Perłowo, szklarsko, szybowcowo
Rano nastąpiła
szybka analiza, zakończona pytaniem: gdzie jeszcze z moich stałych miejscówek w tym roku
(a przecież mamy już styczeń!) mnie nie było? Karpacz
zaliczony, Rudawy również, do trio zabrakło Szklarskiej Poręby. I
właśnie tam się dziś wybrałem.
Wiało… Cholera
wie skąd. Ale na szczęście nie jakoś silnie, choć momentami
upierdliwie. Ale tak to już jest, że jak gdzieś się wyjeżdża na
krótko, to upierdliwości odczuwane są ciut mniej, więc nie
narzekałem.
Na początek, żeby
nie było zbyt banalnie, zamiast obrać kierunek zamierzony,
pokręciłem bardziej na zachód, sympatycznym i łagodnym szlakiem
do Perły Zachodu. Opisywałem miliard razy, więc tym razem w
telegraficznym skrócie.




Po zjeździe do
Siedlęcina czekała mnie wspinaczka ulicą Górną (nazwa nie
kłamie) do krajówki, którą wróciłem do Jeleniej.
Wiało w pysk, więc rozpędzić się nie miałem okazji, a fałmaksa
zrobiłem wcześniej, niemalże w lesie. Nawet nie chciało mi się zatrzymywać, żeby zrobić zdjęcia kolejnej spóźnionej wyborczo mordy - bo w sumie nie warto :) Cyknięte więc w locie. A w tle znów jakieś pokoje i apartamenty, hm :)

W stolicy Karkonoszy
obrałem już prawidłowy azymut, przez Wojcieszyce i Piechowice...


...docierając do sześciokilometrowej – bardzo przeze mnie lubianej –
podjazdówki do innej stolicy: Radiowej Trójki (chyba d. zmiana
jeszcze tego nie zdążyła spieprzyć?). Szło stabilnie...


...na górze
obowiązkowe fotki...




...i jak zwykle wypełnienie ”misji oscypek”.
Pełen sukces – sześć z siedmiu egzemplarzy zjechało nawet na
dół, ten siódmy również, ale w lekko zmienionej formie ;)

Zjazd świetny, bez
przygód, choć był jeden klakson z gatunku: czemu się rowerzysto
nie przyklejasz do rzeki? W ogóle mnie nie zdziwiła rejestracja:
PCT, czyli wielkopolski powiat czarnkowsko-trzcianecki :)
Końcówka
najkrótsza z możliwych: Piechowice – Sobieszów – Cieplice –
Centrum.

A po południu
zrobiliśmy sobie z Żoną (i Kropką oczywiście) solidny, ponad
dziesięciokilometrowy spacer z Jeleniej na Górę Szybowcową. Dawno
nie testowałem wersji nieasfaltowej i najładniej (oraz najbardziej
kulturalnie), jak mogę opisać swe wrażenia to: ”pozmieniało się”. Tam, gdzie
jeszcze jakiś czas temu były i las, i pola, i szutrowe trakty, i przyroda kwitnąca, teraz rosną kolejne
osiedla – jest syf, błoto i nowobogaccy w wypasionych autach. Z
pierwotnej trasy została jedynie końcówka, a i ta nie wiadomo na
jak długo. Pociecha w tym, iż szybowce do cholery gdzieś muszą
lądować awaryjnie, już nie mówiąc o paralotniach. Mimo wszystko
fajnie, że udało się jeszcze raz zobaczyć to, co pamiętałem z lepszych dla natury czasów, w
jako takim stanie. Światło było dziwne, więc telefon wariował, jednak coś tam się sfocić udało. Wytęskniona tu przez fanklub Kropa jest gratis. Zresztą - jak widać - nawet gdybym chciał, nie dałbym rady jej usunąć z niektórych kadrów :)







