Całkiem sympatycznie dziś było. Naprawdę. Ani ciepło, ani zimno. Bez przymrozków, lecz i bez jakichś dziwnych jak na styczeń temperatur. Ot, najfajniejsza zima, jaka może być - sucha, nieekstremalna, stabilna. I chyba taką byśmy sobie najbardziej życzyli (przynajmniej poza terenami górskimi), żeby tak ludzie, jak i natura nie cierpiała. Przynajmniej ja bym sobie taką życzył :)
Nawet nie wiało jakoś mocno. To, że wciąż w pysk, to już inna sprawa :)
Trasa "jeziorna", niedawno opatentowana, która chyba stanie się jednym z klasyków: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - Plewiska - Poznań.
Jezioro Lusowskie dziś miało genialny klimat. Potęgowany przez pustkę nad nim, co spowodowane było zapewne zamkniętą bramą wjazdową na jedną z plaż. Ale co to dla mnie :) Moja ulubiona aleja drzew na odcinku Plewiska - Poznań - Skórzewo. Mam nadzieję, że mimo ciężkich czasów dla zieleni, przy odpowiedniej kontroli i wycinaniu jedynie drzew faktycznie grożących przewaleniem się, będzie ona cieszyła oko jeszcze długo. Przygnębiająca, ale i niestety prawdziwa akcja społeczna. Żeby nie kończyć smętkiem, jeszcze parę kadrów ze spaceru (wyszło dziewięć kilometrów) na Szachty. Tłumy były dzikie, ale że pamiętam, jak ten teren wyglądał jeszcze, gdy mało kto o nim słyszał, dało się mniej cywilizowanymi szlakami uniknąć tych największych ludziokorków, przynajmniej przez część drogi. Kropa udawała, że wysokość jej już nie rusza :) Trochę przypadkowo znalazłem jeden z najbardziej klimatycznych grobów na starym cmentarzu na Dębcu.
Komentarze (8)
Lapec - Poznań raczej broni drzewostanu, ale jak wiadomo: przyjdzie prikaz i pozamiatane. Dobrze, że na Szachtach zostało jeszcze troszkę prawdziwego terenu, niehandlowoniedzielni boją się tam zapuszczać :)
Evita - ależ ja Tobie tego życzę, jeśli chcesz. Tylko sobie nie :) Już się na śnieg w życiu napatrzyłem :) Kropka odpiątkowuje, łabędzie nie wiem :) Też uwielbiam klimat starych, zapomnianych nekropolii...
Huann - a dziękuję :) I tu można coś popodziwiać, bo tereny są ciekawe. Trzeba mieć tylko czas na szukanie. Śniegu też i Tobie życzę, ja podziękuję. Kropa woli sucho, jakby co :)
Kolejna piękna wycieczka - i co z tego, że plaskato, skoro malowniczo? :) A śniegu ładnego poproszę w lutym przez 2-3 tygodnie dla psów do tarzania i rzucania śnieżków. Potem może być tak jak teraz choćby do kwietnia :)
I że ja przepraszam latoś ani razu tyłka nie przeczołgam po glebie podczas gołoledzi?? I ani razu przy cudnie ubitym, albo i świeżutkim i sypkim śnieżku nie prześmigam??? Żądam choć kilku dni śniegu! ;)
Heloouuu Kropa i łabądzie <piąteczka>.
Jak mnie się podobają stare nagrobki i stare cmentarze...
DaruS - hehe, no chyba nie narzeka :) Droga jest jeszcze fajniejsza latem, gdy drzewa są zielone.
Grigor - no aż tak to nie robiłem nigdy, ale faktycznie, jak da się znaleźć jakieś obejście, to korzystam :) Tu akurat nie było to zbyt skomplikowane. Dzięki wielkie, jakoś tak mi się dzionek ułożył :)
Jezioro Lusowskie rzeczywiście prezentuje się ładnie. Widzę, że masz podobnie jak ja, kiedy wiesz, że za bramą może być fajny widok, a wejście zamknięte - czasem nawet zdarzało mi się przerzucać rower przez płot żeby coś zobaczyć :-) Fajna i urozmaicona galeria Ci dziś wyszła, aż miło się ogląda.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"