Po Cycucha
Chyba już po tytule wiadomo, gdzie dziś byłem :)
No ale są zapewne jeszcze osoby, które nie wiedzą, z czym się je (a w sumie pije) moje ukochane Rudawy Janowickie, więc po kolei.
Ruszyłem późno, bo noc przespana była średnio - pies znów coś na spacerze zżarł i regularnie przez trzy godziny, te bliżej poranka, wymiotował. W końcu jednak temat się unormował, na szczęście. Plus z tego, że zrobiło się o godzinie wyjazdu w miarę ciepło. Oczywiście jak na zimę, nawet tak nienormalną. Wiało z południa, raz słabiej, raz mocniej, jednak ja tak się stęskniłem za wspomnianymi Rudawami, że nie bacząc na nic na wschód skierowałem swe kroki... to znaczy koła :)
Z Jeleniej najpierw do Łomnicy i Wojanowa, gdzie można podziwiać tamtejszy pałac, ale nie na rowerze. A co!

Następnie przez Bobrów oraz Trzcińsko do Janowic. Czyli wzdłuż rzeki, w towarzystwie łabędzi.






W Janowicach jak zwykle odwiedziny u swoich :) Dziś wykonałem aż dwie wariacje. Wiem, normalnie troll jak żywy :)




No i w końcu do celu właściwego, jakim była Miedzianka: miasteczko-trup, na szczęście wciąż senna o właściwej porze roku. W tym uwielbiana wspinaczka, której znam już chyba każdy centymetr, no i zjazd - musiałem lekko hamować przy prawie 65 km/h :)


Ale oczywiście - jak się rzekło w tytule - cel był z góry określony. Zobaczyć Cycucha z widokiem na cycuchy :) Udało się, bowiem pięknie położony, nowoczesny Browar Miedzianka serwuje kilka świetnych piw, w tym wspomniane. Na szczęście było już otwarte, więc zakupiłem dwa najlepsze z mi znanych. Miła pani zapytała, czy na miejscu czy na wynos, na co - jako człowiek z zasadami - ze smutkiem stwierdziłem, iż wchodzi w grę tylko ta druga opcja :)



No i... mam to :)

Kawałek dalej poznałem nowego ziomka. Początkowo nieśmiały, ale jednak okazał się całkiem kontaktowy :)


Powrót nastąpił przez Janowice, gdzie jeszcze odwiedziłem "swój" strumyk w środku Rudawskiego Parku Krajobrazowego...

...a następnie Trzcińsko, Przełęcz Karpnicką (wyprzedziłem na niej jednego ambitnie kręcącego zawodnika, czyli moja poznańska forma nie jest jednak taka zła), Karpniki, Krogulec, Bukowiec, Kostrzyca, Mysłakowice i Jelenia.




