Baranowo i ostrozębowo

Czwartek, 9 stycznia 2020 · Komentarze(11)
Dzisiaj padać miało i padało. Czasem nawet pogodynkom coś się uda - niestety.

Na szczęście rano nie były to opady wielkie, raczej mżawka, ale i tak szosowanie raczej odpadało. Średnio też było z nastrojem, bo w nocy niemal zabił mnie ból zęba - zazwyczaj jestem odporny na takie atrakcje, ale tym razem pomógł dopiero drugi Ibuprom, i to nie od razu. Łącznie ponad godzina męczarni gdzieś między trzecią a czwartą.

Dobrze, że miałem wolne i mogłem choć częściowo odespać. Gdy już ruszyłem Czarnuchem, najpierw pojechałem do swojego dentysty, zapytać o terminy - niestety, wszystko pozajmowane na dwa tygodnie do przodu, więc zostałem wpisany jedynie na listę rezerwową. Nie wiem, czy wszystkim w nowym roku zęby zaczęły się dziurawić, ale ma się to szczęście :/ Jakoś może wytrzymam do swojego właściwego terminu.

Jazda była w sumie całkiem przyjemna, mimo mokrych dróg. Wykonałem spokojnego "wisielca", czyli: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Sowiniec - Baranowo - Żabno - Żabinko - Mosina - Puszczykowo - Łęczyca - Luboń - Poznań.

Miałem ciut czasu, miałem mtb, więc sobie pozwiedzałem przez chwilę tereny nadwarciańskie w Baranonowie. Uwielbiam ten ich powolny, częściowo leśny, częściowo łąkowy, klimat.
Przed zakrętem - Baranowo
Warto stanąć nad Wartą - Baranowo
Łąki, pola, woda - Baranowo
Kawałek lasu też był.
Po oddech - okolice Żabna
A jakby ktoś chciał sobie kupić pałac w Sowińcu, to zapewne ten samolot dostanie gratis :)
Dwa ciężkie kalibry - Sowiniec
Dodawany do pałacu gratis - Sowiniec
W Mosinie nawet drona by nie trzeba było zatrudniać, żeby znaleźć tego, kto nas morduje...

...a w Luboniu wciąż bez zmian. Standardy rowerowe idealne dla miłośników wspinaczki wysokogórskiej...
Lubońskie standardy rowerowe. Przydałby się zestaw wspinaczkowy
...no i sytuacja w trzecim miesiącu po wyborach.
Trzy miesiące po wyborach... - Luboń
A po południu... odbiór T-rek(s)a! :) Klasycznie w praniu wyszło, że po rozkręceniu roweru ilość części do wymiany rośnie nawet szybciej niż żądania suwerena, gdy wyczuje on, że władzy dobrze idzie kupowanie głosów. Finalnie do wymiany poszły: kaseta, kółeczka od przerzutki, obydwa blaty (jeden niestety srebrny, bo czarny owszem, by był, za... jakieś sześć tygodni), łańcuch, wyprostowana została przerzutka oraz wymieniona szprycha w starym kole. Jak zwykle dostałem spory rabat, bo kwota była, hmmm, typowa szosowa. No nic, liczyłem się z tym. Fajnie, że części JESZCZE gdzieś były i że chłopaki szybko (plus zimowych terminów) ogarnęli temat, nie po raz pierwszy zresztą, potwierdzając wysoką pozycję w rankingu moich ulubionych serwisów.
Szosa po serwisie - czysta
Czystością cieszyłem się kilka minut, bo całe pięć kilometrów do domu wracałem już w ulewie.
Szosa po pięciu kilometrach w deszczu - już usyfiona
Dla zainteresowanych: tak wyglądają części po tym, jak tylko ja potrafię je zmasakrować :) No ale na czymś te 20 tysięcy trzeba było w tamtym roku zrobić :)

Zęby dla rekina, czyli blat po trzydziestu tysiakach

Komentarze (11)

Tani nie są, ale na samych częściach dostałem prawie stówę rabatu od ceny wyjściowej, więc zdziercami bym ich nie nazwał :) Dobry, sprawdzony serwis, z byłym uznanym kolarzem jako szefem. To działa :)

Trollking 20:41 niedziela, 12 stycznia 2020

Mrozik to zdziercy.. dobrze robią ale ja ich już pierdolę ;)

BUS 01:28 niedziela, 12 stycznia 2020

Ból chwilowo usnął, ale ja wiem, że to podpucha. Zaatakuje znienacka :/ Śmigać zacząłem... w deszczu :)

Trollking 22:10 sobota, 11 stycznia 2020

Uuuu... ból zęba to istna katorga. No to teraz można śmigać na nowo... W drogę :)

anka88 20:51 sobota, 11 stycznia 2020

Tycjan - to fakt, można się łudzić, że przejdzie, ale to nie działa. To znaczy działa, aż do momentu całkowitego usunięcia zęba :)

Malarz - prawda, niestety :)

Lapec - pamiętałem o Twojej lubońskiej przygodzie i uprzejmości kierowcy, który Ci kibicował na klaksonie :) Co do przyjmowania "z bólem" to chyba jest tylko teoria - jak dentysta ma pełną poczekalnie umówionych ludzi, to jakoś średnio to widzę. Tym bardziej, że to Polska, więc od razu mi się tu w głowie pojawiają potencjalne masowe nadużycia :) Dziękuję za życzenia :)

Evita - no to witam w klubie "zadziwiających" :) Ja już chyba przerobiłem w serwisach wszystkie moje "grzechy zaniedbania" :)

Trollking 16:48 piątek, 10 stycznia 2020

Uuu, panie, w zadziwianiu serwismanów rowerowych nie mam sobie równych :D
Tereny zaiste sielskie...

Evita 07:57 piątek, 10 stycznia 2020

Dwie ostatnie fotki "z terenu" (Luboń) coś boleśnie mi się kojarzą - zwłaszcza ten krawężnik koło przystanku ;) Co do dymu z komina ... to bez komentarza, a i pytanko: u Was z bólem nie przyjmują od razu? Kiedyś tak było, ale jakieś 15 lat mnie ząb nie bolał i wole się dopytać xD.

T-rek(s) prezentuję się mega godnie - pól miniona K(ae)M życzę :D

Lapec 07:10 piątek, 10 stycznia 2020

Nie ma trwałych zębów na tym świecie ani człowiek, ani rower ;)

malarz 05:23 piątek, 10 stycznia 2020

Oby! :)

Trollking 21:31 czwartek, 9 stycznia 2020

Na następne 20 tys. spokój :p

DaruS 21:24 czwartek, 9 stycznia 2020
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa kalne

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]