Serwus nieserwisowy

Czwartek, 2 stycznia 2020 · Komentarze(13)
Drugi w tym roku wypad rowerowy, drugi szosą, drugi trupem-Ventylem. Nie obyło się bez sprzętowej niespodzianki, ale o tym później. Najpierw raport w temacie naprawy T-rek(s)a. Czyli w sumie... brak raportu. Awaria (czyli spowodowane przeze mnie zarżnięcie sprzętu po świętach) trafiła mi się w tak beznadziejnym momencie, że mimo możliwości naprawy od ręki w zaprzyjaźnionych serwisach, części "na teraz" praktycznie nie ma. Bowiem dziesięciorzędowe kasety (urok starej 105-tki) najczęściej są na zamówienie, a większość sprawdzonych hurtowni ma... przerwę noworoczną. Co prawda w jednym miejscu była jedna jedyna sztuka, ale Tiagra, którą miałem pierwotnie i nie do końca mi pasowała....Oczywiście, mógłbym zamówić gdzieś na Alledgrogo, ale że znów mamy jakieś bezsensowne święto, to przyszłoby to może dzień czy dwa wcześniej, do tego nie ufam swojej wiedzy w tym względzie - wolę wymianę całości (kaseta + łańcuch + blaty + ewentualnie kółeczka od przerzutki) zlecić fachowcowi. Czyli, podsumowując, kicha.

Żeby było ciekawiej (to już moment na "ale o tym później"), gdzieś na czterdziestym kilometrze przestał mi działać licznik. Ale nie, nie, to nie żaden banał typu przecięty kabelek czy odpadający czujnik. Poszła... szprycha trzymająca ten ostatni... Cóż, jak nie urok, to sraczka. Szczęście w nieszczęściu, że to przednie koło, więc po powrocie po prostu podmieniłem je na to z drugiego roweru, a tamto pojedzie sobie jako kolejny element kupy serwisowej.

A co do dzisiejszej trasy, to znów zaliczone zostało "kondominium", ale od właściwej strony: Poznań - Luboń - Łęczyca - Puszczykowo - Mosina - Krosinko - Dymaczewo - Łódź - Witobel - Stęszew - Dębienko - Trzebaw - Rosnówko - Szreniawa - Komorniki - Poznań.

Warunki całkiem przyzwoite, choć momentami jeszcze drogi oblodzone, a pola oszronione.




W Stęszewie miałem okazję wyprzedzić naprawdę godny duet. Potrafił się rozbujać nawet gdzieś do 10 km/h. W porywach :)

PS. Na życzenie kolegi 100mila - zdjęcie wampirzego blatu :)

Komentarze (13)

Roadrunner - na szczęście da :)

Evita - ja tam się wcale nie dziwię :) Niestety :( Dziękuję, za życzenia, ale tanie toto u mnie nie będzie, zgodnie z zasadą, że im rower droższy, tym naprawa bardziej boli.

100mil - łooo, Twojego poziomu jeszcze nie osiągnąłem, u mnie zęby bardziej inspirowały się Draculą :) Wkleiłem fotę, jedyną jaką miałem w telefonie, żeby pokazać znajomemu, więc jakość tragiczna. No i syf na nim jeszcze nieruszony po wypadzie. Sam blat to jeszcze nie wszystko - łańcuch ma jakieś 20 tysięcy przebiegu, kaseta to samo - tam już nic nie chce ze sobą współpracować :)

Trollking 16:54 piątek, 3 stycznia 2020

T-king – wrzucisz fotkę blatu? Pocieszam, że nawet na prawie bezzębnym blacie można jeszcze kręcić. ;)

100mil 09:37 piątek, 3 stycznia 2020

A się dziwicie, że czasem 600 stówek zostawiam w serwisie ;) Ale ze sraczką, jak JPbike pisze, Murphy czuwa, żeby kortyzol nie spadał :D

Sprawnego i niedrogiego remontu życzę!

Evita 07:45 piątek, 3 stycznia 2020

Czasem bardzie się opłaca całość wymienić, aniżeli po zębatce :)

Warun jak na początek roku całkiem przyzwoity. Co innego sprzęty - każdemu się chyba coś sypie xD

Lapec 06:50 piątek, 3 stycznia 2020

A da rade wymienić blat ? w korbie

Roadrunner1984 23:43 czwartek, 2 stycznia 2020

Dobrze kombinujesz, ale masz większy zmysł techniczny niż ja :)

To nie jest problem samej kasety. Rower ma pode mną przejechane plus minus 30 tysięcy km. W tym czasie pozostała ta sama korba (wymieniłem tylko suport), raz zmieniłem właśnie kasetę i przy tej okazji łańcuch. Czyli zęby z przodu nie są kompatybilne z czymkolwiek, nawet same ze sobą :)

Trollking 22:51 czwartek, 2 stycznia 2020

Taki pech w taką pogodę , musiało boleć. a co się stało z kasetą? ja jak nie miałem skąd wziąć cześci zamiennych ze sklepu to zamieniałem koronki ze starych kaset, albo śrubą napinałem wózek bardziej by nie przeskakiwało po wyjedzonych zębach, albo skrócić łańcuch :P

Roadrunner1984 22:42 czwartek, 2 stycznia 2020

To fakt, ale jak wiadomo - człowiek z niesprawnym rowerem jest człowiekiem smętnym :) Nienawidzę tych momentów :/

Trollking 22:10 czwartek, 2 stycznia 2020

Wszystko się ułoży, ale na to trzeba czasu i pieniędzy :-)

grigor86 21:41 czwartek, 2 stycznia 2020

JPbike - hehe, nie znałem, ale tam jest z grubsza 100% prawdy :) Szczególnie urzekł mnie punkt czwarty ("Jeśli dokądś jedziesz i wiatr cały czas wieje ci w twarz, to nie licz, że w drodze powrotnej będzie wiał w plecy"). Kasę zacząłem już jakiś czas temu szykować, ale chciałem dobić do końca roku na tym samym napędzie, niestety się lekko przeliczyłem :/

Mors - a gdzie ja pisałem o lodowisku? :) Cytując siebie: "momentami jeszcze drogi oblodzone, a pola oszronione".

Huann - a faktycznie, podobni :) Kreciki, a w sumie to tylko ich kopczyki, są głównym zainteresowaniem Kropy, gdy akurat zgubi kijek :)

Trollking 21:03 czwartek, 2 stycznia 2020

No proszę - spotkałeś Pata i Mata, czyli powszechnie znanych i cenionych fachowców zwanych popularnie Sąsiadami. Może jadąc Czarnuchem zaliczysz spotkanie z Krecikiem? :)

huann 19:17 czwartek, 2 stycznia 2020

No, lodowisko straszne.. xDD

mors 19:14 czwartek, 2 stycznia 2020

Znasz tzw "Prawo Murphy''ego"? - tutaj 10 rowerowych przykładów :)
Ja już jakiś czas temu to ogarnąłem i wiem że takie jest życie :)
Rada ode mnie - jak już coś zaczyna szwankować to od razu szykuj kasę na nowe części i serwis :)

JPbike 18:13 czwartek, 2 stycznia 2020
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa sajaj

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]