Aha, nic dzisiaj nie zgubiłem :)
TUTAJ Relive.
Komentarze (18)
No to już wiecie, że trolle w Janowicach są pozycją obowiązkową :)
Trollking 17:25 niedziela, 26 stycznia 2020
Tak, dokładnie. Tylko trolla nie spotkaliśmy, a tak widzieliśmy sporo ciekawych miejsc.
anka88 16:47 niedziela, 26 stycznia 2020
Oczywiście, że pamiętam :) Baaaardzo mi się podobały Wasze relacje, napisane na świeżo, z perspektywy odkrywców :) Miło, że mogłem odświeżyć pamięć. A trolle jeszcze będą pewnie jakiś czas stały w Janowicach, zapraszam :)
Trollking 20:31 niedziela, 19 stycznia 2020
O! Rudawski PK :-) Jak zapewne pamiętasz, spędziłem tam z Anią zeszłoroczny urlop i super jest popatrzeć i poprzypominać te przepiękne tereny z Twojej perspektywy. Praktycznie na każdym ze zdjęć są widoki, które też widziałem, no może oprócz tego trolla :-)
grigor86 20:18 niedziela, 19 stycznia 2020
Mors - tak, przenośnia. I nie chce mi się jej tłumaczyć tak czepialskim osobom jak Ty. W sumie dobrze, że się domorsowiłeś tylko do tego :) Co do Warszawskiej: czy jesteś w stanie napisać kiedyś coś, co nie jest jakąś bezsensowną złośliwością? W październiku nawet zahaczyłem o Warszawską, uwieczniając babcie pasącą krowy u jej stóp :)
Lapec - w sumie w całości to jest znak, który zakazuje mi tam przyjechania rowerem w Kropą :) Wszystko przewidzieli, gnojki :)
Trollking 21:39 piątek, 17 stycznia 2020
Ale przecież to jest tylko tabliczka uzupełniająca do znaku xDD
mors 06:55 piątek, 17 stycznia 2020
Dobra, zbliżyłem do 500% i już bardziej sensownie mi to wygląda - za pierwszym razem nie dostrzegłem tego tam przekreślonego ;). Choć z takim znakiem pierwszy raz się spotkałem, a "bawię" się oznakowaniem od ponad dziesięciu lat ;)
Lapec 06:43 piątek, 17 stycznia 2020
Przenośnia?? To coś jakby napisać, że Jelenia leży w środku Polski. Z map wynika wprawdzie coś innego, ale w przenośni, to czemu nie... xDD
Przypominam Ci jeszcze, że w Jeleniej, na ul. Warszawskiej, jest firma "3 Trolle". ;p
Chociaż nie - zapomniałem, że Ty się tej ulicy śmiertelnie (!) boisz. xDDD
mors 06:38 piątek, 17 stycznia 2020
Huann - Kropa dziękuje, na szczęście zjadła widocznie klasycznie jakieś kocie g... :) Wiem, wiem, znasz te tereny pewnie lepiej niż ja, ale miło, że mogę aktualizować doznania :) Myślałem o zmianie avatara, ale musiałbym inny kask tu dowieźć :)
Malarz - wielkie dzięki :) Niebiosa trafiły się tym razem wybitne :)
Mors - a Ty jak zwykle jesteś w centrum niewiedzy, wynikającej z niebywania :) Przejedź się chłopie kiedyś do Janowic, skręć kilkaset metrów w las, zobaczysz napis "Rudawski Park Krajobrazowy" stykający się z domostwami, wtedy pogadamy :) Ale nie, po co, lepiej wiedzieć więcej z map zamiast z życia :) A poza tym słowo "w centrum" użyłem nie literalnie, a jako przenośnia...
Lapec - to drugie? Zakaz trzymania psów, gdy wydalają. Coś Cię tu dziwi? :P Ziomala jak najbardziej rozumiem :)
Evita - nic prostszego! Urlop i... w Rudawy! :)
Trollking 22:26 czwartek, 16 stycznia 2020
Ołjeee, góry pikne! Trasa "wzdłuż rzeki" marzenie... Znów się chce gdzieś wyjechać.
I pieseł cudnej urody ;)) mrrrrr
Evita 07:48 czwartek, 16 stycznia 2020
Pałac ładny nawet zza płotu :) Zakaz rowerowy mogę zrozumieć, ale co znaczy ten informacyjny pod nim ?:D
Ziomek skumał (po chwili) że masz dwa piwa, to się próbował zakolegować ;)
Lapec 07:01 czwartek, 16 stycznia 2020
"Powrót nastąpił przez Janowice, gdzie jeszcze odwiedziłem "swój" strumyk w środku Rudawskiego Parku Krajobrazowego..."
- Miszczuniu, Janowice leżą na skraju RPK, a ściśle biorąc, to nawet poza nim. xDDD
mors 06:15 czwartek, 16 stycznia 2020
Świetna fotorelacja, zachwycają nie tylko góry, ale nawet niebiosa :)
malarz 05:26 czwartek, 16 stycznia 2020
Zdrówka Kropie! Trzeba uważać, bo są niestety tacy, co źle psom życzą :/
Widoczki zaś znajome, ale zawsze z chęcią na nowo oglądane i komentowane. I tylko kalendarz zupełnie się z nimi w tym roku nie zgadza :(
A troll z fotki to chyba na bs-owy avatarek jak znalazł ;)
huann 22:58 środa, 15 stycznia 2020
Ano tak, to to :) Przecież nawet komentowałem :)
Trollking 22:30 środa, 15 stycznia 2020
projekt Dojczland dz 4 i 5:)
eliza 22:27 środa, 15 stycznia 2020
Dzięki, dzięki :) Postaram się w wolnym czasie dotrzeć do tej Twojej relacji, bom ciekaw :)
Trollking 22:15 środa, 15 stycznia 2020
świetna relacja jak zwykle. Zdjęcia super. Dla mnie dodatkowy bonus - przypomniałam sobie swoją lipcową super wyprawkę, kiedy to Jelenią a nawet Karpniki zaliczyłam:))) Fajne klimaty:)
eliza 21:24 środa, 15 stycznia 2020
Trollking
Poznań
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"
| Dystans całkowity | 241342.10 km |
| Dystans w terenie
| 4.00 km (0.00%) |
| Czas w ruchu
|
365d 21h 16m |
| Suma w górę |
788209 m |
| Prędkość średnia: | 27.48 km/h |
| Baton statystyk
|
 |
| Profil | Profil bikera |
| Więcej statystyk | Statystyki rowerowe |
Wykres roczny