KHŻP - gadzinówka
Ale czas powiedzieć: dość z tolerancją dla chamstwa. Wczorajsze powtórzone głosowanie, łamiące podstawowe zasady prawa wyborczego powoduje, że jako obywatele ponownie zostaliśmy potraktowani niczym bezmyślne bydło, które może sobie beczeć gdzieś w oddali, ale i tak pastuchy zrobią swoje. Starałem się nie używać wyrażeń typu ”po trupach do politycznego celu”, ale niestety to się potwierdziło. Może nie wprost, bo niby głosowanie korespondencyjne jest bezpieczniejsze niż klasyczne, ale prawda jest oczywista chyba dla każdego: ono w ogóle nie powinno się odbyć w majowym terminie. Niestety, wszystko wskazuje, że mamy stan zbliżony do klęski żywiołowej – a rząd zrobił wszystko, żeby ograniczyć nasze prawa starając się go uniknąć. Z jednej strony się cieszę, bo wtedy żadne pole manewru w obronie choćby naszej potrzeby samotnego wychodzenia już nie ma prawa bytu, ale albo rybka, albo akwarium – stan wyjątkowy i zakazy, albo brak zakazów i ufność w ludzki rozsądek, bez łamania prawa, które ma się w nazwie partii.
To, co rząd wczoraj zrobił przeraża konstytucjonalistów. To, co zrobił wcześniej, zakazując całkowicie wchodzenia do lasów, nie mogło zostać wykonane na podstawie walki z Covid-19. To, że podobno zdarzają się mandaty za spacery jest niezgodne ze stanem, jaki w Polsce obowiązuje. To, że każdy solowy wyjazd na rower wiąże się z mniejszym czy większym stresem, jest nam znane z autopsji.
Podsumowując: to, że władza nam mówi, że to jednak słońce krąży wokół ziemi, nie może powodować, że staje się to prawdą. Bądźmy po prostu racjonalni i rozsądni – nie wychodźmy w grupach, nie spotkajmy się, trzymajmy dystans, poczekajmy, aż w końcu debilne zakazy się skończą, jeśli chcemy – to tylko moje zdanie – jeźdźmy na rowerach, byle solo. W wielu krajach jest to wciąż propagowane jako najzdrowsze (vide: Holandia). Przestrzegajmy prawa, skoro już jest, ale niech to wynika po prostu z troski o innych, a nie z powodu drakońskich kar, które też są dyskusyjne – dodam, że w konstytucyjnym stanie wyjątkowym wynoszą one MAKSYMALNIE pięć tysięcy, a nie minimum. No i pamiętajmy, że władzę kiedyś trzeba będzie rozliczyć za jej czyny. Najgorsze jednak jest to, że opozycja jest tylko delikatnie mniej żałosna niż ona, więc alternatywa jest średnia.
Aha, dobrym podsumowaniem jest zachowanie poznańskich policjantów (TU link), przyłapanych na… grillowaniu nad Maltą. Grupowo. W pracy.
No, to się wykrzyczałem :) Sorry, musiałem. Żeby lekko zluzować, moje autorskie, wykonane na szybko podsumowanie tych naszych niemy(ty)ch bohaterów, którym jest po prostu dobrze jak jest. A może nawet lepiej niż było. Z lekkim przymrużeniem oka.

Co do rowerowania, Dzisiaj podjechałem sobie do Podłozin i z powrotem. Spokojnie, jak zwykle zaspokajając swoją Krótką Higienę Życia Psychicznego. Zatrzymałem się przy zakazie wchodzenia do lasu, zrobiłem kilka fotek przy moim ulubionym krzyżu (naprawdę mi się podoba, to nie ironia)...



...i już miałem spadać, gdy zauważyłem nagrodę dnia dzisiejszego – jaszczurkę żyworodną. Nie chciałem jej stresować, posiedziałem więc tylko chwilę i dałem jej robić swoje. Nie ma co, piękna to gadzina, choć ciężka do uchwycenia.



Idę na spacer z psem. To jak wyjście na wojnę. Może wrócę :)








