Kopiowalnie. Plus filmik z Kapelli
Z trasą nie kombinowałem, tylko wykonałem "kondominium", dziś lekko skorygowane do wyglądu słonika: Poznań - Luboń - Komorniki - Szreniawa - Rosnówko - Trzebaw - Dębno - Stęszew - Witobel - Łódź - Dymaczewo - Krosinko - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.
Z atrakcji, dość wątpliwych: widziałem dwa rozjechane koty, a co za tym idzie całkiem zadowolone z tego faktu kruki. W Łęczycy za to zabiłbym dziadygę (nie tego), który nie dość, że przejechał przez przejście dla pieszych, to gdy już znalazł się na śmieszce uznał, że świat dookoła niego nie istnieje. Natomiast w Luboniu ścigałem się z jakimś zaawansowanym szoszonem, co to ani be, ani me, ani pocałuj mnie w dupę. Był remis, bo skręcił na lubońskie osiedle.



W końcu, po zaledwie trzech miesiącach, udało mi się ogarnąć filmik z tego październikowego wypadu na Kapellę (pierwotnie była dłuższa, w Rudawy, ale skupiłem się tylko na jednym wątku). W sumie najwięcej czasu zajęło mi szukanie muzyki w bibliotece YouTube, bo nie ma już co ryzykować z wklejaniem swoich ulubionych utworów. To już nie to, co kiedyś :)
Oto efekt mych męczarni :)








