Znowu się udało... Choć jak mnie dopadnie jakieś przeziębienie, to zamierzam się leczyć na koszt BS-a :)
Zanim rano spojrzałem za okno, zastanawiałem się, jakie jest rozwiązanie zagadki pod tytułem: tylko kropi czy aż leje? Bo trzeciej wersji nie przewidywałem. Tymczasem zdziwko - okazało się, że jest mokro, ale tylko na ziemi. No to szybka decyzja, kawka, wyprowadzenie psa i na Czarnucha.
Plan był taki, że jadę póki nie pada, a jak zacznie to zawracam i skracam dystans do gluta. Niby sprytne. Z Dębca ruszyłem najpierw w kierunku Lubonia, Łęczycy, Puszczykowa i Mosiny. Nie padało. Skierowałem się więc na wschód, do Rogalinka. Nie padało. Minął moment, gdy wchodziła w grę opcja glutowania. Wtedy lunęło :)
Dokręciłem więc w akompaniamencie deszczu do swojego ulubionego dystansu, zaliczając Rogalin, Świątniki i Radzewiece, z powrotem kręcąc praktycznie swoimi śladami, choć z pominięciem Mosiny. Wróciłem mokry doszczętnie, bo generalnie dziś paskudnie było. TU Relive. Do pracy też miałem jechać rowerem, ale akurat znów nastąpiło urwanie chmury i zrezygnowałem. A co będzie jutro? Się znów okaże. Niektóre prognozy mówią o śniegu z deszczem, więc kicha :/
Dzionek zrobił mi news z wielkopolskiej gminy Szczytniki, gdzieś tam pod Kaliszem. Rok temu radni przyjęli uchwałę sprzeciwiającą się "ideologii LGDP i gender" (tutaj LINK do artykułu). Brakuje teraz tylko zakazu używania LPG, no chyba że chodziło jednak o LGBT. Od razu skojarzył mi się pewien pisowski radny z Kraśnika, który mocował się i mocował z rozwikłaniem tego skrótu (TUTAJ do odsłuchu) i zawiesił na "bio tam, coś tam" :) Cóż, takich mamy u koryta, na jakich sobie widocznie zasłużyliśmy.
Wiem, wiem, ale rzutuje to na województwo, którego - jakby nie patrzeć - centralą jest Łódź. Nieważne czy decyzję podjął prezydent, marszałek czy wojewoda, smród na świat i Polskę idzie.
Żeby to tylko miasta - tu akurat chodzi o całe województwo. W radzie miasta większości Orda PiS nie ma, w sejmiku województwa - już tak (jeden głos). Stąd też i całe zamieszanie.
A tymczasem słychać jakieś takie może nie za głośne, za to dość wyraźne TUPTANIE... https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,25642884,samorzadowa-karta-rodziny-ordo-iuris-wprowadzona-w-lodzkiem.html#s=BoxLoLoImg2
Kamil - mówiłeś. A ja mówiłem (w sumie to pisałem), że się zobaczy. Ale pewnie gdyby padało od samego rana, to bym nie ruszył. Jednak zerkając teraz na aurę (deszcz i wiatr) i wiedząc, że jutro się to tylko spotęguje i jeszcze dojdzie śnieg, nie obrażę się jeśli będę się musiał przeprosić z chomikiem :)
DaruS - pewnie pan radny miał też spore problemy ze zrozumieniem słowa pisanego, więc średnio by pomogło :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"