugiego nie wyklucza- do woja też nie chciałem, więc studiowałem, a wolnych chwilach bawiłem się w politykę. Skądinąd dość skutecznie. ;)
Detektywking: tak wgl to chyba jeszcze nigdy nie napisaliśmy tego "głośno", ale studiowaliśmy (Ty i ja) w tym samym miasteczku, w 80% w tym samym czasie. :) Pewnie nie jeden raz na mieście mijałeś się ze mną i z Krzychem. :)) xD A może to nawet Cb złapaliśmy kiedyś na niszczeniu banerów wyborczych? ;)
Co do samego Krzycha to uwierz mi: większego ideowca, altruisty i społecznika w życiu nie widziałem ani nie słyszałem.
Lapec - sorry, teraz widzę, że przez ten kontekst przeczytałem "do" zamiast "od". Hehe, szczegóły robią dużą różnicę - przepraszam za pomówienie :)) Oj, też uciekałem.
Mors - na 101% chodzi o Krzysia Bosaka :) Osobiście nie miałem niewątpliwej przyjemności poznać, ale mój kumpel, gorliwy katolik wtedy (poprawiło mu się od tego czasu), zwrócił uwagę, że na jakimś spotkaniu jadł mięso w piątek :)
Lapec - wojsko i polityka to dość zbieżne pojęcia. Dobrze, że zmieniłeś sposób na życie :)
Tym razem mam ten niebywały luksus, że mogę głosować na "prezydentem bycie" na własnego kolegę. :))) Już raz mu pomogłem zostać posłem, 15 lat temu. :) Może mnie ułaskawi, jak mnie zamkną za jeżdżenie rowerem czy tego typu zbrodnie.. :D
Mors - ziomek, nie wiem, czy ogarniasz temat, ale nie z tego powodu OFICJALNIE wprowadzono zakaz. A o to chodziło - jakby się powołano na suszę, a nie na koronawirusa, nie byłoby tematu. Teraz zmienią i podobno sam zakaz ma być w rozporządzeniu, co jeszcze skomplikuje sprawę. Później zerknę na tę mandatową kwestię.
Lapec - kiedyś było: zabierz babci dowód, teraz będzie: nie informuj o przeprowadzce :) No ale fakt, od razu wiadomo, na kogo nie głosować, gorzej z wyborem na kogo tak...
T-king: "niezgodnego z prawem, jeśli nie wprowadza go nadleśniczy danego lasu lub nie jest skutkiem np. suszy"
ziomek, nie wiem, czy ogarniasz temat, ale właśnie MAMY SUSZĘ
"Wciąż ten widok miażdży" - i cyk, po gazetkę! Mnie wciąż miażdży Twoja niekonsekwencja...
BUS: "w puszce jedna z drugą przekraczając 200 km/h nie wyeliminowała się z drogi..."
ziomek, a to tylko tacy giną na drzewach?? - a ludzie, którzy dostali ataku serca lub padaczki?? - a małe, niewinne dzieci wiezione przez (winnych) Sebixów? - a niewinni ludzie uciekający z drogi przed winnym lub niewinnym samochodem lub zwierzem?? Życie jest trochę bardziej skomplikowane...
BUS - to jedno. Ale wiesz jak tam teraz wieje? Ten odcinek za Wiórkiem był zawsze odpoczynkiem, a teraz wycięli to, co widać po prawej, do tego drzewa po lewej to ściema, bo za nimi też już są puste połacie... :/
Yurek55 - zaprawdę, nie obrażaj nas. Bo jeśli sądzisz, że komentujące tu osoby sugerują się przesłaniem polityków, to właśnie to robisz. Na taki poziom dyskusji nie mam zamiaru reagować. Swoje (powtarzam: swoje) zdanie wyrażam od dawna, staram się też być obiektywny. Czy naprawdę zamknięto już wszystkie prorządowe fora, gdzie można się wyżyć pisząc takie komentarze? :)
Ziomek. Ziemia zaorana, nasiona zasiane. Za 40 lat będzie to samo co było rok temu. Ale przydrożnych już nie będzie... 5 metrów od drogi... za głębokim rowem... niszczą jedyny cień w upalne dni... żeby kurwa w puszce jedna z drugą przekraczając 200 km/h nie wyeliminowała się z drogi...
Hehe :) Ale nie ma się co śmiać - pewnie zanim SM przyjechała i tak było już rano. A najbardziej obawiałem się czy przetrzyma noc, bo kotów nam nie brakuje na osiedlu.
Marecki - dzięki :) Oj, to by musiał być jakiś półosobowy kajak, bo to półrzeczka :) Miejmy nadzieję, że rząd jest świadomy, iż już bardziej przycisnąć nas się nie da. Tym bardziej, że robi to półlegalnie.
Haunn - no i dziękuję ponownie :) Straż się wyjątkowo popisała, ale przyznam, że w międzyczasie ostro ją obsobaczyłem. Teraz muszę to odszczekać. Albo odkrakać :)
Yurek55 - się uśmiałem. A nie, jednak się nie uśmiałem, bo mało zabawna prowokacja. Polecam fora prorządowe - myślę, że tam będzie większy poklask.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"