No i co... Chciałbym wkleić mapkę i Relive, ale coś się spieprzyło na Endo i moich wypadów nie widać :/ Jak mi powiedzą, że znów żyję, nie omieszkam poinformować :)
Komentarze (18)
Dzięki :) Trollandię zawsze tylko mijam, kiedyś muszę w końcu wleźć "do siebie" :)
Trollking 17:24 niedziela, 26 stycznia 2020
Byłam w tej Trollandii i pokonywałam przeszkody :). Ale piękny spacer sobie urządziliście. Super.
anka88 16:45 niedziela, 26 stycznia 2020
Też wjeżdżałem tym terenowym podjazdem, jest co robić :) Ale wolę naokoło, więcej kilometrów wpada :)
Trollking 16:15 niedziela, 26 stycznia 2020
Góra Szybowcowa - wjeżdżałem tędy z obu stron, nieżle daje w kość, za to widoki 1 klasa :)
JPbike 09:34 niedziela, 26 stycznia 2020
Lapec - taki był zamiar, ale... zapomniałem :)
Mors - a ten swoje... :) Wiesz, ja akurat wychowałem się w mieście, nie na wsi (to oczywiście nie zarzut) i nie miałem okazji bawić się za młodego w wykopki, za to łaziłem po lasach, górach, do tego czytałem sporo książek. To ostatnie polecam szczególnie, również po trzydziestce, otwiera perspektywy :) Co do bocznych dróżek - ja na rowerze jeżdżę, nie uprawiam chodzonego z dwoma kołami pod pachą, więc wspomniane szlaki wolę sobie zostawić na typowe wędrówki. Które co jakiś czas i tu zamieszczam.
Trollking 20:40 niedziela, 19 stycznia 2020
Lepiej, pacholęciem będąc, mówić na góry "gugu", niż gdy grubo po 30stce nazywa się buraki ziemniakami. :)))
Zjazd wzdłuż rzeki daje radę, ale u Cb nic poza głównymi drogami w Szklarskiej i w Karpaczu nie istnieje. A później "płacz", że komercha i dużo ludzi. xD
mors 09:51 niedziela, 19 stycznia 2020
No, Kropo-zachód dopełnił wpis ^_^.
Lapec 09:38 niedziela, 19 stycznia 2020
Oscypki klasyczne są słone na maksa, kozie mniej :) Miło, że się foty podobały :)
Trollking 22:35 piątek, 17 stycznia 2020
Ostatni raz w Szklarskiej byłęm chyba 15 lat temu i zapamiętałem z tego tyle że te male oscypki były tak K...sko słone że Ja...le hauehehauheha.
Pięknie pokręcone we wspanialej pogodzie , ale te ostatnie zdjęcia na tej ala polanie roz...ły mnie totalnie :D:D:D:D:D:D
Roadrunner1984 22:28 piątek, 17 stycznia 2020
Michuss - to nie jest zbieg okoliczności, ale odSUVanie od siebie świadomości o kompleksach :)
Mors - ostatniego zdania nie skomentuję, napiszę tylko, że ja poznawałem podjazd i zjazd przez Szklarską Dolną, gdy Ty jeszcze na góry mówiłeś "guly" albo nawet "gugu" :) Cofnij się proszę do kilku moich wpisów z lat poprzednich, zobaczysz, iż widoczki mam tam obcykane. Teraz po prostu nie miałem czasu na objazdówkę. Inna sprawa, że lubię zjazd wzdłuż rzeki.
Evita - dzię-ku-je-my! :)
Lapec - wielkie dzięki również :) Błotnych oszczędziłem, bo wystarczyło mi, żeby się załamać, po co fundować to innym? Zdjęcia nie są omyłkowo dodane - na każdym jest inny element jako szczegół - na pierwszym para ludzików, na drugim Kropa :) Jednak masz poniekąd rację, zapomniałem dodać jednej foty z "zejścia". Zaraz będzie!
Huann - były jeszcze Rudawy, ale się w kadrze nie zmieściły :) Endo mi wciąż nie działa :/
Bitels - dokładnie! :)
Trollking 21:53 piątek, 17 stycznia 2020
Trollandia... Swój człowiek na swoim miejscu :)
Bitels 13:10 piątek, 17 stycznia 2020
Widok na główny grzbiet Karkonoszy, poczynając od Okraju i Grzbietu Kowarskiego, poprzez Śnieżkę na mgiełce kończąc ;)
Endo działa z opóźnieniem - moje wczorajsze aktywności pojawiają się dziś od rana.
huann 11:50 piątek, 17 stycznia 2020
Zdjęcia ze spaceru genialnie - fajnie że tych "błotnych" nie zamieściłeś ;]. Do tego bardzo fajny widok z miasta na chyba Szrenicę ... omyłkowo dwukrotnie dodany :) Ogólnie to mega widokowy wypad - zazdro ;)))
BTW:"Z Endo coś się stało, bo ja swoich też nie widzę.
Lapec 08:01 piątek, 17 stycznia 2020
Oj, mniam ten wpis. Aura wokół Kropy iście letnia i w ogóle klimat taki sielski...
Piękne masz rodzinne strony.
Evita 07:47 piątek, 17 stycznia 2020
No i kolejny wypad do Szklarskiej ze zmarnowaniem jej potencjału. :) Tradycyjnie przyssałeś się do głównej drogi (DK3/E65), czyli widokowo najsłabiej, jak tylko się dało. To takie typowe dla przyjezdnych... ;))
mors 06:50 piątek, 17 stycznia 2020
Też dzisiaj miałem nawał „wypasionych” aut. Wyprzedzanie na gazetę, trąbienie, pukanie w czoło. Dziwnym zbiegiem okoliczności wszystkie pojazdy z kategorii SUV :/
michuss 23:03 czwartek, 16 stycznia 2020
Dzięki :) Staram się, żeby co któryś taki był, szkoda, że nie zawsze jest czas. Tak jak pisałem kiedyś: praca - powinni tego zabronić! :)
Trollking 22:57 czwartek, 16 stycznia 2020
Piękny, bogaty w aktywności dzień! :)
huann 22:53 czwartek, 16 stycznia 2020
Trollking
Poznań
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"
| Dystans całkowity | 241342.10 km |
| Dystans w terenie
| 4.00 km (0.00%) |
| Czas w ruchu
|
365d 21h 16m |
| Suma w górę |
788209 m |
| Prędkość średnia: | 27.48 km/h |
| Baton statystyk
|
 |
| Profil | Profil bikera |
| Więcej statystyk | Statystyki rowerowe |
Wykres roczny